Hipoalgezja to zmniejszone odczuwanie bólu, które każdy z nas może w sobie wykształcić. Jesteśmy w stanie nie tylko zwiększać swoją tolerancję na ból, ale też przy okazji schudnąć, czuć się lepiej i atrakcyjniej. Poznajcie receptę na większą wytrzymałość organizmu.
Do tej pory nie było wiadomo, czy taki stan można osiągnąć na dłużej oraz czy wykonując mniej intensywne ćwiczenia, także damy radę podnieść swój próg bólu. To właśnie sprawdzali badacze z Sydney. Nie obyło się bez bolesnych eksperymentów…
Kilkudziesięciu uczestników podzielono na dwie grupy. Wykorzystując opaskę uciskową, zwiększano nacisk na ramię do momentu, aż badani odczuli ból i wtedy ściskali czujnik w dłoni tak długo, jak długo byli w stanie znieść nieprzyjemne doznania. W ten sposób określono próg bólu każdej osoby. Następnie, jedna grupa badanych miała za zadanie jeździć na rowerze stacjonarnym 30 minut 3 razy w tygodniu, przez półtora miesiąca. Pozostali nie zmienili swoich nawyków. Po zakończeniu testu znów zbadano tolerancję bólu każdej osoby. Jak nietrudno się domyślić, osoby, które nie ćwiczyły, reagowały tak samo na kolejny test bólowy. Pozostali wykształcili większą wytrzymałość.
Naukowcy nie wytłumaczyli, co fizjologicznie jest za to odpowiedzialne. Za to zwrócili uwagę na aspekt psychologiczny. Ich zdaniem ćwiczenia zmniejszyły strach przed bólem i to mogło wpłynąć na wynik. To dobra informacja szczególnie dla osób cierpiących na chroniczne bóle. Takie osoby często obawiają się ruchu, bo sądzą, że to zwiększy dyskomfort. Wcale nie musi tak być. Jedno z norweskich badań, w którym brały udział kobiety 65+, wykazało, że częstość występowania chronicznych bólów była nawet o 38 proc. mniejsza u ćwiczących w porównaniu z „kanapowcami”.
Dlatego ćwiczmy nie tylko po to, by schudnąć albo dla lepszego samopoczucia, ale również po to, by organizm lepiej radził sobie ze słabościami!