Przejdź do treści

„Apeluję do dawców krwi, by w ich sercach pojawił się heroizm. Jeśli zabraknie krwi, ludzie zaczną umierać” – mówi Karol Kukowka, twórca kampanii „Twoje TAK ma ZNACZENIE”

Karol Kukawka i zespół Fundacji. Zdj: archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
zima
Zatroszcz się o siebie zimą. Podpowiadamy, jak to zrobić
„W oceanach ląduje ok. 50 tysięcy ton plastikowych strzępów po naszych siatkach”. Sylwia Majcher przekonuje, że to najwyższy czas, żeby zrezygnować z foliówek
„W oceanach ląduje 50 tysięcy ton plastikowych strzępów po siatkach”. Sylwia Majcher przekonuje, że czas zrezygnować z foliówek
Syndrom MCS. Alergia na nowoczesność
Kobieta ćwiczy na dworze
Oto ćwiczenia, dzięki którym bieganie będzie przyjemniejsze i bardziej efektywne
Nudesy to nie wstyd
„Sama sobie winna”, bo wysyłała nagie zdjęcia? Sara Tylka: Wciąż żyjemy w kulturze gwałtu. Odpowiedzialność składa się na barki poszkodowanej

– Wyobraźnia nakazuje ludziom bać się placówek medycznych, nawet mobilnych, ponieważ kojarzą się one z zarazkami i wirusami. Ta sama wyobraźnia jest na tyle beztroska, że gros ludzi wchodząc do sklepu, nie zakłada maseczek, nie mówiąc już o rękawiczkach – mówi Karol Kukowka, rezydent pediatrii i twórca kampanii społecznej „Twoje TAK ma ZNACZENIE”, która promuje ideę krwiodawstwa oraz donacji szpiku i organów.

Marianna Fijewska: Kolejne szpitale informują o braku wystarczającej ilości krwi, przez co personel medyczny jest zmuszony przekładać planowane zabiegi. Stopień dawstwa drastycznie zmalał. Wraz z pandemią zapanowała obawa o zarażenie się w trakcie procedury pobierania krwi. Czy według ciebie ten strach jest uzasadniony?

Karol Kukowka: Obiektywnie rzecz biorąc wizyta w krwiobusie lub stacjonarnym punkcie pobrań w szpitalu nie jest bardziej niebezpieczna, niż stanie w zatłoczonym supermarkecie. Wiele zależy od tego, jak sami się zachowamy – czy będziemy przestrzegać procedur ochronnych, czy zdezynfekujemy ręce, czy zachowamy dystans… Pamiętajmy, że pracownicy punktów pobrań są osobami odpowiednio przeszkolonymi, które stosują zasady aseptyki. Myślę, że to przede wszystkim wyobraźnia nakazuje ludziom bać się placówek medycznych, nawet mobilnych, ponieważ kojarzą się one z zarazkami i wirusami. Ta sama wyobraźnia jest na tyle beztroska, że gros ludzi wchodząc do sklepu, nie zakłada maseczek, nie mówiąc już o rękawiczkach. Dlaczego? Ponieważ miejsca takie jak centra handlowe, bary czy sklepy spożywcze dają poczucie normalności. Kupowanie warzyw na obiad lub popijanie piwa w gronie przyjaciół jest bardzo przyjemnie. Nie myśli się o chorobie i zagrożeniu, a wręcz przeciwnie – wreszcie można o nich zapomnieć.

Nie sądziłam, że krwiodawstwo tak ucierpi podczas pandemii. Od jakiegoś czasu oddawanie krwi stało się niezwykle popularne, a wręcz modne.

Myślę, że ci, którzy oddawali krew przez lata, z pełnym zaangażowanie, oddają ją nadal. Polska straciła pierwszorazowych dawców oraz dawców sporadycznych, którzy stanowią dużą część wszystkich dawców. To właśnie oni decydują się na pierwsze oddanie przy okazji dużych eventów, festynów czy koncertów, które teraz zostały odwołane.

W związku z oddawaniem krwi w społeczeństwie zawsze pojawiały się obawy, ale wcześniej były one raczej związane z możliwością zarażenia się wirusem HIV.

Oczywiście. Przed epidemią ludzie obawiali m.in. HIV, czy też HCV. Dziś o tych chorobach zapominamy, jakby zupełnie przestały istnieć. Zostały wyparte przez koronawirusa. Może już taka natura człowieka, że zawsze musi się czegoś bać? Powtórzę raz jeszcze: w punktach pobrań pracują wykwalifikowani ludzie, którzy wiedzą, jak zapewnić dawcom bezpieczeństwo na najwyższym poziomie. Wiem, że aktualnie pojawia się wiele plotek, a obraz świata medycznego nie jest dobry. Ja jednak zachęcam – najlepsze, co mogą zrobić wahający się przyszli krwiodawcy, to po prostu zaufać wykwalifikowanemu personelowi.

Fundacja "Twoje TAK ma ZNACZENIE"

Fundacja „Twoje TAK ma ZNACZENIE”. Foto: archiwum prywatne

Czy osoby, które oddają krew, są w jakiś sposób badane pod kątem koronawirusa?

Z uzyskanych przeze mnie informacji wynika, iż jednostki zajmujące się poborem krwi, czy też jej przygotowaniem i magazynowaniem nie pobierają od dawców próbek w kierunku COVID-19. Pracownicy danego punktu pobrań zbierają natomiast dokładny wywiad epidemiologiczny oraz notują temperaturę dawcy. Ewentualne prawdopodobieństwo przeniesienia choroby z dawcy krwi na biorcę jest znikome.

Chciałam porozmawiać również o twojej Fundacji. W jaki sposób udaje wam się działać – to znaczy promować ideę transplantacji i donacji oraz profilaktyki w czasie trwania pandemii?

Myślę, że nasza Fundacja, jak i wiele innych fundacji medycznych w sposób szczególny dostała „po głowie” przez pandemię. Ludzie uciekają od tematu śmierci i chorób, a tym samym od tematu transplantologii. O krwiodawstwie mimo to jakoś nadal mówimy, ale pobieranie organów to już prawdziwe tabu. Jako działacze Fundacji „Twoje TAK ma ZNACZENIE”, trafialiśmy do ludzi, ponieważ przemawialiśmy do nich przy okazji konferencji, outdoorowych eventów czy na szkolnych apelach. Mieliśmy szansę, by złapać uwagę publiczności. Pandemia właściwie całkowicie nas tej szansy pozbawiła. Musieliśmy przejść na działania online, a przy takiej ilości webinarów, jaką w dobie koronawirusa proponuje sieć, nasza walka o atencję Polaków jest bardzo nierówna. Przy natłoku bodźców ciężko zdecydować się na cokolwiek, a tym bardziej na pogadankę o transplantacji. Poza tym to nie jest „internetowy” temat. O krwiodawstwie i potencjalnym dawstwie szpiku oraz organów trzeba rozmawiać face to face, na żywo, z rodziną i najbliższymi.

Jesteśmy fabryką cudów – mówi Tisa Żawrocka-Kwiatkowska, prezes Fundacji Gajusz wspierającej rodziny i samotne matki w kryzysie

Czyli szansa na skuteczność internetowych apeli do Polaków jest nikła?

Wyobraź sobie, że ktoś zauważy w sieci ciekawą akcję społeczną, której celem jest namawianie do oddawania krwi, albo że przeczyta nasz artykuł i pomyśli, że dobrze byłoby przełamać swój strach. Ten sam człowiek kilka godzin później usiądzie do obiadu i obwieści rodzinie, że zdecydował się na wizytę w krwiobusie. Jest wielce prawdopodobne, że na taką deklarację rodzice czy dziadkowie zareagują następująco: „Dziecko, zwariowałeś! Teraz?! Nigdzie nie idź, to bardzo niebezpieczne!”. Dana osoba bardzo szybko dojdzie do wniosku, że nie ma co denerwować najbliższych i że krew odda, gdy wszystko się uspokoi. Zamiast tego spędzi miłe popołudnie, pomagając babci w zakupach.  Tymczasem zagrożenie i tu, i tu będzie takie samo – tyle że w pierwszym przypadku osoba ta kupi worek ziemniaków, a w drugim – uratuje komuś życie. Tym bardziej że patrząc z perspektywy chorych, nie łatwo jest walczyć o życie w takich warunkach. Wielu pacjentów w dużym stresie oczekuje na przekładane wciąż zabiegi. Czas w szpitalu spędzają samotnie, bo odwiedziny są albo całkowicie odwołane, albo znacznie ograniczone.

Fundacja „Twoje TAK ma ZNACZENIE”.

Fundacja „Twoje TAK ma ZNACZENIE”. Foto: archiwum prywatne

Temat dawstwa musi być niezwykle trudny do poruszenia w przestrzeni publicznej, nie tylko podczas pandemii. W którym momencie zrodziła się w tobie idea założenia Fundacji?

Zaraz po studiach, gdy miałem 26 lat dostałem się na staż do hospicjum. Jednym z pacjentów był Darek. Chłopak młodszy ode mnie zaledwie o dwa lata, chory terminalnie na nowotwór. Początkowo w ogóle nie chciał rozmawiać z personelem, był w wewnętrznej rozsypce. Wiedział, że choroba spustoszyła jego organizm. Nie mógł nawet chodzić – mówiąc językiem niemedycznym, nowotwór sprawił, że w nogach po prostu zatrzymała się woda. Jego świat ograniczał się do łóżka i grającej w słuchawkach muzyki. Był wściekły na życie i trudno mu się dziwić. Po kilku próbach udało mi się nawiązać z nim kontakt i przekonać, żeby dał sobie pomóc. Darek zaufał mi i fizjoterapeucie pracującemu w hospicjum, który rozpoczął intensywną rehabilitację.  To była naprawdę ciężka praca, ale również niezwykle owocna. Darek w ciągu tygodnia zrzucił kilka litrów wody. Jego nogi wróciły do normalnych rozmiarów, przez co mógł zacząć chodzić. Czasem opowiadał o sobie. Jego pasją było rysowanie. Zrozumiałem, że w życiu tego chłopaka musi zadziać się jeszcze coś pięknego. Darek też był tego zdania. Razem z jego kolegami zorganizowaliśmy koncert. Rockowy koncert w hospicjum! To było niezwykłe wydarzenie, które pokazało, że otwartość na nowe rzeczy może przynieść radość nawet w najbardziej dramatycznych okolicznościach. Przebywanie z Darkiem bardzo mnie inspirowało. Wtedy właśnie wymyśliłem, żeby powołać do życia fundację, która trochę otworzy ludzkie serca i umysły. Darek, gdy zdecydował, że da sobie pomóc, powiedział jedno słowo: „Tak”. Od tego słowa wyszedłem.

Karol Kukowka
Decyzja o donacji własnych organów lub organów kogoś bliskiego to naprawdę dobra decyzja. Zawsze powtarzam, że to nie jest walka: ktoś musi umrzeć, żeby ktoś żył. Nie. Donacja to szansa: ktoś może żyć, chociaż ktoś inny umarł.

Jak Darek zareagował na twój pomysł związany ze stworzeniem Fundacji?

Od razu zaangażował się w rysowanie loga. Jak mówiłem wcześniej, był bardzo uzdolniony plastycznie, co zresztą udowodnił. Fundacyjne logo z jednej strony przypomina serce, z drugiej – łapkę z kciukiem wyciągniętym ku górze. Ta grafika doskonale współgra z naszą ideą, która nakłania ludzi do mówienia „tak” i to aż cztery razy. Pierwsze tak powinniśmy powiedzieć sami sobie, ponieważ jest to „tak” dla zdrowego stylu życia. Byśmy mogli cieszyć się nim w pełni i jak najdłużej. Kolejne „tak” mówimy innym: „tak” dla idei krwiodawstwa , „tak” dla idei dawstwa szpiku i „tak” dla idei dawstwa organów. Szczególnie trudne jest pokazanie ludziom, że tego ostatniego „tak” nie musimy się bać. Decyzja o donacji własnych organów lub organów kogoś bliskiego to naprawdę dobra decyzja. Zawsze powtarzam, że to nie jest walka: ktoś musi umrzeć, żeby ktoś żył. Nie. Donacja to szansa: ktoś może żyć, chociaż ktoś inny umarł. Fundacja „Twoje TAK ma ZNACZENIE” zaczęła działać niedługo po śmierci Darka, w 2016 roku. Od czterech lat prowadzimy akcje propagowania transplantacji, kursy z zakresu pierwszej pomocy i wykonujemy badania profilaktyczne. Przeprowadziliśmy już ponad siedem tysięcy darmowych badań i konsultacji.

Sukces twojej fundacji dowodzi, że w ludziach jest chęć do dbania zarówno o siebie, jak i o innych.

Tak, warto powiedzieć, że Polska jest na drugim miejscu w Europie i czwartym miejscu na świecie pod względem potencjalnych dawców szpiku. Poza tym do Krajowego Rejestru Sprzeciwu, gdzie wpisują się osoby niewyrażające zgody na pobranie organów w razie śmierci mózgowej, widnieje ledwie około 30 tys. nazwisk, co w skali całego kraju nie jest dużą liczbą. Myślę, że Polacy mają w sobie pokłady dobrej woli i chcą pomagać innym.

Zatem, co radziłbyś ludziom, którzy nie wiedzą, jak zachować się w aktualnej sytuacji – z jednej strony chcieliby pomóc, z drugiej odczuwają strach przed pandemią.

Chciałbym jasno zaznaczyć, że aktualną sytuację związaną z krwiodawstwem w Polsce oceniam jako bardzo niebezpieczną. Musimy zdawać sobie sprawę, jak poważnym zagrożeniem jest brak krwi. Każdy z nas może zarazić się koronawirusem i zdecydowana większość przejdzie tę chorobę bardzo łagodnie lub całkowicie bezobjawowo. Jeśli zabraknie krwi, ludzie zaczną umierać, ponieważ my, lekarze, nie będziemy w stanie na czas udzielić im pomocy. Dlatego apeluję do dawców, by w ich sercach pojawił się heroizm. Strażak po prostu walczy i nie zastanawia się, czy wejść do płonącego budynku, w którym utknęli ludzie. Krwiodawcy też nie powinni się zastanawiać.

Zobacz także

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Erytropoetyna – co to, badanie, wynik, lek. EPO a doping

Fotografka Angelika Marciszewska pokazuje w filmie okres widziany jej oczami. „To właśnie tak powinien wyglądać, a nie tak, jak to jest u dziewczyn dotkniętych ubóstwem menstruacyjnym”

Krew, brokat i czekolada. Okres widziany oczami fotografki Angeliki Marciszewskiej

Krew w worku

„Nie bądź wampir, podziel się krwią”. Łukasz Durajski organizuje nowy challenge zdrowotny

grafika na temat menstruacji

„Krew miesiączkowa nie jest brudna”. Pani Miesiączka o bzdurach związanych z okresem

„Żądam edukacji menstruacyjnej od wczesnych lat szkolnych, a w reklamach podpasek krwi w kolorze krwi, a nie paryskiego błękitu” – mówi Anna Zajdel, aktywistka

Masz ochotę na krwiste ciasteczko w kształcie tamponu czy kubeczka menstruacyjnego? „Zawierają w sobie temat tabu i są bardzo smaczne”

Jak ćwiczyć, by mieć dobre ciśnienie?

Jak ćwiczyć, by mieć dobre ciśnienie?

Fakt na dziś: Osoby z grupą krwi 0 żyją dłużej

Fakt na dziś: Osoby z grupą krwi 0 żyją dłużej

Restauracja ONA

Pierwszy raz w historii wegańska restauracja otrzymała gwiazdkę Michelin!

Kobiety z deskami surfingowymi na plaży

Pierwsze biuro turystyczne, które podjęło taką decyzję. Obsłuży tylko zaszczepionych na COVID-19

Joanna Cesarz

Joanna Cesarz: Dlaczego mam się porównywać do Anji Rubik, jeśli nigdy nie będę wyglądać jak ona?

Dominika Cibulkova

Tenisistka zaszczepiła się poza kolejnością. By „odpracować” swój błąd, zgłosiła się do pomocy jako wolontariuszka

aborcja w Polsce, wyrok TK

Natalia Broniarczyk: Najczęstsze pytanie, jakie się pojawia, to: ‚czy jesteś pewna, że nie będziesz później żałować?’. Nie zadawajmy go

Dlaczego lepiej używać szklanej butelki dla dzieci zamiast plastikowej? Wyjaśnia chemiczka Sylwia Panek

Dlaczego lepiej używać szklanej butelki dla dzieci zamiast plastikowej? Wyjaśnia chemiczka Sylwia Panek

Elektrolity – sprawdź, czego jeszcze o nich nie wiesz

Kim Cattrall: Bezsenność? To jakby trzytonowy goryl siedział mi na piersi

Julia Kramek

Minął 13. miesiąc, od kiedy Julia nie opuściła domu. „Nie chcę ryzykować życiem”

Matka z córką rzucają confetti

Nie namawiaj córki do bycia bardziej śmiałą. „Próba zmieniania temperamentu na siłę może być szkodliwa”

męska grypa

„Męska grypa” to nie wymysł. Winny jest prawdopodobnie testosteron

szczepienie przeciw koronawirusowi

Coraz więcej Polaków chce się zaszczepić przeciwko COVID-19 – wskazuje najnowszy sondaż

Mikołaj Foks

Jak wychować pewne siebie dziewczynki? Radzi Mikołaj Foks [WIDEO]

8 mitów na temat medytacji według Kasi Bem. Sprawdź, czy któryś z nich cię zaskoczy

8 mitów na temat medytacji według Kasi Bem. Sprawdź, czy któryś z nich cię zaskoczy

„Nie ma czegoś takiego jak orientacja (seksualna)”. Wypowiedź Kai Godek Biologiczną Bzdurą 2020 roku

kobieta w świecie ortodoksyjnych Żydów

Hanka Grupińska: wydaje się, że świat ultraortodoksji żydowskiej jest bardziej otwarty i respektujący prawa kobiet niż polski kościół katolicki

Najpopularniejsze

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Jak pozbyć się oponki z brzucha

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

smutna kobieta pakująca prezenty świąteczne

Nie lubisz świąt? Nie martw się, to… normalne

10 niezdrowych wieczornych nawyków

Ubrania, które nas trują. Sprawdź, dlaczego mogą być niebezpieczne

Stanie na rękach – krok po kroku

Stanie na rękach – krok po kroku

Zimno jest zdrowe! Nie wierzysz? Oto 5 pożytków z niskich temperatur

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

poranne wstawanie

7 rzeczy, które ułatwią poranne wstawanie

Gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

„365 dni”: gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Jak poprawić krążenie w nogach? Ćwiczenia, które warto wykonywać

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą