Przejdź do treści

Polscy lekarze na misji w Zambii: „Jeśli ktoś pokocha ten kontynent, łatwo w niego wsiąka. Jeszcze bardziej czujemy tu sens naszej pracy”

Katarzyna Cybula / fot. Redemptoris Missio
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
„Śmierdzisz”, „masz coś między nogami”, „okres jest obrzydliwy”. Okresowa Koalicja podkreśla: „Miesiączka jest wyśmiewana, a my obrażane”
Znana sieć sklepów wycofuje rodzynki. Mogą być zanieczyszczone groźną dla zdrowia toksyną
„Kolejka jest zacna. I ona się tak ciągnie i ciągnie. I tak wygląda NFZ w Polsce”. TikTokerka o leczeniu w naszym kraju
W irańskich manifestacjach zginęło już ponad 50 osób, znacznie więcej jest rannych. To zdjęcie obrazuje skalę przemocy
Lena Dunham wspomina, jak była zawstydzana przez swoje ciało po dwudziestce: „To szalone, że to było ciało, które wszyscy krytykowali”

Grupa polskich lekarzy właśnie dotarła do Zambii z misją specjalną. Przez prawie miesiąc będą leczyć afrykańskich pacjentów. Wśród medyków jest lek. Katarzyna Cybula, na co dzień pracująca w Klinice Chirurgii w Szpitalu Czerniakowskim w Warszawie.

 

Aleksandra Zalewska-Stankiewicz: Wyjazd do Zambii jest pani trzecim wyjazdem misyjnym. Czego młodzi, świetnie rozwijający się w Polsce lekarze, szukają w najbiedniejszych krajach na świecie?

Katarzyna Cybula: Uczucie do Afryki przypomina rodzaj choroby zakaźnej. Jeśli ktoś pokocha ten kontynent, to bardzo łatwo w niego wsiąka. My – lekarze, jeszcze bardziej czujemy tam sens naszej pracy. Choć wyjazdy na misję odbywają się w ramach naszych urlopów, pobyt w Afryce daje nam niesamowitą satysfakcję. Niesienie pomocy jest budujące i nakręcające jak narkotyk. A radość tamtejszych mieszkańców – bezcenna. Pamiętam wdzięczność ze strony afrykańskiego nauczyciela, któremu podczas pierwszej misji operowaliśmy tarczycę. Spotkaliśmy go po dwóch latach, w środku buszu, gdy jechaliśmy autem do wioski pigmejskiej. Byliśmy bardzo wzruszeni – i on, i my. Takie wspomnienia na zawsze zostają w pamięci.

Takiej satysfakcji nie daje leczenie polskich pacjentów?

Nasza praca w polskich szpitalach też dostarcza nam mnóstwo emocji i wyzwań. Ale w Afryce od razu widzimy, w jaki sposób nasza praca poprawia komfort życia pacjentów. W Republice Środkowoafrykańskiej dostęp do służby zdrowia jest płatny. Jest to jeden z biedniejszych krajów Afryki z bardzo słabą infrastrukturą, co rusz targany konfliktami. Większości osób nie stać na opiekę medyczną. Poza tym nie pomaga jej kiepska jakość i ograniczona dostępność do placówek ochrony zdrowia – w skali całego kraju jest ich bardzo mało. Dlatego kraj boryka się z wysoką śmiertelnością, zwłaszcza wśród dzieci i kobiet ciężarnych. W wielu regionach jedyną sensowną pomoc chorzy mogą otrzymać w szpitalach misyjnych – my właśnie z takimi współpracujemy. W Bagandou, gdzie byliśmy dwukrotnie, szpital wspierają misjonarze z diecezji tarnowskej.

Katarzyna Cybula / fot. Redemptoris Missio

Podobno w szpitalach misyjnych na co dzień nie ma lekarza. Więc kto opiekuje się pacjentami?

W Bagandou pracował felczer. To starszy człowiek, który uczył się zawodu od lekarzy z Armii Francuskiej. Potrafił udzielić pierwszej pomocy i zareagować w prostszych przypadkach, ale brakowało mu pełnej wiedzy. Dlatego naszą rolą w Afryce jest też szkolenie miejscowego personelu. Najczęściej są to osoby bez wyższego wykształcenia medycznego.

Co sprowokowało panią do pierwszego wyjazdu?

Już jako 10-latka marzyłam o tym, aby wyjechać na misję do Afryki. Jednak do pierwszego wyjazdu najbardziej przyczyniła się znajomość z lekarką Emilią Bylicką. Pracowaliśmy w jednym szpitalu – ja, Emilia i mój mąż, Paweł Sobieszczuk. Z zainteresowaniem słuchaliśmy opowieści Emilii o Republice Środkowoafrykańskiej. Kiedy okazało się, że potrzebni są tam chirurdzy, którzy mogliby operować wola tarczycy, nie wahaliśmy się. I tak w 2016 roku znaleźliśmy się w Bagandou. Na miejscu konsultowaliśmy i operowaliśmy chorych z powodu przepuklin pachwinowych, przypadki ginekologiczne, urologiczne, ale przede wszystkim – wola tarczycy, które ze względu na niedobór jodu występują u wielu chorych. Mój mąż został nawet nazwany „dyrektorem od tarczyc”.

W jakich warunkach odbywały się te operacje?

W szpitalu w Bagandou była sala operacyjna, co w Afryce wcale nie jest takie oczywiste. Stół operacyjny przypominał polskie stoły z lat 60., nie było aparatu do znieczulenia, na pierwszej misji nie mieliśmy wsparcia anestezjologa, o oddziale intensywnej terapii nie wspominając, a operacja tarczycy jest bardzo poważna. Powikłania potrafią zagrażać zdrowiu i życiu. Dlatego kwalifikując pacjentów do operacji, musieliśmy kierować się dużą ostrożnością. Było to dla nas bardzo obciążające psychiczne, a każda operacja wiązała się z dużym stresem.

Nasza praca w polskich szpitalach też dostarcza nam mnóstwo emocji i wyzwań. Ale w Afryce od razu widzimy, w jaki sposób nasza praca poprawia komfort życia pacjentów

Według danych ONZ w Republice Środkowoafrykańskiej 11 proc. populacji w wieku od 15 do 49 lat jest nosicielem wirusa HIV. Czy stosowaliście szczególne środki ostrożności?

W Afryce dostęp do badań jest bardzo ograniczony. Mimo to u każdego z naszych pacjentów wykonywaliśmy podstawowe badanie krwi oraz badania na HIV i kiłę. Standardem było też oznaczenie grupy krwi. Poza tym po prostu przestrzegaliśmy standardowych zasad bezpieczeństwa, dodatkowo zakładaliśmy okulary ochronne.

Jak znieczulaliście pacjentów?

Operowaliśmy głównie w znieczuleniu miejscowym połączonym ze znieczuleniem dożylnym ketaminą (chory nie był intubowany, lecz pozostawał na oddechu własnym). Nie mieliśmy dostępu do aparatu do znieczulenia ani do tlenu. Zresztą koncentrator tlenu przywieźliśmy z Polski na drugą misję, dzięki naszej koleżance anestezjolog.

Skąd chorzy wiedzieli, że do Afryki przyjeżdżają chirurdzy?

Taka informacja była podawana w miejscowym radiu. Personel szpitalny tworzył listę chętnych pacjentów. Po naszym przyjeździe odbywały się kwalifikacje, potem operacje. Niektórzy pacjenci pokonywali nawet 600 kilometrów, aby do nas dotrzeć. Grupę Pigmejów z odległego od ponad 450 km regionu Sangha Mbaere przywiózł misjonarz wraz z doktor Emilią. Musieliśmy też pokonać barierę komunikacyjną. W Republice Środkowoafrykańskiej językiem urzędowym jest francuski, a językiem lokalnym – sango. W trakcie misji nauczyliśmy się podstawowych zwrotów, dzięki którym mogliśmy zapytać pacjentów o ich samopoczucie, o to, gdzie ich boli i jak bardzo dotkliwy jest to ból. W komunikacji pomagała nam lekarka Emilia, która zna zarówno język francuski, jak i sango.

Jak wyglądał wasz typowy dzień na misji?

Staraliśmy się maksymalnie wykorzystać czas, jak najwięcej operować, z przerwami na posiłki i odpoczynek. Sporym obciążeniem są warunki klimatyczne – wysokie temperatury i duża wilgotność. Po operacji byliśmy po prostu mokrzy. Po południu wracaliśmy na obchód, sprawdzaliśmy, w jakim stanie byli nasi pacjenci. Rozmawialiśmy z nimi i ich bliskimi, ponieważ w Afryce nieodłącznym elementem pacjenta jest jego rodzina. To z najbliższymi chorzy podejmowali decyzję o operacji. Mimo że na miejscu nie było luksusów i zmagaliśmy się czasami z pchłami czy pająkami, czuliśmy się zaopiekowani. Misjonarze bardzo o nas dbali. Nawet gdy okazało się, że nie mam odpowiedniego obuwia do operacji, kupiono mi klapki na targu, które miejscowy ksiądz przyciął odpowiednio do rozmiaru mojej stopy.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł
W Afryce mnóstwo kobiet umiera podczas porodu. Powodem jest słaba edukacja, kiepska jakość opieki nad kobietą ciężarną, w tym brak dostępności do cesarskiego cięcia, które czasem jest jedyną bezpieczną metodą rozwiązania ciąży

Czy coś was na miejscu frustrowało?

Dla lekarza praca w takich warunkach jest ogromnym przeskokiem. W Polsce mamy dostęp do wszystkiego. Tam ludzie nie są leczeni na podstawowe choroby jak cukrzyca. Nie ma tomografu, a na cały kraj jest tylko trzech ortopedów. Poza tym Republika Środkowoafrykańska jest miejscem, gdzie wciąż wybuchają konflikty. Zdajemy sobie sprawę, że gdyby ci ludzie przyjechali do nas, mogliby otrzymać większą pomoc. I to rzeczywiście jest frustrujące. Ale wychodzimy z założenia, że trzeba zrobić tam tyle, ile jesteśmy w stanie. Trzeba się skupić na działaniu, a nie na rozpaczaniu, czego nie mogę zrobić. Z takim założeniem wyruszamy teraz do Zambii. Jedziemy w dużym zespole – ja i mój mąż – też chirurg, anestezjolog Ania Borkowska, ginekolog Ania Madej i instrumentariuszka Hania Kolasińska. Większość z nas ma na koncie afrykańskie doświadczenia, więc mam nadzieję, że przełoży się to na jeszcze lepsze efekty misji.

Skąd pomysł na Zambię?

Pewnego dnia mój mąż trafił na siostrę Mirosławę Górę, która pracuje w Zambii. Jest lekarzem – ma specjalizację z chirurgii ogólnej – i jednocześnie dyrektorem szpitala w Katondwe, jedynego w promieniu 250 km. Stworzyła ośrodek o bardzo wysokiej renomie, do którego przyjeżdżają nawet pacjenci z Mozambiku. Trafiają tam poszkodowani w wypadkach drogowych, kobiety w ciąży, osoby pokąsane przez dzikie zwierzęta. Podczas tej misji zamierzamy skupić się na przepuklinach, które są ogromnym problemem Afryki. Zabierzemy ze sobą siatki przepuklinowe. Operacje z wszyciem siatki nazywane są beznapięciowymi i są standardową metodą leczenia przepuklin w krajach zachodnich. W Afryce większość operacji przepuklin wykonuje się metodą napięciową, co wiąże się z większym ryzykiem nawrotu przepukliny. Myśleliśmy też o operacjach proktologicznych – zamierzamy skupić się na hemoroidach i zmianach w okolicy odbytu. Oprócz operacji przeprowadzimy szkolenia dla personelu. Na pewno dużo pracy będzie miała lekarz ginekolog. W Afryce mnóstwo kobiet umiera podczas porodu. Powodem jest słaba edukacja, kiepska jakość opieki nad kobietą ciężarną, w tym brak dostępności do cesarskiego cięcia, które czasem jest jedyną bezpieczną metodą rozwiązania ciąży.

W jaki sposób można wesprzeć misję?

Nasz wyjazd wspiera Fundacji Redemptoris Missio. Na stronie Fundacji została zorganizowana zbiórka, którą wsparło mnóstwo życzliwych osób, za co serdecznie dziękujemy. Bardzo pomogło nam również Stowarzyszenie Misji Afrykańskich (SMA). Cieszymy się z tego, co udało nam się zebrać, zwłaszcza że między czasie wybuchła wojna w Ukrainie. Część rzeczy, które zebraliśmy na wyjazd do Afryki, przekazaliśmy na potrzeby mieszkańców Ukrainy. Cały czas można wspierać szpital, wpłacając środki na zbiórkę: Operacja Zambia — Redemptoris Missio, Mimo że w Zambii czeka nas mnóstwo pracy, jedziemy tam pełni pozytywnych emocji. Choć ciało będzie zmęczone, głowa na pewno odpocznie.

fot. Redemptoris Missio

Katarzyna Cybula – lekarz chirurg. Od 2017 roku pracuje w Szpitalu Czerniakowskim w Warszawie, w Klinice Chirurgii. Wcześniej była związana ze Szpitalem Praskim. Była dwa razy na misji w Republice Środkowej Afryki. Wyprawa do Zambii to jej trzecia misja.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Pacjenci wyżywają się na pielęgniarkach, sanitariuszach czy salowych. Zdarza się, że oskarżają ich o kradzież”. O tym, że pacjent ma nie tylko prawa, ale i obowiązki mówi dr Agata Malenda

Chwyć za mopa, nie zabijaj, nie wierz w cuda. 10 przykazań polskich neurochirurgów

„Pewnie zrezygnowałabym wcześniej, gdyby nie panujący w środowisku pogląd, że jak się już ma zawód medyczny, to nie możliwości odwrotu” – rozmowa z lek. Ewą Stawiarską, która odeszła z medycyny

Dlaczego lekarze są niemili? / istock

„Dlaczego jestem dupkiem?”. Lekarz Michał Głuszek wyjaśnia, dlaczego bywa niemiły dla swoich pacjentów

Ma 29 lat i jest już profesorem. Mateusz Hołda zajmuje się skomplikowanymi badaniami serca

Leki w samolocie – czy w bagażu podręcznym można mieć leki?

W Polsce brakuje chirurgów / istock

Wkrótce w Polsce zabraknie chirurgów. „Za chwilę nie będzie komu operować” – alarmują eksperci

„Zdarzają się sytuacje, że pacjent nie powie lekarzowi wszystkiego, a powie pielęgniarce” – mówi Anna Szczypta, krajowa konsultantka w dziedzinie pielęgniarstwa epidemiologicznego

22 proc. kobiet z niepełnosprawnością nigdy nie było u ginekologa. "Brak otwartości często jest bardziej wykluczający niż bariery architektoniczne"

22 proc. kobiet z niepełnosprawnością nigdy nie było u ginekologa. „Brak otwartości często jest bardziej wykluczający niż bariery architektoniczne”

Paulina Łopatniuk

Nie jest tak, że elegancko zapakowane wycinki przyjeżdżają w pudełkach gotowe do oglądania. Jelito trafia do nas w wiadrze lub słoiku z formaliną – mówi Paulina Łopatniuk, patomorfolożka

Karetka w każdej gminie i wyższe zapomogi. Co jeszcze zakłada nowa ustawa o zarządzaniu kryzysowym?

Karetka w każdej gminie i wyższe zapomogi. Co jeszcze zakłada nowy projekt ustawy o zarządzaniu kryzysowym?

„Proces umierania to jeszcze nie śmierć, to część życia”. O uporczywej terapii w polskich realiach mówią dr n. med. Agata Malenda i doula umierania Anja Franczak

Polscy lekarze otrzymali nagrodę od WHO / gettyimages

WHO nagrodziła wybitnych lekarzy z całego świata. Wśród zwycięzców specjaliści z Polski!

Nowe zasady dotyczące odwiedzania pacjentów w szpitalu. Sprawdź, co się zmieniło

Nowe zasady dotyczące odwiedzania pacjentów w szpitalu. Sprawdź, co się zmieniło

Siedem osób usłyszało zarzuty w sprawie samobójstwa znanego lekarza. "Fala hejtu wymierzona w profesora była okrutna"

Siedem osób z zarzutami w sprawie samobójstwa znanego lekarza. „Fala hejtu wymierzona w profesora była okrutna”

Kobieta i mężczyzna ćwiczą

Ćwiczenia na kręgosłup dla każdego, czyli sposób na zdrowe plecy. Jak właściwie dobrać zestaw ćwiczeń?

„Tam, gdzie ktoś inny zastanawia się trzy razy czy iść i zaryzykować, tam Polak już jest”. O medycynie ekstremalnej mówi Dariusz Jaroń, autor książki „Ekstremalni”

Polska, Ukraina, Portugalia. Jak w tych trzech krajach funkcjonuje ochrona zdrowia? O pracy medyków na świecie opowiada Aleksandra Myszczuk, „Lekarka w podróży”

Jakie są prawa pacjenta w Polsce i czego możemy oczekiwać od służby zdrowia. Lista jest długa

Co musi zrobić lekarka z Ukrainy, by pracować w Polsce? „Takich zgłoszeń mamy 20-30 dziennie” – mówi Vira Orel, prezeska firmy Medimost

David Beckham oddał na dobę swoje konto na Instagramie lekarce z Charkowa. Cały świat zobaczył, jak wojna zmieniła rzeczywistość w szpitalach

David Beckham oddał na dobę swoje konto na Instagramie lekarce z Charkowa. Cały świat zobaczył, jak wojna zmieniła rzeczywistość w szpitalach

"Zamierza pani mieć dzieci?" - czy pracodawca na rozmowie o pracę ma prawo zadać nam takie pytanie? Wyjaśniają prawniczki

„Zamierza pani mieć dzieci?”. Czy pracodawca na rozmowie o pracę ma prawo zadać nam takie pytanie? Wyjaśniają prawniczki

Ty zawsze w trzech swetrach, a dalej ci zimno? Oto kilka możliwych przyczyn

„Jestem lekarzem, jestem człowiekiem”, czyli film, który pokazuje ludzką perspektywę lekarzy na dyżurze w szpitalu

„Bogami nie jesteśmy. Tak samo jak nasi pacjenci miewamy lepsze i gorsze dni”. Powstał film o życiu lekarzy

Najpopularniejsze

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Ćwiczenia na biust

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na jędrne piersi

8 rzeczy, za które pokochają cię twoje stawy. Nie tylko wysiłek fizyczny!

Odczuwasz lęk i niepokój, choć nic złego się nie dzieje? Sprawdź, co może ci dolegać

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta ćwiczy

Ćwiczenia na wzmocnienie kręgosłupa – łatwe i skuteczne

Kobieta w stroju fitness

Oponka na brzuchu. Jak zredukować ten problem?

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Przysiady bułgarskie – ćwiczenie na zgrabne uda i pośladki/Pexels

Przysiady bułgarskie – ćwiczenie na zgrabne uda i pośladki

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

5 rozmów, które warto abyś przeprowadziła ze swoim partnerem lub partnerką

×