Przejdź do treści

Polska, Ukraina, Portugalia. Jak w tych trzech krajach funkcjonuje ochrona zdrowia? O pracy medyków na świecie opowiada Aleksandra Myszczuk, „Lekarka w podróży”

Processed with VSCO with c8 preset
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Gwałt na mężczyźnie przez kobietę to nie żart. „To gwałt jest problemem, nie płeć sprawcy i ofiary” – podkreśla Maja Staśko
Ćwicz do oporu! Czym są ćwiczenia oporowe i dlaczego powinni je wykonywać także seniorzy? 
Pilot w spódnicy, stewardessa w spodniach? Załoga linii lotniczych Virgin może wybrać strój, w którym czuje się najbardziej komfortowo
Gwyneth Paltrow: „Akceptuję swoje ciało i odpuszczam sobie potrzebę bycia idealną”
Albo czołganie się, albo pielucha. Pasażerka opublikowała uwłaczające nagranie z samolotu

– Na receptach nie umieszcza się nazwy handlowej leku, tylko substancję czynną i szacowaną cenę, co ma pokazać pacjentom, czy dostają tańszy, czy droższy zamiennik. To było dla mnie odkrywcze – wspomina swój staż podyplomowy na portugalskich Azorach Aleksandra Myszczuk znana w sieci jako „Lekarka w podróży”. Jak wygląda system ochrony zdrowia w europejskich krajach, które odwiedziła?

 

Ewa Podsiadły-Natorska: Skąd pomysł na połączenie medycyny z podróżowaniem?

Aleksandra Myszczuk: Chyba chciałam udowodnić – sobie i innym – że tak się po prostu da: studiować kierunek lekarski, uważany za bardzo trudny oraz absorbujący, i jednocześnie podróżować. Chciałam pokazać, że przy odrobinie chęci i dobrej organizacji swojego czasu można to wszystko pogodzić: bez zaniedbywania studenckich obowiązków i bez konieczności zrezygnowania z pasji. Blog powstał w 2018 roku, jeszcze za czasów studenckich. Później kontynuowałam go w trakcie stażu. Gdy rozpoczęłam pracę zawodową, pisałam mniej, bo zbiegło się to z pandemią, ale pasja do podróży we mnie została; wszyscy z podobnymi zainteresowaniami patrzą na mnie z nadzieją, piszą do mnie, szukają informacji, dopytują.

Gdzie pani studiowała?

Przez pierwsze trzy lata we Lwowie. Później przeniosłam się do Katowic na Wydział Lekarski Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. W międzyczasie przez pół roku w ramach programu Erasmus przebywałam w Portugalii; w Porto byłam na przełomie roku 2016 i 2017. Natomiast staż podyplomowy z chirurgii ogólnej zrobiłam na Azorach, to jest autonomiczne terytorium Portugalii na Oceanie Atlantyckim. Studia we Lwowie otworzyły mnie na samodzielne podróżowanie i studiowanie za granicą. A dzięki programom takim jak Erasmus odkryłam mnogość możliwości, z których można korzystać. To stało się samonapędzającą się machiną, rozbudziło mój apetyt na poznawanie nowych miejsc oraz na odkrywanie, jak wygląda ochrona zdrowia za granicą. Część moich wyjazdów, m.in. do Tajlandii, Kambodży, Wietnamu, Singapuru, Malezji, to podróżowanie urlopowe.

Aleksandra Myszczuk / fot. archiwum prywatne

Polska, Ukraina, Portugalia. Jak w tych trzech krajach funkcjonuje ochrona zdrowia?

W Ukrainie na trzecim roku zaczęliśmy pojawiać się w szpitalach klinicznych. To było parę lat temu i wyglądało to różnie; część placówek było dofinansowanych i dobrze wyposażonych technicznie, a część było widać, że dopiero się rozwija. Natomiast najbardziej uderzyło mnie to, że Ukraina nie ma państwowego finansowania zdrowia. Gdy mieliśmy zajęcia z chirurgii, niejednokrotnie widzieliśmy pacjentów, którzy schodzili z oddziału do apteki na parterze, żeby kupić sobie opatrunki. Oczywiście istnieje ubezpieczenie prywatne, ale wiadomo, że to są kwestie bardzo kosztowne. Na pewno pod tym względem system ochrony zdrowia lepiej funkcjonuje w Polsce. W Ukrainie mówiło się wręcz, że jeśli ktoś choruje, to ma pecha. Obecna sytuacja w tym kraju na pewno nie poprawi funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Natomiast organizacja oddziałów czy pracy w ukraińskich szpitalach jest bardzo podobna jak w Polsce.

A system kształcenia?

Również jest podobny do polskiego, choć na początku studiowaliśmy w systemie zaczerpniętym z angielskiej edukacji, modułowym. Każdy przedmiot miał określoną liczbę modułów, co wymagało od nas przygotowywania się na każde zajęcia, ale pomogło mi to wyrobić w sobie nawyk systematycznej nauki, co na kierunku lekarskim jest bardzo ważne.

I w końcu Portugalia.

Mój staż podyplomowy na Azorach to osiem tygodni chirurgii ogólnej; cały staż podyplomowy w Polsce trwa 13 miesięcy. Byłam więc w Portugalii przez dwa miesiące, po czym wróciłam do kraju. Złożyłam dokumenty w Ministerstwie Zdrowia o zaliczenie części stażu. Bez problemu zostało to uznane.

Najbardziej uderzyło mnie to, że Ukraina nie ma państwowego finansowania zdrowia. Gdy mieliśmy zajęcia z chirurgii, niejednokrotnie widzieliśmy pacjentów, którzy schodzili z oddziału do apteki na parterze, żeby kupić sobie opatrunki. Oczywiście istnieje ubezpieczenie prywatne, ale wiadomo, że to są kwestie bardzo kosztowne

Mógłby być z tym kłopot?

Z europejskimi krajami zwykle nie ma problemu, tylko trzeba dobrze udokumentować program stażu, żeby polskie Ministerstwo Zdrowia niczego nie zakwestionowało. Ja, rekrutując się na ten wyjazd, rozmawiałam ze znajomymi i osobami, które miały takie doświadczenie za sobą. Teraz dzięki blogowi sama pomagam innym, bo bardzo dużo osób się do mnie odzywa i prosi o rady, jak zorganizować sobie taki wyjazd. Potem czytelnicy pozdrawiają mnie z różnych krajów, to jest bardzo budujące.

O Azorach pisze pani tak: „Byłam zaskoczona aż tak wysokim poziomem jakości tamtejszej ochrony zdrowia i sprawnego jej funkcjonowania”.

Tak, bo Azory to terytorium wyspiarskie, a tam na dziewięciu wyspach są trzy szpitale. Ja byłam na Faial w mieście Horta, to jest środkowa grupa archipelagu Azorów; na Faial był szpital z podstawowymi oddziałami, natomiast na pozostałych wyspach, tych bez szpitali, funkcjonowały ośrodki zdrowia, gdzie odbywała się wstępna diagnostyka pacjentów i ocena, czy konieczna jest dalsza hospitalizacja i przekazanie pacjenta do innej placówki. Wtedy, w zależności od potrzeb, pacjenci byli wysyłani do nich publicznymi promami, natomiast w pilnych przypadkach pomagały samoloty wojskowe, czasami linie lotnicze, które obsługiwały przeloty między wyspami. A jeśli pacjentowi nie można było pomóc na miejscu, to organizowano mu transport na kontynentalną Portugalię. To ciekawe, bo jadąc do południowych krajów, stereotypowo ma się w głowie wizję, że panuje w nich luz, a wszyscy wychodzą z założenia, że „jakoś to będzie”. Tymczasem to było tam zorganizowane bardzo dobrze.

„Parę rozwiązań uważam za wartych naśladowania” – to też cytat z pani bloga, jeśli chodzi o system ochrony zdrowia na Azorach. O jakie rozwiązania chodzi?

Na receptach nie umieszcza się nazwy handlowej leku, tylko substancję czynną i szacowaną cenę, co ma pokazać pacjentom, czy dostają tańszy, czy droższy zamiennik. To było dla mnie odkrywcze. A wpisywanie substancji czynnej uważam za świetne rozwiązanie. W Polsce funkcjonujemy na nazwach handlowych, a przecież na studiach uczymy się nazw substancji chemicznych i dopiero w trakcie pracy lekarze zapamiętują nazwy preparatów lub korzystają z indeksu leków. Na Azorach ta kwestia odpada, więc to bardzo dobre rozwiązanie, bo ściąga z lekarza konieczność wybrania konkretnego leku.

A i lekarz nie zostanie posądzony, że ma profity za przepisanie jakiegoś preparatu.

Dokładnie tak, więc ta opcja jest zdecydowanie na plus.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł
Dużo dała mi możliwość obserwowania pracy lekarzy w różnych miejscach. Jestem pełna nadziei, że dokonałam dobrego wyboru, a także że będę mogła pogodzić pracę ze swoim hobby, czyli z podróżowaniem – lista moich wymarzonych miejsc, które chciałabym odwiedzić, stale rośnie

Jak ocenia pani relacje między personelem w Portugalii?

Bardzo pozytywnie, tam relacje między lekarzami oraz personelem były szczególnie bliskie. Nie wiem, czy na Azorach to zasługa wyspiarskiego stylu życia, ale ja, mimo że nie mówiłam płynnie po portugalsku, otrzymywałam pomoc na każdym kroku. Lekarze bardzo chcieli dzielić się swoją wiedzą, uczyć, pokazywać, byłam tym bardzo pozytywnie zaskoczona.

Bolączką polskiej ochrony zdrowia jest tzw. papierologia. W krajach, które pani odwiedziła, jest podobnie?

W Ukrainie, przynajmniej parę lat temu, rzeczywiście była głównie dokumentacja papierowa, ale to się wszystko dynamicznie zmienia, u nas też praktycznie nie ma już POZ-ów, gdzie dominowałaby dokumentacja papierowa. Natomiast gdy byłam w Porto na przełomie roku 2016 i 2017, Portugalia była chwilę po dużym przewrocie w ochronie zdrowia. Jedną z rzeczy, która już wtedy mi się spodobała, była scentralizowana baza danych o pacjentach. Lekarze uzyskali dostęp do ogólnej dokumentacji pacjenta – jeśli np. jakiś specjalista wysyłał kogoś z podejrzeniem złamania ręki do szpitala, to później można było wejść w jego dane, zobaczyć zdjęcie rentgenowskie, opis konsultacji ortopedycznej, zalecenia, wypisane recepty. To coś, do czego my powoli dążymy. Dzięki temu przede wszystkim unika się przepisywania przez różnych specjalistów dublujących się leków tylko dlatego, że pacjenci nie pamiętają, co zażywali. Gdy pracowałam w Polsce, my jako lekarze rodzinni byliśmy zależni od tego, czy pacjent przyniósł nam informacje z poradni specjalistycznej o zastosowanym leczeniu albo rozpoznanie ze szpitala. Jeśli tego nie zrobił, bardzo to komplikowało leczenie, a dokopanie się do wszystkich informacji o pacjencie jest zawsze czasochłonne.

Czyli komputeryzacja.

Tak! Na Azorach podczas obchodów było normalne, że specjaliści mieli ze sobą tablety, w których zaznaczali na bieżąco wszystkie zalecenia. A gdy trzeba było sięgnąć do historii leczenia czy przedyskutować coś w gronie lekarskim, też wszystko było pod ręką.

Nadal pracuje pani jako lekarz rodzinny?

Nie, przez jakiś czas pracowałam w POZ i miałam epizod pracy w nocnej i świątecznej opiece zdrowotnej, obecnie jednak jestem tuż przed rozpoczęciem specjalizacji z radiologii i diagnostyki obrazowej. Długo zwlekałam z tym wyborem, pracowałam bez specjalizacji, a decyzję podjęłam po rozmowach z różnymi specjalistami. Dużo dała mi również oczywiście możliwość obserwowania pracy lekarzy w różnych miejscach. Jestem pełna nadziei, że dokonałam dobrego wyboru, a także że będę mogła pogodzić pracę ze swoim hobby, czyli z podróżowaniem – lista moich wymarzonych miejsc, które chciałabym odwiedzić, stale rośnie.

 

Aleksandra Myszczuk – lekarka w trakcie kształcenia specjalizacyjnego, autorka bloga, na co dzień promująca zdrowy tryb życia. Prywatnie pasjonatka podróży, kolarstwa i nauki języków obcych, www.lekarkawpodrozy.pl

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Pacjenci wyżywają się na pielęgniarkach, sanitariuszach czy salowych. Zdarza się, że oskarżają ich o kradzież”. O tym, że pacjent ma nie tylko prawa, ale i obowiązki mówi dr Agata Malenda

Chwyć za mopa, nie zabijaj, nie wierz w cuda. 10 przykazań polskich neurochirurgów

„Pewnie zrezygnowałabym wcześniej, gdyby nie panujący w środowisku pogląd, że jak się już ma zawód medyczny, to nie możliwości odwrotu” – rozmowa z lek. Ewą Stawiarską, która odeszła z medycyny

Dlaczego lekarze są niemili? / istock

„Dlaczego jestem dupkiem?”. Lekarz Michał Głuszek wyjaśnia, dlaczego bywa niemiły dla swoich pacjentów

Ma 29 lat i jest już profesorem. Mateusz Hołda zajmuje się skomplikowanymi badaniami serca

Leki w samolocie – czy w bagażu podręcznym można mieć leki?

W Polsce brakuje chirurgów / istock

Wkrótce w Polsce zabraknie chirurgów. „Za chwilę nie będzie komu operować” – alarmują eksperci

„Zdarzają się sytuacje, że pacjent nie powie lekarzowi wszystkiego, a powie pielęgniarce” – mówi Anna Szczypta, krajowa konsultantka w dziedzinie pielęgniarstwa epidemiologicznego

22 proc. kobiet z niepełnosprawnością nigdy nie było u ginekologa. "Brak otwartości często jest bardziej wykluczający niż bariery architektoniczne"

22 proc. kobiet z niepełnosprawnością nigdy nie było u ginekologa. „Brak otwartości często jest bardziej wykluczający niż bariery architektoniczne”

Paulina Łopatniuk

Nie jest tak, że elegancko zapakowane wycinki przyjeżdżają w pudełkach gotowe do oglądania. Jelito trafia do nas w wiadrze lub słoiku z formaliną – mówi Paulina Łopatniuk, patomorfolożka

Karetka w każdej gminie i wyższe zapomogi. Co jeszcze zakłada nowa ustawa o zarządzaniu kryzysowym?

Karetka w każdej gminie i wyższe zapomogi. Co jeszcze zakłada nowy projekt ustawy o zarządzaniu kryzysowym?

„Proces umierania to jeszcze nie śmierć, to część życia”. O uporczywej terapii w polskich realiach mówią dr n. med. Agata Malenda i doula umierania Anja Franczak

Polscy lekarze otrzymali nagrodę od WHO / gettyimages

WHO nagrodziła wybitnych lekarzy z całego świata. Wśród zwycięzców specjaliści z Polski!

Nowe zasady dotyczące odwiedzania pacjentów w szpitalu. Sprawdź, co się zmieniło

Nowe zasady dotyczące odwiedzania pacjentów w szpitalu. Sprawdź, co się zmieniło

Siedem osób usłyszało zarzuty w sprawie samobójstwa znanego lekarza. "Fala hejtu wymierzona w profesora była okrutna"

Siedem osób z zarzutami w sprawie samobójstwa znanego lekarza. „Fala hejtu wymierzona w profesora była okrutna”

Polscy lekarze na misji w Zambii: „Jeśli ktoś pokocha ten kontynent, łatwo w niego wsiąka. Jeszcze bardziej czujemy tu sens naszej pracy”

Kobieta i mężczyzna ćwiczą

Ćwiczenia na kręgosłup dla każdego, czyli sposób na zdrowe plecy. Jak właściwie dobrać zestaw ćwiczeń?

„Tam, gdzie ktoś inny zastanawia się trzy razy czy iść i zaryzykować, tam Polak już jest”. O medycynie ekstremalnej mówi Dariusz Jaroń, autor książki „Ekstremalni”

Jakie są prawa pacjenta w Polsce i czego możemy oczekiwać od służby zdrowia. Lista jest długa

Co musi zrobić lekarka z Ukrainy, by pracować w Polsce? „Takich zgłoszeń mamy 20-30 dziennie” – mówi Vira Orel, prezeska firmy Medimost

David Beckham oddał na dobę swoje konto na Instagramie lekarce z Charkowa. Cały świat zobaczył, jak wojna zmieniła rzeczywistość w szpitalach

David Beckham oddał na dobę swoje konto na Instagramie lekarce z Charkowa. Cały świat zobaczył, jak wojna zmieniła rzeczywistość w szpitalach

"Zamierza pani mieć dzieci?" - czy pracodawca na rozmowie o pracę ma prawo zadać nam takie pytanie? Wyjaśniają prawniczki

„Zamierza pani mieć dzieci?”. Czy pracodawca na rozmowie o pracę ma prawo zadać nam takie pytanie? Wyjaśniają prawniczki

Ty zawsze w trzech swetrach, a dalej ci zimno? Oto kilka możliwych przyczyn

„Jestem lekarzem, jestem człowiekiem”, czyli film, który pokazuje ludzką perspektywę lekarzy na dyżurze w szpitalu

„Bogami nie jesteśmy. Tak samo jak nasi pacjenci miewamy lepsze i gorsze dni”. Powstał film o życiu lekarzy

Najpopularniejsze

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Ćwiczenia na biust

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na jędrne piersi

8 rzeczy, za które pokochają cię twoje stawy. Nie tylko wysiłek fizyczny!

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta ćwiczy

Ćwiczenia na wzmocnienie kręgosłupa – łatwe i skuteczne

Kobieta w stroju fitness

Oponka na brzuchu. Jak zredukować ten problem?

Odczuwasz lęk i niepokój, choć nic złego się nie dzieje? Sprawdź, co może ci dolegać

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Przysiady bułgarskie – ćwiczenie na zgrabne uda i pośladki/Pexels

Przysiady bułgarskie – ćwiczenie na zgrabne uda i pośladki

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

×