„Uwielbiam takie zestawienie piękna, efektowności, fantazji i prawdy”
Rachel McAdams wyznaje trend ciałopozytywności i stara się normalizować pewne sprawy: na przykład to, że w różnych miejscach każda z nas ma owłosienie. Jego usuwanie jest prawem każdej kobiety, ale nie koniecznością. Niestety współczesny świat narzuca nam pewne zachowania, które uznajemy za obowiązujące standardy. Kanadyjska aktorka wyraźnie wyłamuje się z tego schematu.
W magazynie „Bustle” znajdziemy sesję zdjęciową, w której aktorka zaprezentowała się w czerni. Na jednym z ujęć, kiedy siedzi na kanapie, wyraźnie widoczna jest się jej nieogolona pacha.
Rozwiń„Podczas tej sesji mam na sobie lateksową bieliznę. Ale urodziłam dwoje dzieci. To moje ciało i myślę, że to ważne, aby świat o tym wiedział. Uwielbiam takie zestawienie piękna, efektowności, fantazji i prawdy (…). Nie ma nic złego w tym, żeby chcieć wyglądać jak najlepiej, pracować nad tym i być zdrowym, ale dla każdej osoby oznacza to co innego” – powiedziała w rozmowie z magazynem.
Aktorka od razu poprosiła, aby zdjęcia były jak najmniej retuszowane.
„Nie wygląda jak produkt z branży dermatologicznej, wygląda jak ona sama. Gdy się śmieje, rusza się cała jej twarz” – czytamy na profilu magazynu na Instagramie.
Rolki
Zawsze w zgodzie ze sobą
To nie pierwszy raz, kiedy Rachel McAdams prezentuje się w całkowicie naturalnej odsłonie. Aktorka od lat walczy z zakłamywaniem rzeczywistości i narzuconymi przez społeczeństwo standardami piękna. W 2017 roku wiedzieliśmy ją w sesji zdjęciowej dla magazynu „Girls. Girls. Girls”. McAdams na jednej z fotografii pozowała odciągając pokarm za pomocą laktatora dla sześciomiesięcznego wówczas dziecka. Miała na sobie ekskluzywną kreację od Versace i elegancką biżuterię Bulgari. W ten sposób chciała pokazać, że nie ma znaczenia, czy się ma na sobie Versace, czy jest w domu i ogląda serial: kiedy przychodzi czas, po prostu trzeba odciągnąć pokarm.
Życie w zgodzie ze sobą zawsze było najważniejsze dla Rachel McAdams. Aktorka, którą widzowie zapamiętali z takich filmów jak „Pamiętnik”, „Wredne dziewczyny” czy „Spotlight”, będąc u szczyty kariery w 2010 roku zrobiła sobie przerwę od aktorstwa. W wywiadzie dla „Bustle” wyznała, że długo tego żałowała.
„Wiele lat zajęło mi zrozumienie, że zrobiłam to intuicyjnie i priorytetowo potraktowałam swoje zdrowie (psychiczne – red.) ” – wyznała.
Niebawem aktorkę zobaczymy w „Are You There God? It’s Me Margaret”, adaptacji filmowej światowego bestselleru Judy Blume. Film opowiada o dojrzewaniu i akceptacji swojego zmieniającego się ciała.
Rozwińźródła:”Bustle”, marieclaire.com