91-latka powstrzymała napad na bank
Komendant Miejski Policji w Przemyślu wręczył kwiaty i gratulacje 91-latce, która wykazała się niezwykłą odwagą. Pani Gizela 6 grudnia w zdecydowany sposób powstrzymała kobietę, która próbowała obrabować bank. 26-letnia przestępczyni przyłożyła nóż do gardła jednej z pracownic placówki i zażądała pieniędzy. Jej plan rabunku jednak nie powiódł się dzięki krzepkiej seniorce. Pani Gizela bez chwili zawahania podeszła do napastniczki i zaczęła okładać ja kulą ortopedyczną. Kilkukrotne uderzenia sprawiły, że sprawczyni napadu straciła na chwilę orientację, przez co pozostałym świadkom udało się ją obezwładnić.
„Wielokrotnie w trakcie spotkania padły słowa podziwu i uznania dla jej postawy, zaangażowania oraz natychmiastowej reakcji, co pomogło w ujęciu sprawczyni rozboju” – czytamy w komunikacie Podkarpackiej Policji.
Bohaterka jest bardzo skromną osobą. 91-latka stanowczo stwierdziła, że nie zrobiła nic nadzwyczajnego, jedynie chciała pomóc.
„Palnęłam ją laską, bo nie było innego wyjścia, pomogłam jak mogłam” – mówiła w rozmowie z Polsat News.
Jak dodała, prywatnie jest fanką kryminalnych seriali i książek. Lubi również aktywność. Przyznała, że kiedy miała 80 lat, jeździła z wnukami na rolkach po parku.
Rolki
Wzór dla wszystkich
Policja w Przemyślu po kilku dniach od udaremnionego napadu zorganizowała uroczystość, podczas której kobiecie podziękował komendant miejski, prezydent miasta oraz dyrektor banku, który próbowano obrabować. Odważna 91-latka otrzymała kwiaty i list dziękczynny.
„Wierzymy, że takie zachowanie w czasach ciągłego pośpiechu i zobojętnienia będzie wzorem do naśladowania dla nas wszystkich” – podkreślili policjanci.
Zdarzenie z napadu widać doskonale na filmie, który nagrał świadek nieudanego rabunku. Wideo trafiło do sieci, a pani Gizela w błyskawicznym tempie zyskała popularność.
W całej sprawie trwają obecnie przesłuchania świadków. Sprawczyni rabunku usłyszała zarzut dokonania rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia, jakim jest nóż. Decyzją sądu zatrzymana 26-latka dwa najbliższe miesiące spędzi w areszcie. Jak poinformowano, przyznała się do popełnionego czynu.
Rozwiń