– Pacjentki, które przygotowują się do porodu mają czasem takie przeświadczenie, że personel powie, jak mają urodzić – mówi położna i właścicielka szkoły rodzenia Anna Bulczak.
Podkreśla, że teraz często kojarzymy narodziny dziecka z oksytocyną, znieczuleniem, nacięciem krocza i masą procedur, które tak naprawdę mogą nie być potrzebne. Położna tłumaczy, na czym warto skupić uwagę zamiast tego i z jakich procesów fizjologicznych musimy zdawać sobie sprawę przed porodem. Zaciekawił cię ten temat? Koniecznie zobacz całą rozmowę.
W poprzednich częściach rozmowy Kamila Ryciak rozmawiała z Anną Bulczak między innymi o tym, jak wyglądają porody w czasie pandemii, co przeżywały kobiety w ciąży, szczególnie te tuż przed porodem, w czasie społecznej kwarantanny. Wszystkie części wywiadu możesz zobaczyć tu.