Przejdź do treści

„Czasem słyszę, że w gabinecie jestem poważniejszy niż w mediach społecznościowych. A ja nie mogę żartować, że ktoś ma raka” – mówi dr n. med. Paweł Kabata

Dr n. med. Paweł Kabata, znany w mediach społecznościowych jako "Chirurg Paweł"/ Archiwum prywatne/ Instagram @chirurgpawel
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Urszula Dudziak o menopauzie: To jest dla kobiety najpiękniejszy okres
Urszula Dudziak o menopauzie: To jest dla kobiety najpiękniejszy okres, bo nie kojarzy się ze stresem
Niemal pół tysiąca złotych za przyjęcie szczepionki przeciwko COVID-19. Tak postanowił parlament w Wilnie
Hanna Lis o przemocy domowej
Hanna Lis o przemocy domowej: Mężczyzna, który nazwał cię ku*wą, popchnął o ścianę, uderzył, zrobi to kolejny raz. I kolejny
Kasia Dziurska
Kasia Dziurska: To mit, że przy SIBO nie można jeść węglowodanów. Jem je do każdego posiłku
Weź udział w ankiecie #SpisKobiet organizowanej przez WIMIN
Spis Kobiet – porozmawiajmy szczerze o naszych ciałach

– W medycynie nie ma głupich pytań. Jeśli pacjent pyta mnie, czy może pójść na ryby, to znaczy, że te ryby są dla niego ważne – tłumaczy dr n. med. Paweł Kabata, specjalista chirurgii onkologicznej, znany w mediach społecznościowych jako „Chirurg Paweł”. – Sam nie lubię nie rozumieć. Dlatego zawsze staram się rozmawiać z pacjentami tak, by nie wkurzali się na mnie, że czegoś nie rozumieją – dodaje.


„Ale po co ci to? – nie odpuszczał. – Zobacz, co z tego będziesz miał: ciągle w szpitalu, wśród chorych ludzi, a praca po nocach jeszcze cięższa niż u nas. No ale jak wolisz całymi dniami ludzi kroić, to chyba ja niewiele na to mogę.
– Akurat to mi nie grozi. Chirurgiem nie będę, to wiem.
– Będziesz… – powiedział krótko, a w jego oku pojawił się taki dziwny błysk. – Zobaczysz, że będziesz”.

fragment książki „O chirurgii inaczej”, Paweł Kabata


Ewa Podsiadły-Natorska: Po przeczytaniu pana książki nasuwa mi się refleksja, że chirurgia to trudna specjalizacja, ale potrafi być piękna i wzruszająca.

Dr n. med. Paweł Kabata: To zależy, w jakim dniu rozmawiamy. (śmiech) A tak całkiem poważnie – chirurgia jest fajną dziedziną, bo podobnie jak inne dziedziny zabiegowe daje stosunkowo szybki efekt naszej pracy. W przypadku leczenia chorób przewlekłych potrzeba cierpliwości – musimy zaplanować leczenie, a efekty zobaczymy dopiero po pewnym czasie. Natomiast chirurgia jest dobra dla osób niecierpliwych. Mamy problem, mamy operację i bardzo często po godzinie, dwóch czy trzech ten problem zostaje rozwiązany.

Lubi pan operować?

Tak, bardzo. Trudno opisać, jakie to uczucie, ale operowanie daje mi dużo satysfakcji. To jest doskonała dziedzina dla kogoś, kto lubi roboty manualne. (śmiech) Choć oczywiście to też bardzo ciężka praca – przede wszystkim fizycznie. Co prawda coraz mniej jest sytuacji, kiedy operujemy przez kilkanaście godzin, ale ciągle zdarzają się nam operacje siedmio- czy ośmiogodzinne. Takie zabiegi odbywają się w warunkach dalekich od komfortu, kręgosłup i kolana dostają mocno w kość. Jeśli operacja trwa osiem godzin, jest to zabieg trudny, obarczony dużym ryzykiem powikłań pooperacyjnym, więc jest to też dla nas, lekarzy, obciążające psychiczne.

Bez przerwy przychodzą pytania albo niewyraźne zdjęcia, np. rany – zrobionej komórką z daleka w złym oświetleniu – z pytaniem, jak to leczyć. Nie tędy droga! Jako tzw. instalekarze mamy zasadę, że przez internet nie konsultujemy, bo to nie jest telemedycyna

Ile godzin liczy pana średni tydzień pracy?

W ciągu tygodnia nie liczyłem, ale miesięcznie pracujemy ok. 200–250 godzin. Teraz już mniej. Gdy byłem w czasie specjalizacji i miałem dużo więcej dyżurów, to bardzo często wyrabiałem nawet ponad 300 godzin w miesiącu.

Pana praca polega na kontakcie z drugim człowiekiem. A pacjenci są różni, co też widać w pana książce. Ma pan jakiś wypracowany sposób, jak się z nimi komunikować?

Przede wszystkim ja bardzo lubię rozmawiać z pacjentami. Lubię oglądać ten proces, gdy pacjent po leczeniu operacyjnym wraca do zdrowia. Jeżeli przygotowujemy kogoś do leczenia i wykonujemy zabieg, to najczęściej czeka nas kilka–kilkanaście tygodni współpracy. Trzeba więc wypracować z każdym własną relację. Niestety, jako lekarze mamy coraz mniej czasu na rozmowę z pacjentami, co jest dla nas bardzo trudne. A wypracowane formy kontaktu z pacjentami? Przede wszystkim wychodzę z założenia, że każdy człowiek jest inny, dlatego staram się dostosowywać siebie do tego, jak reaguje druga strona. Niektórzy pacjenci w ogóle nie chcą rozmawiać. Inni by tylko gadali. Są tacy, którzy żartują, i tacy, którzy wszystko biorą na poważnie. Kiedyś od jednego ze swoich obserwatorów dostałem komentarz, że w gabinecie jestem dużo poważniejszy niż w mediach społecznościowych. Tylko że ja jestem specjalistą chirurgii onkologicznej, więc jeśli mam powiedzieć pacjentowi, że zachorował na nowotwór złośliwy, to muszę być profesjonalny. Nie mogę żartować, że ktoś ma raka. Sztuką jest więc wypracowanie w sobie umiejętności poruszania się między różnymi tematami i różnymi ludzkimi nastrojami.

Szczególnie zapadła mi w pamięć anegdota o pani, która przybiegła na pilne USG, bo zaswędziała ją pierś. Po wykonaniu badania, które nic nie wykazało, narrator na pytanie tej kobiety, co ma zrobić następnym razem w takiej sytuacji, odpowiedział, że może powinna się… podrapać. To brzmi zabawnie, ale dużo mówi o niewiedzy pacjentów. Dostrzega pan tutaj problem?

Faktycznie jako społeczeństwo mamy spore niedobory w zakresie podstawowej edukacji biologicznej i zdrowotnej. Nie ukrywam, bywa, że mnie to drażni, gdy mam gorszy dzień, a tłumaczę coś po raz setny. Z zasady jednak staram się ze spokojem wszystko wyjaśnić. Przyjmuję zasadę, że każdy ma prawo czegoś nie wiedzieć. Ja jestem kompletnym idiotą, jeśli chodzi o elektronikę i rozumienie języka prawników. I nie boję się poprosić o to, by mówić do mnie jak do prostego człowieka, gdy czegoś nie rozumiem. A język medyczny jest bardzo specjalistyczny i wymagający. Moim zadaniem jest więc dostosować jakość swojej wypowiedzi do typu odbiorcy. Ogromnie ubolewam, że my jako lekarze nie jesteśmy uczeni tego, by mówić prosto. Bo w przekazie najważniejszy jest właściwy odbiór.

chirurg Paweł Kabata sodchyla sięod biurka na którym stoi komputer

Jest pan popularny w internecie. Czy ludzie kontaktują się z panem przez Instagram albo mailowo z prośbą o diagnozę?

Co chwila.

Co chwila?

Tak, to się zdarza non stop. Bez przerwy przychodzą pytania albo niewyraźne zdjęcia, np. rany – zrobionej komórką z daleka w złym oświetleniu – z pytaniem, jak to leczyć. Nie tędy droga! Jako tzw. instalekarze mamy zasadę, że przez internet nie konsultujemy, bo to nie jest telemedycyna. Moim podstawowym zadaniem jest bycie lekarzem, a nie osobą znaną w internecie, dlatego wymagam od siebie profesjonalizmu.

Odsyła pan tych ludzi do lekarza?

Oczywiście. Zawsze odpisuję, że nie pomogę, bo nie mam możliwości wykonania badania. Jeżeli ktoś chce, to zapraszam do naszej poradni, w której jestem regularnie. Albo odsyłam do innego lekarza. Muszę mieć możliwość zbadania człowieka – chyba że odpowiedź na pytanie jest oczywista, a w grę nie wchodzi szczegółowa diagnostyka. Niestety wielu pacjentów zamiast iść do lekarza woli napisać pytanie na Instagramie, co jest jednak przesadą. Jeżeli ktoś pisze, że spadł z krzesła, boli go ręka i co on ma zrobić, to jest to niepoważne.

Mity medyczne, które słyszę najczęściej? Po pierwsze, że cukier żywi raka. Po drugie, że nie należy robić biopsji, bo rozsiewa nowotwór. Z tymi dwoma musimy walczyć bez przerwy. A z biopsją naprawdę jest duży problem. Pacjenci przychodzą i pytają mnie, czy jest ona bezpieczna. Wtedy już wiem, że ktoś im coś naopowiadał w rodzinie czy wśród znajomych

Na Instagramie porusza pan kwestię mitów medycznych. Jakie słyszy pan najczęściej?

Po pierwsze, że cukier żywi raka. Po drugie, że nie należy robić biopsji, bo rozsiewa nowotwór. Z tymi dwoma mitami musimy walczyć bez przerwy. A z biopsją naprawdę jest duży problem. Pacjenci przychodzą i pytają mnie, czy jest ona bezpieczna. Wtedy już wiem, że ktoś im coś naopowiadał w rodzinie czy wśród znajomych.

Albo przeczytał w internecie.

No właśnie. Po latach człowiek nabiera umiejętności rozpoznawania rzeczy przeczytanych w internecie. Bo jeśli coś brzmi mocno podejrzanie, to my od razu dopytujemy, czy to nie jest przypadkiem „wiedza” z forum. Nie robimy tego w złej wierze, bo naszym celem nie jest krytykowanie czy atakowanie. To ma na celu ochronę pacjenta przed złem, które na niego czyha. A z osobą, która traktuje nas jak źródło wiedzy i obiekt pytań, lepiej się pracuje. Gdy mamy pacjentów, których informujemy o rozpoznaniu – że np. znaleźliśmy raka jakiegoś narządu – to siłą rzeczy za tym idzie pewna dawka informacji dotycząca tego, co dalej, jakie jest planowane leczenie, jakie są rokowania itp.

Jest też cała masa nieoczywistych pytań, których pacjenci wstydzą się zadać w obawie, że zostaną potraktowani niepoważnie. A przecież to jest walka o życie tego człowieka, wychodzę więc z założenia, że nie ma głupich pytań. Bo jeśli pacjent pyta mnie, czy może pójść na ryby, to znaczy, że te ryby są dla niego ważne. Sposób komunikacji to jest coś, nad czym my, lekarze powinniśmy pracować, bo potem pacjent zada te same pytania w internecie. To nie jest tak, że on będzie się ze swoimi wątpliwościami męczył. Nie. On odpowiedzi zacznie szukać w internecie. Gdy więc pacjentka pyta mnie, czy biopsja jest bezpieczna, to zamiast mówić: „Nic pani nie rozumie, ja mam rację i proszę mnie słuchać”, to odpowiadam: „A dlaczego miałaby nie być?”. I zaczynam wszystko tłumaczyć, żeby pacjentka nie musiała o to pytać ciotki czy sąsiadki. My jesteśmy po to, żeby pytania pacjentów były zadane tam, gdzie powinny.

Chirurg Paweł

Patrząc z perspektywy czasu, czy pana zdaniem zaufanie polskiego pacjenta do lekarzy wzrosło czy zmalało?

Myślę, że zmalało. Niestety. Zwłaszcza teraz, w czasach pandemicznych, mam wrażenie, że coś się z naszym społeczeństwem stało – i to nie jest tylko moja opinia. Jest bardzo duża doza nieufności i nawet pewnej wrogości nie tylko do przedstawicieli ochrony zdrowia, ale ogólnie między ludźmi.

Pracą na Instagramie, czyli kontaktem z pacjentem „po godzinach”, można to zmienić?

To jest moja główna, jakby to w korporacjach powiedzieli, misja. I taki miałem cel, gdy zacząłem na poważnie rozwijać konto na Instagramie. Trochę się śmieję, że zawsze starałem się zejść z nieba na ziemię i pokazać medycynę bliższą człowiekowi. Chciałem pokazać, że lekarz to też człowiek, chciałem ważne kwestie zdrowotne tłumaczyć z języka medycznego na polski. Bardzo cenię sobie jakość przekazu. Sam wkurzam się, kiedy ktoś mówi do mnie specjalistycznym językiem, mając w nosie, że go nie rozumiem – albo nie mając świadomości, że mogę go nie rozumieć. To mnie strasznie irytuje, bo nie lubię nie rozumieć. Dlatego zawsze staram się rozmawiać z pacjentami tak, by nie wkurzali się na mnie, że czegoś nie rozumieją.


„I potem ten moment, gdy stoisz ze skalpelem w ręku. Wyrównujesz oddech, koncentrujesz myśli, a oczy skupiasz na wąskim pasku pomarańczowej od barwionego spirytusu skóry. I wszystko naokoło przestaje mieć znaczenie. Przykładasz nóż do skóry, by po chwili zacząć tę przygodę, która ma cię przenieść do świata chirurgii najwyższych lotów. I choćby wszystko szło dobrze, zgodnie z planem i założeniami, to i tak do końca towarzyszyć ci będzie wrażenie, że kiedy inni robili ten zabieg, wydawał się dużo łatwiejszy i bardziej oczywisty”.

fragment książki „O chirurgii inaczej”, dr Paweł Kabata


Dr n. med. Paweł Kabata – chirurg onkolog, lekarz żywienia klinicznego od 13 lat związany z Kliniką Chirurgii Onkologicznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. W wolnym czasie bloger i edukator działający w mediach społecznościowych jako Chirurg Paweł. Felietonista oraz autor tekstów pokazujących życie medyczne od kuchni ze wszystkimi jego cieniami i blaskami, czego efektem było wydanie książki „O chirurgii inaczej” (Editio 2021). Muzyk, były taternik i miłośnik latania samolotem. Ojciec małego Leo i – jak twierdzi – mąż najlepszej na świecie żony.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Maria Zakrzewska

HELLO PIONIERKI: Jak Maria Zakrzewska udowodniła, że kobiety powinny zostawać lekarzami z tego samego powodu co mężczyźni – ponieważ tego chcą!

Adrianna Sobol /fot. archiwum prywatne

Adrianna Sobol: „Gdy opiekunowi osoby chorej na parkinsona mówi się o odpoczynku, ten zwykle odpowiada: ‘Ale ja nie mogę, nie wypada’”

Będą nas leczyć lekarze po zawodówkach? Tak będzie, jeśli projekt rządu wejdzie w życie

Będą nas leczyć lekarze po zawodówkach? Tak będzie, jeśli projekt rządu wejdzie w życie

Kobiety w medycynie

Prof. Beata Tarnacka: Myślę, że kobiety w medycynie rzadziej wierzą w siebie i łatwiej rezygnują z podejmowania dużych inicjatyw

Lekarki zarabiają mniej niż lekarze. Ujawniono nierówności płacowe w ochronie zdrowia

Lekarki zarabiają znacznie mniej niż lekarze. Rażące nierówności płacowe w ochronie zdrowia

Teodora Krajewska/grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Teodora Krajewska została pierwszą lekarką i bohaterką narodową Bośni, bo leczyła muzułmanki

Józefa Joteyko

HELLO PIONIERKI: Jak Józefa Joteyko rzuciła na kolana najważniejsze uczelnie Europy, a w Polsce zamknięto przed nią większość naukowych gabinetów

Bronisława Dłuska/ grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Bronisława Dłuska, kobieta o „atomowej” energii, dokonała dzieła większego niż odkrycie radu

Anna Tomaszewicz-Dobrska/grafika: Joanna Zduniak

HELLO PIONIERKI: Jak Anna Tomaszewicz-Dobrska została pierwszą w Polsce lekarką, choć nawet feministki twierdziły, że to nie przystoi

Oleg Nowak , "Lekarz na kółkach"/ Archiwum prywatne

Oleg Nowak, „Lekarz na kółkach”: Nie myślę o sobie jako o osobie niepełnosprawnej. Po prostu pracuję. Ciało nie może mnie ograniczać

Dr hab. Teresa Zbyrad / Archiwum prywatne

Dr hab. Teresa Zbyrad: Jest takie założenie, w myśl którego pacjenta traktuje się dosłownie jako „chore ciało w łóżku”

„Przepraszamy Was pacjenci, ale jest to heroizm, jakiego nie powinno się od kogokolwiek wymagać”. Lekarze protestują

„Medic’s Funk” – Chór Śląskiego Uniwersytetu Medycznego

„Medic’s Funk” – Chór Śląskiego Uniwersytetu Medycznego podbija internet parodią przeboju Bruno Marsa i Marka Ronsona

dziewczyna, walka z rakiem

Walczy czy zdrowieje? Psychoonkolożka o tym, dlaczego powinniśmy zmienić język, którym się posługujemy, mówiąc o raku

Strajk kobiet w Krakowie / zdj. Filip Radwanski/Piotr Lapinski/NurPhoto via Getty Images)

„Lekarz, który ma rodzinę, własne życie – nie zrobi aborcji, jeśli za to mu grozi więzienie” – stwierdza Dawid Ciemięga

„W pierwszej kolejności pobiera się serce, następnie płuca, wątrobę, trzustkę i na końcu nerki”. Panna Chirurg opowiada, jak wygląda procedura przeszczepiania

"Krytyka w gabinetach specjalistów w żadnym, ale to absolutnie w żadnym przypadku, nie pobudza do zmiany". Karla Orban mówi, dlaczego tak często tam się z nią stykamy i co sprawia, że jest nieskuteczna

„Krytyka w gabinetach specjalistów w żadnym przypadku nie pobudza do zmiany”. Karla Orban mówi, dlaczego tak często tam się z nią stykamy

Lekarz o tym, że nie jest od "spełniania bezmyślnych zachcianek" matek i ojców

„Pierwszy raz wyrzuciłem rodziców z gabinetu”. Lekarz o tym, że nie jest od „spełniania bezmyślnych zachcianek” matek i ojców

koronawirus, lekarze rodzinni

Dajcie lekarzom rodzinnym zlecać testy, a zobaczycie skalę epidemii – Michał Domaszewski o chaosie systemu

dziecko z gorączką

Z przeziębieniem na SOR? Do rzecznika praw pacjenta trafiło kilka tysięcy skarg na przychodnie

osoba w masce

„Pani z reklamy pomógł, a mi nie pomaga”. Dr hab.n.med. Andrzej Wojnar o doktorze Google

Lekarka rodzinna o pandemii w Polsce: niektórzy mają tak dużo pacjentów pod opieką, że nie mają czasu na załatwienie potrzeb fizjologicznych

lekarka w maseczce

Wstydzisz się rozebrać u lekarza? „Nikt z personelu nie czyha z radością, aby obejrzeć nagiego pacjenta”

lekarz bada pacjentkę

„Bo ci lekarze to się pozamykali. Tylko przez ten telefon gadają”. Mama Pediatra odpiera zarzuty

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

8 rzeczy, których organizm kobiety nie wybacza po 30-tce

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta trzyma psa na rękach

Stres. Jak sobie z nim radzić? Oto 14 pomysłów, jak poradzić sobie ze stresem

Po pracy nie masz już na nic siły? Oto 6 sposobów na odzyskanie energii wieczorem

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

„365 dni”: gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Anja Rubik: nastolatki uczą się, że macica nie jest śmietnikiem na sprężynki