Przejdź do treści

„Chodzenie bez obuwia to starożytny i sprawdzony środek leczniczy w przypadku niewłaściwego krążenia krwi, zarówno nadciśnienia jak i niedociśnienia” – mówi Katarzyna Gołębiewska, refleksolog

Katarzyna Gołębiewska:
Katarzyna Gołębiewska. Foto: archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?

„Uwolnij stopy! Wykorzystaj warunki, które daje nam przyroda i chodź po piasku, kamykach, trawie”. O zaletach chodzeniach boso mówi Katarzyna Gołębiewska, refleksolog.

Marta Chowaniec: Dlaczego stopy są tak ważną częścią ciała?

Katarzyna Gołębiewska: Stopa jako pierwsza styka się z ziemią, z tego powodu została wyposażona w bardzo bogaty system zakończeń nerwowych. Szacuje się, że na stopach mamy ich ponad 7200. Oznacza to, że na 1 cm kw jej skóry, jest skoncentrowanych więcej receptorów nerwowych niż na jakimkolwiek innym obszarze naszego ciała. Stopy są więc prawdziwym przekaźnikiem bodźców. Człowiek dość wcześnie odkrył istnienie tych receptorów. Zauważono też powiązania między stopami a narządami wewnętrznymi. Zaobserwowano, że uciskając konkretne miejsca na stopie, prozdrowotnie oraz leczniczo oddziałujemy na narządy w środku nas. Wiedziano o tym już kilka tysięcy lat przed naszą erą w Chinach, Egipcie, Tybecie.

Przez około 200 tysięcy lat, czyli większość czasu, od kiedy na świecie pojawił się człowiek chodziliśmy boso. Najstarsze obuwie odnalezione przez archeologów ma około 8 tysięcy lat. Istnieją przesłanki, że z sandałów czy krytego obuwia korzystaliśmy dziesiątki tysięcy lat temu. Obuwie, które znamy dzisiaj to efekt ok. 300 lat rozwoju rzemiosła, jakim jest szewstwo.

Czy najwygodniejsze buty mogą równać się chodzeniu boso?

„Najlepsze obuwie – to brak obuwia” mawiał Hipokrates. I miał dużo racji. Chodzenie boso jest zdrowsze niż jakiekolwiek buty. Zostaliśmy do tego przygotowani ewolucyjnie. Nakładając buty czy nawet skarpetki zakrywamy receptory nerwowe. Nasze stopy czują znacznie mniej a receptory nie są stymulowane. Ilość bodźców płynących od stóp do wnętrza naszego ciała ulega drastycznemu obniżeniu. Na własne życzenie, w dużym stopniu odcinamy się od regeneracyjnych zdolności naszego ciała. Nie pozwalamy mu działać i uzdrawiać nas od środka.

Magdalena i Grzegorz Łapanowscy

Czy poleca pani chodzenie boso?

Chodzenie boso stymuluje umiejscowione na stopie liczne zakończenia nerwowe zwane w refleksologii refleksami. Są one wrażliwe na różnego rodzaju uciski. Dzięki tej stymulacji na zasadzie odruchu wysyłany jest bodziec do środka naszego ciała, który aktywizuje narządy do samoleczenia i autonaprawy.

Chodzenie boso jest zdrowsze niż jakiekolwiek buty. Zostaliśmy do tego przygotowani ewolucyjnie. Nakładając buty czy nawet skarpetki zakrywamy receptory nerwowe

Katarzyna Gołębiewska

Chodzenie bez obuwia to starożytny i sprawdzony środek leczniczy w przypadku niewłaściwego krążenia krwi, zarówno nadciśnienia jak i niedociśnienia. Taka autorefleksologia pomaga również pozbyć się  problemów z jelitami regulując ich perystaltykę a efekt widzimy jako: brak zaparć, ciężkości w brzuchu oraz wzdęć. Pobudzając receptory na stopach pozbędziemy się również: bólu głowy, rozdrażnienia i nerwic. Poruszymy do dobrej pracy układ limfatyczny, który oczyszcza nasze ciało z niepotrzebnych substancji. To bardzo prosty sposób na detoksykację. A to tylko mała część z dobrodziejstw, które zadzieją się w naszym organizmie. Sprawimy, że do naszego ciała wpłynie nowa energia i poczujemy się zdrowo i witalnie. Z tego powodu polecam chodzenie boso w każdej możliwej sytuacji.

Jakie jest najlepsze podłoże do chodzenia boso?

Zdrowiu najlepiej przysłużymy się wtedy, kiedy na naszą pieszą wycieczkę wybierzemy nierówne podłoże. Dlatego lepszy będzie na przykład ten „brzydszy”, wyglądający na trochę zaniedbany trawnik, z widocznymi małymi kępkami trawy niż ten bez skazy i równiutko przystrzyżony. Naturalny masaż stóp możemy sobie zafundować chodząc boso po piasku, trawie, żwirze czy drobnych kamykach. Im bardziej zróżnicowane podłoże, tym intensywniejsza reakcja, bo z większą intensywnością bodźcujemy znajdująca się tam reprezentację układu nerwowego i całego naszego ciała. I bardziej efektywnie przyczyniamy się do prozdrowotnych reakcji, które zaczynają dziać się w naszym ciele już w chwili kiedy dotykamy bosą stopa do podłoża.

Niewskazane jest z kolei, aby chodzić boso po twardym i równym podłożu np. betonie, kamiennym tarasie czy płytkach w domu. Chodzenie boso po ulicach miasta może jedynie spowodować ból i skaleczenia ostrymi przedmiotami, które się na niej znajdują.
O ile początkowo kontakt bosej stopy z ziemią czy trawnikiem może wydawać nam się nieco dziwny, trochę łaskoczący albo nawet krępujący, bardzo szybko poczujemy jak wspaniale wpływa na nasze zdrowie i dobre samopoczucie. Na pewno z czasem odnajdziemy w tym prawdziwą przyjemność. Poczujemy się odprężeni, zrelaksowani i napełnieni pozytywną energią.

Zosia Lenczewska-Samotyj

Ile właściwie chodzić boso?

Nie ma możliwości, że przebodźcujemy nasze ciało przez to, że zbyt długo chodzimy bez obuwia. W obecnym czasie problem polega raczej na tym , że wcale nie mamy tak wielu możliwości aby bosymi stopami dotykać trawy czy chodzić po żwirowej drodze. Więc kiedy już taki moment znajdziemy wyjeżdżając na przykład nad morze czy na działkę warto maksymalnie go wykorzystać.

Zdejmując buty robimy sobie tak wiele dobrego, że ja staram się zdejmować je tak często ja to tylko możliwe mimo że mieszkam w mieście. Kiedy na przykład jestem z dzieckiem na placu zabaw, nigdy nie marnuję okazji. Widzę, że robi tak coraz więcej rodziców, co bardzo mnie cieszy. Nawet odpoczywając po spacerze na twardej powierzchni i siedząc na trawie warto na kilka minut zdjąć buty i bosą stopą dotykać ziemi. Są osoby, które bez względu na porę roku, kiedy nachodzą już jesienne szarugi czy nawet zimą przynajmniej kilka minut dziennie dotykają ziemi bosymi stopami, przy okazji dodatkowo hartując swój organizm. To wspaniały sposób, aby wzmocnić odporność. Czas – im dłuższy tym lepszy – ale pamiętamy, że znaczenie ma to po czym chodzimy.

A co jeśli jest zimno albo zupełnie nie mam możliwości, aby zdjąć buty na zewnątrz?

Na rynku istnieją różnego rodzaju akcesoria, które pomogą nam w pobudzaniu zakończeń nerwowych na stopach. Są to na przykład drewniane wałeczki z wyciętymi drobnymi stożkami czy maty z wypustkami. Do automasażu można też wykorzystać kolczastą sylikonową piłeczkę wielkości zaciśniętej pięści. Sposobów jest bardzo wiele. Wszystkie te akcesoria  możemy kupić na przykład w sklepach ze sprzętem rehabilitacyjnym.

Wykorzystaj warunki, które daje nam przyroda i chodź po piasku, kamykach, trawie. Każdy z nas może zafundować sobie naturalną autoterapię, rzucając buty w kąt, ciesząc się kontaktem z naturą i chodzeniem na bosaka

Katarzyna Gołębiewska

Jestem zwolenniczką prostoty i ucząc refleksologii, pokazuję jak pobudzać recepty na stopach wykorzystując do tego własne dłonie. Właśnie nasze dłonie uważam za najefektywniejsze „narzędzie” do głębokiego i precyzyjnego stymulowania receptorów na stopach. Niektóre osoby są tak wrażliwe, że uciskając konkretne miejsce na stopie czują mrowienia w środku swojego ciała. Na przykład uciskając paluch oddziałują na to, co dzieje się w głowie i jednocześnie czują mrowienie w zatokach. Efekt, czyli w tym przypadku np. oczyszczanie zatok, jest właściwie natychmiastowy. Kluczem do sukcesu jest nauczenie się jak właściwie wykonać bodziec terapeutyczny, aby pobudzić ciało do regeneracji. To właśnie od rodzaju ucisku zależy jak szybko zobaczymy rezultaty. Warto nauczyć się robić to dobrze.

Jeśli nie wiemy jak pozbyć się bólu lub innego problemu zdrowotnego i jego przyczyn w naturalny sposób, przez co bierzemy tabletki i jesteśmy sfrustrowane, widząc, że tylko maskujemy objawy, można nauczyć się prawidłowo wykonać refleksologię stóp, aby usunąć przyczynę bólu i choroby. Dzięki czemu będziemy spać spokojnie, budzić się z energią i robić to, na co masz ochotę. To jest aż tak proste. Nie mamy wałeczka, nie mamy piłeczki, to przecież ręka jest zawsze pod ręką.

I wszystkie wymówki zostały obalone (śmiech)

Poprzez uciski i pobudzanie receptorów w ciele dzieją się naprawdę wspaniałe rzeczy. Bardzo miło jest to obserwować, dlatego tak bardzo lubię refleksologię i swoją pracę.

Proszę o prostą wskazówkę na koniec.

Uwolnij stopy! Wykorzystaj warunki, które daje nam przyroda i chodź po piasku, kamykach, trawie. Każdy z nas może zafundować sobie naturalną autoterapię, rzucając buty w kąt, ciesząc się kontaktem z naturą i chodzeniem na bosaka. A jeśli w danym momencie nie ma takiej możliwości, wykorzystujmy wałeczki i piłeczki z wypustkami lub to, co jest najprostsze, czyli nasze dłonie

Katarzyna Gołębiewska – dyplomowany refleksolog oraz dietetyk, prowadzi gabinet na warszawskim Bemowie (katarzynagolebiewska.pl), prywatnie mama dwóch córeczek.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy:

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Podoba Ci
się ten artykuł?