„Nigdy nie jest za późno”
Betty Cartledge przez cała lata nie przywiązywała w ogóle wagi do tego, że nie chodzi na wybory. Jak pisze Pani do Feminatywów, była posłuszna wobec męża, który zabraniał jej uczestniczyć w głosowaniu. Mąż 81-latki zmarł w ubiegłym roku, a ona zdecydowała, że wybierze prezydenta USA.
„Nigdy nie jest za późno” – stwierdziła.
Pani od Feminatywów przytacza również słowa seniorki, które padły z jej ust przed lokalem wyborczym wczesnego głosowania w Covington w stanie Georgia. Świeżo upieczona wyborczyni była w przededniu swoich kolejnych urodzin.
„Zamierzam głosować po raz pierwszy w życiu. Dziś mam 81 lat, ale w niedzielę skończę 82” – przekazała.
Betty Cartledge przez wszystkie lata słuchała męża, który odradzał jej głosowanie. Ona sama, jak mówi, nie zastanawiała się nigdy nad tym.
„Byłam taka młoda i w ogóle, kiedy się pobraliśmy, nigdy tak naprawdę o tym nie myślałam – przyznała Cartledge. – A potem się zestarzałam i pomyślałam, że głosowanie się nie liczy”.
W tym roku jednak coś się zmieniło.
„Teraz Cartledge uważa, że głosowanie jest tak samo ważne w jej wieku, jak dla młodszego pokolenia” – zauważa Pani od Feminatywów.
A my cieszymy się, że głos Betty Cartledge nareszcie jest słyszalny!
Rolki
Pani od Feminatywów – kim jest?
Martyna F. Zachorska – językoznawczyni, doktorantka na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, nauczycielka, tłumaczka z języka angielskiego. Prowadzi badania nad użyciem feminatywów. Popularyzatorka nauki – na Instagramie jako @paniodfeminatywow. Jej profil obserwuje ponad 52,8 tys. osób.
Rozwiń