Przejdź do treści

„Weekend w lesie wzmacnia układ odpornościowy na cały miesiąc. Przychodzisz i jesteś, a las cię wspiera” – mówi Maria Hawranek

Maria Hawranek / fot. Jakub Fabirkiewicz
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim

– Osoby bardziej racjonalne czasem potrzebują argumentów, by poddać się takim trywialnym czynnościom, jak pójście do lasu na bardzo powolny spacer, który prowadzi donikąd. Ale niektórym wystarczy intuicyjna wiedza, że to ich uspokaja na wielu poziomach. Najważniejsze chyba jednak jest to, że niezależnie od tego, czy wierzysz w działanie lasu, czy nie, poczytasz o jego właściwościach, czy nie, i tak na ciebie zadziała – mówi Maria Hawranek, przewodniczka kąpieli leśnych „Mech i wdech”.

 

Agnieszka Łopatowska: Jak wygląda kąpiel leśna?

Maria Hawranek: Gdybyś przyszła do mnie na kąpiel leśną, spotkałybyśmy się we wcześniej umówionym miejscu i opowiedziałabym ci krótko, jak będzie wyglądał nasz spacer. Że pokonamy dystans około półtora kilometra w ciągu mniej więcej dwóch godzin, co daje wyobrażenie o tempie, w jakim podczas takiego spaceru się poruszamy. Że w tym czasie zaproponuję ci różne ćwiczenia, które są nieobowiązkowe, ale jeśli zdecydujesz się z nich skorzystać, pomogą ci wejść w głębszy kontakt z lasem czy inną formą przyrody, w jakiej się znajdziemy, bo równie dobrze możemy ją odbyć w parku czy nad morzem. Las jest jednak optymalny z wielu powodów.

Jakich?

Koncepcja kąpieli leśnych zrodziła się w latach 80. w Japonii – kraju, którego ponad połowa porośnięta jest lasami. Japończycy doszli do wniosku, że przebywanie w lesie zrobi dobrze na głowę i ciało osobom, które od lat mieszkają w miastach, są bardzo zestresowane i przebodźcowane życiem miejskim i technologiami. Poszli za intuicją, że bycie w lesie relaksuje. Od tamtej pory przeprowadzono dziesiątki badań na całym świecie, które ukazują kojący wpływ natury, a szczególnie lasu. Doktor Qing Li, guru kąpieli leśnych, autor bestsellerowej książki „Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych” zbadał, co dzieje się z ludzkim układem odpornościowym w lesie, a szczególnie pochylił się nad komórkami natural killers, naturalnymi zabójcami, których misją jest wykrywanie komórek uszkodzonych przez wirusy, patogeny czy nowotwory. W jednym z eksperymentów zabrał uczestników do lasu na weekend. Nocowali w nim, a przez trzy dni prowadził im kąpiele, czyli uważne, medytacyjne spacery. W efekcie liczba komórek natural killers u większości wzrosła o 50 procent, a efekt zwiększonej ich liczby utrzymywał się nawet miesiąc później. Czyli weekend w lesie wzmacnia układ odpornościowy na cały miesiąc.

fot. Andrzej Hrycaj

Las buduje też naszą odporność na inne sposoby. Jest w nim dużo fitoncydów, substancji, których rośliny używają do komunikacji między sobą i obrony – drzewa wydzielają je na przykład, by przekazać sobie informacje o szkodniku, który się pojawił na jednym z nich. Fitoncydy mają działanie bakterio- i wirusobójcze. W czasie spaceru wdychamy je i w ten sposób wzmacniamy układ oddechowy. W glebie, nie tylko leśnej, ale i w ogródku czy na działce, znajduje się bakteria Mycobacterium vaccae, która ma udowodnione działanie antydepresyjne i przeciwlękowe. Więc kopanie w ziemi, szczególnie wiosną i latem, kiedy jest jej najwięcej w ściółce i glebie, nie tylko relaksuje umysł, ale fizjologicznie wspiera nasze dobre samopoczucie.

Jedną z moich ulubionych supermocy lasu jest to, że obniża ciśnienie osobom, które mają wysokie, a tym z niskim ciśnieniem je podwyższa. Nikt nie wie, czemu się tak dzieje, ale badania potwierdzają zmiany tych wskaźników. Osoby bardziej racjonalne czasem potrzebują argumentów, by poddać się takim trywialnym czynnościom, jak pójście do lasu na bardzo powolny spacer, który prowadzi donikąd. Ale niektórym wystarczy intuicyjna wiedza, że to ich uspokaja na wielu poziomach. Najważniejsze chyba jednak jest to, że niezależnie od tego, czy wierzysz w działanie lasu, czy nie, poczytasz o jego właściwościach, czy nie, i tak na ciebie zadziała.

Co dzieje się później?

Proponuję ćwiczenia, które pozwalają się w tym lesie osadzić, uziemić, usłyszeć go i poczuć wszystkimi zmysłami. Pomagają uzyskać stan pełnej obecności. Wyciszamy lub w ogóle wyłączamy telefony, żeby skupić się na tym doświadczeniu i nie sprawdzać co chwilę, co się dzieje w świecie. Po każdym ćwiczeniu spotykamy się w kręgu, jednej z najlepszych i pewnie najstarszych form spotkań ludzkich. W kręgu wszyscy się widzimy, obowiązuje prosta zasada: mówi tylko jedna osoba, pozostałe jej słuchają, nie wchodzą w słowo, nie dopowiadają. Każdy może się dzielić tym, czym chce – wrażeniami, obserwacjami, refleksjami, również ciszą. Jeśli ktoś nie ma ochoty mówić przez dwie godziny, jest to totalnie w porządku. Najczęściej jednak uczestnicy dokonują małych odkryć, przeżywają zaskakujące zachwyty i przyjemnie im o tym innym opowiedzieć.

Kąpiel leśna, jak każda tego typu praktyka, którą wykonujesz regularnie, skutkuje większą obecnością we własnym życiu. Jest jedną z dróg, które pomagają do niej dążyć, podobnie jak joga, medytacja czy praktyka duchowa w ramach jakiejś religii

Podasz proszę przykład ćwiczenia?

Od jednego z nich zaczęło się moje słuchanie świata. Przeprowadziłam kiedyś wywiad z Gordonem Hemptonem, dźwiękowcem, który nagrywa odgłosy przyrody na całym świecie dla największych stacji dokumentalnych. Rozmawiałam z nim o ciszy, czym w ogóle jest i że w zasadzie jest na wyginięciu. Kiedy zastanawiałam się, jak zacząć tego świata słuchać, zaproponował mi ćwiczenie, które później, niezależnie, poznałam na kursie przewodników kąpieli leśnych. Zazwyczaj proponuję je na początku kąpieli.

Zamknij oczy, wtedy łatwiej się skupić na bodźcu dobiegającym do jednego zmysłu. Jeśli z jakiegoś powodu nie lubisz mieć zamkniętych oczu, nie musisz tego robić. Spróbuj usłyszeć najdalszy od ciebie dźwięk, a potem ten, który jest najbliższy twojego ciała. Gdy już to zrobisz, spróbuj usłyszeć wszystko to, co rozciąga się pomiędzy nimi, całą przestrzeń dźwiękową, która cię otacza. Nie każdy usłyszy to samo. Jedni skupią się na szumie liści, inni na trelach ptaków, jeszcze inni na odległym silniku samolotu. Zależnie od pory roku, miejsca, czasu, ale też własnych predyspozycji.

O czym rozmawia się podczas kąpieli?

Czasami dzielimy się właśnie takimi prostymi obserwacjami. A niekiedy okazuje się, że ten czas na różne aktywności, które proponuję, to pierwszy od dawna czas, jaki masz dla siebie – nie dla pracy, nie dla rodziny, nie na załatwianie spraw, i przychodzą w nim do ciebie różne refleksje, niekoniecznie związane z lasem. Na przykład: „kiedy ostatni raz siedziałam i mogłam sobie popatrzeć na pająka, który plecie pajęczynę?”, albo: „czuję taki spokój, chcę to wpleść w moją codzienność”. Moja rola jako przewodniczki polega na zapewnieniu pewnych ram kąpieli i przeprowadzeniu wszystkich bezpiecznie tak, żeby wiedzieli, gdzie mają iść i nie musieli się tym martwić. Żeby mogli oddać się temu, co się dzieje, zupełnie i bez stresów. Jesteśmy, jak to świetnie określiła jedna z moich koleżanek z kursu, akuszerkami radości. Choć oczywiście nie zawsze jest tylko radośnie, czasem przychodzą smutki, czasem wzruszenia.

Wszyscy mogą wziąć udział w kąpielach leśnych?

Tak! I to zachwyca mnie w tej praktyce, że nie ma żadnych ograniczeń, jest w istocie naprawdę demokratyczna. Możesz zrobić kąpiel leśną dla dzieciaków, tylko musi w niej być więcej aktywności, żeby się nie znudziły. Możesz przygotować kąpiel dla emerytów, którzy mają ograniczoną mobilność, i poprowadzić ją w parku, gdzie są utwardzone ścieżki, zaproponować im ćwiczenia, które nie wymagają żadnego wysiłku. Przychodzą do mnie zarówno ludzie, którzy nie lubią chodzić do lasu, ale postanowili się przełamać, jak i ci, którzy regularnie chodzą w góry, są w kontakcie z przyrodą, ale są ciekawi, jak mogą go pogłębić. Kąpiel leśna, jak każda tego typu praktyka, którą wykonujesz regularnie, skutkuje większą obecnością we własnym życiu. Jest jedną z dróg, które pomagają do niej dążyć, podobnie jak joga, medytacja czy praktyka duchowa w ramach jakiejś religii.

W lesie jest to o tyle proste, że możesz do niego wejść w każdej chwili, nie musisz mieć przygotowania, praktyki, sprawnego ciała. Przychodzisz i jesteś, a las cię wspiera. Nie musisz też wkładać dużego wysiłku w skupienie, jak na przykład podczas medytacji, do której siadasz w pokoju, kiedy uspokojenie myśli bywa wyzwaniem. W lesie dzieje się to jakoś tak naturalnie, po prostu. Dla mnie ważne w praktyce kąpieli leśnej jest też to, że nie tylko wzmacnia nasz dobrostan, ale również uwrażliwia na przyrodę, jej piękno, jej rozkład, złożoność ekosystemów, które tworzy, i potrzebę ich ochrony. To wydaje mi się kluczowe w kontekście katastrofy klimatycznej, która wydarza się na naszych oczach.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

Zdrowie umysłu
Deep Focus from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł
Zdrowie umysłu
Miralo Sen, Suplement na dobry sen, 20 kapsułek
20,99 zł
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł
Zdrowie umysłu
Miralo, Suplement diety wspomagający odporność na stres, 20 kapsułek
20,99 zł
PROMOCJA
Zdrowie umysłu, Promocje
WIMIN Głębokie skupienie, 30 kaps.
20,00 zł 79,00 zł
Jedną z moich ulubionych supermocy lasu jest to, że obniża ciśnienie osobom, które mają wysokie, a tym z niskim ciśnieniem je podwyższa. Nikt nie wie, czemu się tak dzieje, ale badania potwierdzają zmiany tych wskaźników

Przydają się do tego jakieś sprzęty?

Proponuję, żeby wziąć ze sobą coś, na czym można usiąść albo się położyć. Bo bywa, że masz po prostu ochotę walnąć się na mchu, a jest dla ciebie zbyt wilgotno. Choć nie wszystkim to przeszkadza – w czerwcu w Cieszynie poprowadziłam kąpiel w deszczu i była wspaniała, ku zaskoczeniu nas wszystkich. W sezonie kleszczowo-komarowym warto mieć jakiś środek przeciw owadom, by uniknąć nieprzyjemnej niespodzianki po powrocie albo po prostu ukoić swój lęk z tym związany. Dobrze mieć coś do picia, buty, które mogą się ubrudzić i nie będzie ich żal. Zresztą wiele osób często odczuwa chęć pójścia boso. Czasem pierwszy raz w życiu ściągają buty w lesie i z zaskoczeniem odkrywają, jak bardzo jest miękki, że stopa nie boli, kiedy się po nim chodzi. Jest to bardzo przyjemne, wyzwalające, a do tego działa jak naturalny masaż.

Są jakieś rodzaje lasu, w których będziemy czuć się najlepiej, albo jakieś, które mogą zaburzyć nasze funkcjonowanie?

Najlepiej być w lesie, który jest jak najmniej naruszony przez człowieka. Niestety w Europie jest ich już bardzo mało. Ale kąpiele leśne można robić w każdym lesie, ja prowadzę najczęściej w Krakowie w lesie podmiejskim, do którego można dojechać rowerem i autobusem. Im więcej różnych gatunków w nim rośnie, tym lepiej, im więcej jest starego drewna, które się rozkłada, również, bo wówczas jest obecnych dużo sprzyjających nam bakterii i grzybów, taki las jest też po prostu ciekawszy. Nawet jeśli gdzieś tam wzdłuż biegnie autostrada, a nad nami przeleci helikopter, raczej nie będzie to miało większego znaczenia. Ale jeśli trafisz do lasu, w którym trwa wycinka drzew, kąpiel na pewno cię nie zrelaksuje, wręcz przeciwnie. Warto więc zdroworozsądkowo wybrać miejsce. Przypominam, że może to być też miejski park, który mijasz po drodze do domu. A w ponury dzień możesz wykąpać się w towarzystwie twoich roślin na balkonie czy parapecie.

Da się połączyć kąpiel leśną z grzybobraniem?

Tak, ale żeby było kąpielowo, warto na chwilę przestać zbierać grzyby i wykonać ćwiczenie, w którym zwraca się uwagę na przykład na to, jak różne są gatunki grzybów, nie tylko te jadalne. I np. dać sobie takie zadanie, by różnymi zmysłami poznać grzyba, który cię zafascynuje. Obejrzeć go z różnych stron i perspektyw, powąchać, dotknąć. Szukając grzybów, które możesz zjeść, masz bardzo jasny cel, na którym się skupiasz. A warto zobaczyć, jaką grzyby tworzą wspaniałą społeczność, ile ich w lesie jest, w jak różnych formach. Później możesz zbierać dalej te, po które przyszłaś.

Maria Hawranek / fot. Agnieszka Sobkowiak

Zajmujesz się też masażem hawajskim lomi lomi. Jest jakoś połączony z kąpielami leśnymi, czy to zupełnie inna praktyka?

Inaczej trafiłam do jednej i drugiej praktyki i są dość odległe, ale widzę rzeczy, które je łączą. Na przykład uczucie spokoju, które pojawia się w trakcie i po tych doświadczeniach. Zmysłowa obecność w swoim ciele, przywołanie do tego, co się z tobą dzieje, przyzwolenie na przeżywanie różnych emocji. Mam marzenie, żeby kiedyś połączyć obie te praktyki w ramach swoistego rytuału. Latem, w pięknym przyrodniczo miejscu, zrobić masaż, a później zabrać na kąpiel leśną. Myślę, że to mogłoby być bardzo ożywcze.

 

Maria Hawranek – niezależna reporterka, absolwentka Polskiej Szkoły Reportażu. Wspólnie z Szymonem Opryszkiem wydała książki „Tańczymy już tylko w Zaduszki” i „Wyhoduj sobie wolność”, prowadzą też serwis IntoAmericas.com. W 2021 roku opublikowała książkę o alternatywnych szkołach w Polsce „Szkoły, do których chce się chodzić”. Jest autorką podcastu „Do ucha”, przewodniczką kąpieli leśnych „Mech i wdech”, praktykuje też masaż hawajski lomi lomi.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Asertywność – co to znaczy? Definicja, ćwiczenia, korzyści, praktyczne wskazówki jak mówić „nie”

Edyta i Berenika Halickie / fot. Agata Dobrzańska

„Glimmery uczą układ nerwowy, że jest bezpiecznie i że można się rozluźnić”. Poznaj praktykę zauważania mikromomentów zachwytu w życiu

Sporty zimowe i kryzys klimatyczny. Czy te dwa tematy da się pogodzić? Okazuje się, że niekoniecznie…

„Wybielacze, ftalany, ołów, rozpuszczalniki, środki owadobójcze. To wszystko wchłaniamy przez skórę”. Co siedzi w „sztucznych” ubraniach i jak na nas działa?

Skąd takie wysokie temperatury w styczniu? Wyjaśniają Aleksandra i Piotr Stanisławscy

Skąd takie wysokie temperatury w styczniu i co to dla nas oznacza? Wyjaśniają autorzy profilu Crazy Nauka

„Słowa mogą służyć odcinaniu się. Intymność buduje się w ciszy”. O znaczeniu milczenia i „zanieczyszczaniu” świata hałasem mówi psychoanalityk Tomasz J. Jasiński

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Odstresuj się na święta! Wyjaśniamy, jak to zrobić

Większa efektywność, czas na hobby i mniej zwolnień lekarskich. Kto najbardziej skorzystałby na czterodniowym tygodniu pracy?

„Do produkcji 1 kg wołowiny potrzebne jest 15000 litrów wody. A kilograma czekolady aż 17000!”. Czym jest ślad wodny i jak oszczędzać najcenniejszy zasób Ziemi, mówi ekodziałaczka Justyna Rogozińska

„Jeżeli kryzys pojawia się niespodziewanie, to ryzyko wystąpienia zespołu stresu pourazowego jest duże” – mówi psycholog Monika Wróbel-Harmas

Gaslighting słowem roku 2022 / istock

„Gaslighting” słowem roku 2022 według słownika internetowego Merriam-Webster. „Jest wszechobecny”

„Kiedy jakaś marka mówi, że jest ekologiczna, to najczęściej jest to frazes. Nic nie jest ekologiczne, poza samą naturą”. O tym, jak kapitalizm robi z nas eko-idiotów, mówi Janusz Mizerny

„Całe życie towarzyszył mi natłok myśli. Jakby w mojej głowie grało radio” – mówi Paulina Pietrzak, psycholożka z diagnozą ADHD

„Poczucie, że jest się trochę wyrzutkiem społeczeństwa, paradoksalnie sprawia, że czujemy więcej wolności”. Dlaczego coraz więcej ludzi nosi brudne buty, tłumaczy dr Krzysztof Świrek

Coraz więcej z nas potrzebuje pomocy psychoterapeuty, ale obecnie dla wielu to luksus. Dr Agnieszka Mościcka-Teske mówi, jak skorzystać z psychoterapii, kiedy nas na nią nie stać

Emocje pełnią bardzo ważną funkcję w naszym życiu. Poznaj najważniejsze mity na ich temat

Kobieta leży na łóżku

Pozycja trupa, czyli jak się relaksować

Kiedyś Zaborem straszono, dziś już nikt tego nie zrobi. O największym szpitalu psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży w Polsce

„Odpowiednio dobrane kosmetyki naturalne mogą być używane przez każdego. Najczęściej sięgają po nie osoby świadome” – mówi Zuzanna Mierzejewska, organizatorka targów Ekocuda

„Warto czasem przełączyć się na autopilota”. Jak medytacja, uważność i techniki oddechowe mogą poprawić nasze życie seksualne, mówi seks coach Justyna Płonka

Psycholożka Katarzyna Binkiewicz

„Żałoba to nie tylko emocje. Strata to doświadczenie totalne i doznajemy jej na każdym poziomie naszego funkcjonowania” – mówi psycholożka Katarzyna Binkiewicz

Młody Polak jako pierwszy przekształca fusy do kawy w biodoniczki i folię skrobiową. Poznajcie 17-latka ze Szczecina! / fot. Mazurkiewicz Foto

Młody Polak jako pierwszy przekształca fusy do kawy w biodoniczki i folię skrobiową. Poznajcie 17-latka ze Szczecina!

„Latałam z wywieszonym jęzorem, nie lubiłam siebie i jeszcze sobie dowalałam, że jestem beznadziejna”. O wychodzeniu z depresji i pracoholizmu opowiada Dagny Kurdwanowska

×