Jolanta Pawnik: Zacznijmy od doświadczenia, które jest udziałem chyba każdego rodzica nastolatka. Wieczorem ożywa, długo nie może zasnąć, a rano nie sposób wyciągnąć go z łóżka. Zwykle radzimy, by szedł wcześniej spać, to rano będzie lepiej. Czy to w ogóle możliwe?
Dr Ilona Kotlewska: Nie do końca, bo w okresie dojrzewania przestawia się rytm dobowy. Wszystkie procesy hormonalne zaczynają bardziej sprzyjać temu, żeby nastolatek później zasypiał, a w konsekwencji również później się budził. Problem w tym, że jego budzik cały czas dzwoni o tej samej szóstej rano, bo trzeba szykować się do szkoły.
To przesunięcie rytmu dobowego jest czymś naturalnym. Jeśli spojrzymy szerzej, również na inne ssaki, zobaczymy, że w okresie dojrzewania zaczynają one funkcjonować w innym cyklu niż wcześniej. Młode zwierzęta zaczynają na przykład towarzyszyć dorosłym w zdobywaniu pożywienia, stają się bardziej samodzielne. U nas oczywiście wygląda to zupełnie inaczej, ale zmiany hormonalne zachodzące w okresie dojrzewania również sprzyjają przesunięciu aktywności na późniejsze godziny.
Przygotowując się do naszej rozmowy, przeczytałam kilka badań na ten temat. Jedna z metaanaliz, przeprowadzona m.in. przez naukowców z Fordham University w Nowym Jorku w 2022 roku, dotyczyła school start times, czyli godzin rozpoczynania szkoły. Badacze analizowali bardzo duże grupy i okazało się, że lepsze wyniki poznawcze i dotyczące skupienia uwagi nastolatki osiągały już wtedy, kiedy początek zajęć przesuwano z 8.00 na 8.30 czy 9.00. I co ważne, mówimy tutaj o młodzieży w szkole średniej, bo właśnie na tym etapie przesunięcie rytmu dobowego ma szczególne znaczenie.
Bardzo ciekawe było też badanie przeprowadzone w Singapurze, w którym naukowcy bezpośrednio sprawdzali konsekwencje niedosypiania. Były dwie grupy nastolatków. Na początku wszyscy spali po dziewięć godzin, żeby znaleźć się mniej więcej na tym samym poziomie wyspania, a później jedna grupa nadal spała normalnie, a druga przez siedem kolejnych nocy tylko po pięć godzin. Wyniki tej drugiej grupy bardzo wyraźnie spadły w różnych testach poznawczych. Co więcej, później pozwolono tym nastolatkom przez kilka nocy znowu spać po dziewięć godzin i nawet po odespaniu ich wyniki nie od razu wróciły do poziomu grupy, która przez cały czas spała normalnie.
To są badania, które bardzo dokładnie pokazują, że szkoła nie jest najlepiej przystosowana do biologii nastolatka.

Ilona Kotlewska, fot. archiwum prywatne
Czyli nastolatek, który rano nie może wstać, niekoniecznie jest leniwy?
Nie. Oczywiście są jeszcze indywidualne chronotypy. Mamy skowronki, czyli osoby naturalnie funkcjonujące wcześniej, i sowy, które funkcjonują później. To często zależy od naszych predyspozycji genetycznych. Niezależnie jednak od tych indywidualnych różnic, w okresie dojrzewania dochodzi do biologicznego przesunięcia rytmu dobowego.
Bardzo ważny jest tutaj rytm związany z melatoniną. W mózgu mamy strukturę nazywaną jądrem nadskrzyżowaniowym, która reaguje na światło docierające do naszych oczu. Kiedy robi się ciemniej, przekazuje szyszynce informację, żeby zaczęła produkować melatoninę. Kiedy melatoniny jest wystarczająco dużo, stajemy się senni. Nad ranem dzieje się odwrotnie. Dociera do nas więcej światła, produkcja melatoniny spada i powoli się wybudzamy.
Z tym współpracuje również naturalny rytm kortyzolu. Kortyzol ma bardzo złą sławę, bo mówimy o nim jako o hormonie stresu, tymczasem jest hormonem odpowiedzi na stres i jest nam potrzebny. Między innymi pomaga mobilizować organizm do działania. Jego poziom naturalnie wzrasta rano, właśnie po to, żebyśmy się obudzili i zaktywizowali.
Gdybyśmy bardziej wsłuchali się w to, co mówi nam biologia naszego ciała, być może wiele rzeczy organizowalibyśmy inaczej. Niestety niezbyt dobrze rozumiemy nasz mózg. Nie chcemy pamiętać, że mózg jest strukturą analogową, a nie cyfrową.
Co dzieje się z mózgiem nastolatka, który przez cały tydzień funkcjonuje z niedoborem snu?
Przede wszystkim pogarsza się u niego zdolność koncentracji i skupienia uwagi. W testach poznawczych możemy bezpośrednio zobaczyć związek pomiędzy wysypianiem się a wynikami.
Sen ma też bardzo duże znaczenie dla nastroju. Dużo mówi się dzisiaj o depresji wśród nastolatków i jej związku z mediami społecznościowymi, ale warto zastanowić się również nad tym, że niedobór czy zaburzenia snu, bardzo mocno wpływają na poczucie jakości życia i na nastrój. Osoby chorujące na depresję bardzo często mają problemy ze snem, a osoby, które mają problemy ze snem, są bardziej narażone na wystąpienie objawów depresyjnych.
Nie sprowadzałabym więc wszystkiego do nadużywania ekranów czy presji społecznej. Ta nasza epidemia problemów psychicznych wśród nastolatków ma wiele przyczyn, a jedną z rzeczy, którym warto się przyjrzeć, jest to, że oni po prostu chronicznie niedosypiają.
Kiedy więc przychodzi sobota i nastolatek śpi do popołudnia, powinniśmy mu na to pozwalać?
Tak, dajmy mu taką możliwość. Są badania wskazujące, że dodatkowy sen może mieć działanie ochronne, także jeśli chodzi o nastrój.
Sen jest bardzo dobrym przykładem na to, w jak dużym stopniu za zachowaniem nastolatka stoi biologia. Czy podobnie jest z innymi zachowaniami, które zaskakują rodziców nastolatków? Co właściwie dzieje się z mózgiem, kiedy dziecko wchodzi w okres dojrzewania?
Żeby to wyjaśnić, trzeba zacząć od dwóch podstawowych procesów. Pierwszy to mielinizacja. W mózgu mamy istotę szarą i białą. Istota szara to przede wszystkim ciała komórek nerwowych, które są bardzo gęsto upakowane, natomiast w istocie białej znajdują się głównie połączenia między nimi. Mielinizacja dotyczy właśnie części tych połączeń. Mówiąc bardzo obrazowo, polega na tworzeniu wokół włókien nerwowych takich tłuszczowych (dokładniej białkowo-lipidowych) otoczek, które je chronią, ale przede wszystkim sprawiają, że informacja może być przesyłana szybciej i bardziej efektywnie. Nie wszystkie włókna w mózgu są zmielinizowane, natomiast w okresie dojrzewania ten proces zachodzi bardzo intensywnie.
Drugi bardzo ważny proces to pruning. To słowo pochodzi z angielskiego i oznacza przycinanie, tak jak przycina się gałęzie krzewów. Możemy powiedzieć, że mózg robi coś podobnego ze swoimi połączeniami. Jeżeli cofniemy się mniej więcej o dziesięć lat, do wczesnego dzieciństwa, w mózgu powstaje ogromna liczba połączeń. Dziecko przez kolejne lata uczy się chodzić, biegać, skakać, mówić, śpiewać, pływać, jeździć na deskorolce, właściwie wszystkiego. Połączenia, których używa, są wzmacniane.
W okresie nastoletnim te połączenia podlegają swoistej weryfikacji. Te, które okazały się użyteczne i były przez lata wzmacniane, pozostają i mogą być wzmacniane jeszcze bardziej. Te, które nie były wykorzystywane, mogą zostać usunięte i właśnie to nazywamy pruningiem.
Te dwa procesy, mielinizacja i pruning, są bardzo ważne, bo prowadzą do ogromnej reorganizacji mózgu nastolatka. Zmieniają się połączenia pomiędzy różnymi obszarami, zmieniają się proporcje istoty białej i szarej. Obrazowo mówiąc, mózg nastolatka próbuje się uporządkować i stać bardziej efektywny.
Rolki
Ta reorganizacja ma doprowadzić do tego, żeby nastolatek zaczął coraz lepiej kontrolować własne zachowanie?
Tak, jednym z bardzo ważnych procesów jest dojrzewanie kory przedczołowej i jej połączeń. Kora przedczołowa jest istotna dla kontroli poznawczej i wykonawczej, planowania, podejmowania decyzji, przewidywania konsekwencji. Jej rozwój trwa jeszcze długo po okresie dzieciństwa. Mózg nastolatka cały czas próbuje osiągnąć pewną równowagę: kora przedczołowa stopniowo przejmuje większą kontrolę nad emocjonalnością, zachowaniem i podejmowaniem decyzji. Tyle że czasem jej się to udaje, a czasem nie.
I dlatego jednego dnia możemy z nastolatkiem przeprowadzić całkowicie racjonalną rozmowę, on rozumie argumenty i przewiduje konsekwencje, a następnego robi dokładnie to, o czym sam wcześniej powiedział, że nie ma sensu?
Nastolatek może coś zaplanować, może nawet dokładnie wiedzieć, jak chce się zachować i dlaczego. A potem znajduje się w określonej sytuacji, na przykład w grupie rówieśniczej, i nagle podejmuje zupełnie inną decyzję.
Presja rówieśnicza jest w tym wieku bardzo silna. Żeby zrozumieć, dlaczego tak jest, znowu warto trochę odwołać się do biologii i ewolucji. Jeżeli popatrzymy na inne ssaki, szczególnie naczelne, zobaczymy bardzo charakterystyczny wzorzec. Po osiągnięciu dojrzałości płciowej młode osobniki bardzo często opuszczają swoją grupę rodzinną i idą na poszukiwanie innej grupy, między innymi po to, żeby znaleźć partnera. Ostatnio czytałam akurat literaturę dotyczącą wilków i tam widzimy podobny mechanizm. Młode wilki potrafią opuścić swoją grupę rodzinną i przebyć setki kilometrów w poszukiwaniu partnera. Oczywiście to tylko ciekawostka i u ludzi wygląda to zupełnie inaczej, ale sam wzorzec odchodzenia od grupy rodzinnej jest w świecie zwierząt bardzo silny.
My też w okresie dojrzewania zaczynamy wychodzić poza swoją grupę rodzinną i szukać akceptacji rówieśników. Zmiany hormonalne związane z dojrzewaniem bardzo silnie kierują naszą uwagę w stronę innych ludzi, poza rodzinę. Dlatego przeciwko temu właściwie nie ma co się buntować, bo jest to zupełnie naturalne. My jako rodzice czasami bardzo przeżywamy to, że dziecko kiedyś nas potrzebowało, słuchało, a teraz ważniejsze jest to, co powiedzą koledzy.
Czyli grupa rówieśnicza nie jest konkurencją, która „zabiera” nam dziecko, tylko staje się ważna, bo nastolatek ma przed sobą zupełnie nowe zadanie rozwojowe?
Dokładnie. To jest część jego rozwoju.
A co z uczeniem się? Rodzice czasem obserwują coś paradoksalnego: dziecko w podstawówce bardzo dobrze się uczyło, a w wieku nastoletnim oceny lecą w dół, nauka przestaje być ważna. Czy mózg w przebudowie ma na to wpływ?
Badania wskazują, że nastolatki mają bardzo duże możliwości uczenia się ze względu na plastyczność swojego mózgu. Powiedziałabym raczej, że w tym wieku zmienia się waga, którą nadaje się różnym rodzajom wiedzy. Rozwój społeczny staje się dla nich bardzo ważny, czasem o wiele ważniejszy niż przyswajanie twardej wiedzy, której w tym samym czasie wymaga od nich szkoła.
Czyli my widzimy jedynki i uważamy, że dziecko niczego się nie uczy, a w tym czasie jego mózg wykonuje ogromną, intensywną pracę, tylko w zupełnie innym obszarze?
Nastolatek uczy się bardzo dużo, tylko nie tego, czego oczekujemy. Widzimy to w błyskotliwych ripostach i złośliwościach, jakie do nas kieruje. Za tym stoi ogromna praca nad emocjami i relacjami społecznymi. Nastolatek nie tylko uczy się własnych emocji, ale także emocji innych ludzi i tego, jak funkcjonować w grupie. Ta nauka jest na tym etapie rozwoju tak samo ważna jak nauka języka czy matematyki.
Nie sprowadzałabym więc wszystkiego do nadużywania ekranów czy presji społecznej. Ta nasza epidemia problemów psychicznych wśród nastolatków ma wiele przyczyn, a jedną z rzeczy, którym warto się przyjrzeć, jest to, że oni po prostu chronicznie niedosypiają.
Kiedy zbierzemy to wszystko razem, wychodzi trochę przewrotnie: nastolatek śpi w innych godzinach, niż życzyłaby sobie szkoła, zaczyna bardziej orientować się na rówieśników niż chcieliby jego rodzice, a jego mózg intensywnie uczy się rzeczy, które niekoniecznie ocenia się szkolnymi ocenami. Czy my w ogóle organizujemy świat z uwzględnieniem tego, co wiemy o rozwijającym się mózgu dorastającego dziecka?
Myślę, że przede wszystkim nadal nie wiemy o mózgu dostatecznie dużo, a bardzo wielu rzeczy jeszcze nie rozumiemy. Jednak w codziennym życiu zupełnie nie bierzemy pod uwagę nawet tego, co wiemy, a wynika z naszej biologii. Daliśmy sobie np. prawo do zamieszkania w miastach, palenia światła przez całą noc, funkcjonowania niezależnie od naturalnego rytmu dnia i roku. Stworzyliśmy świat, który pod wieloma względami jest bardzo odległy od warunków, do jakich przystosowała nas ewolucja.
Gdybyśmy bardziej wsłuchali się w to, co mówi nam biologia naszego ciała, być może wiele rzeczy organizowalibyśmy inaczej. Niestety niezbyt dobrze rozumiemy nasz mózg. Nie chcemy pamiętać, że mózg jest strukturą analogową, a nie cyfrową.
Ilona Kotlewska – neurobiolożka, neuropsycholożka, doktor nauk biologicznych. Adiunktka na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie oraz wykładowczyni Uniwersytetu SWPS. Prowadzi badania obrazowania mózgu w testach uwagi. Jest laureatką Fulbright Junior Research Award, stypendium ETIUDA przyznawanego przez Narodowe Centrum Nauki oraz stypendium START Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. Prowadzi szkolenia i warsztaty z zakresu neurobiologii uwagi i koncentracji, funkcjonowania mózgu oraz rozwoju mózgu w świecie nowych technologii. Więcej informacji: https://brainbeat.psychologia.uj.edu.pl/ilona-kotlewska.