Przejdź do treści

„W pseudonaukę częściej wierzą osoby wykształcone, z dużych miast. Gorzej wykształceni nie kontestują ugruntowanej wiedzy”. Z Łukaszem Sakowskim rozmawiamy o jego „Bioksiążce”

Lukasz Sakowski, fot. archiwum prywatne
Lukasz Sakowski, fot. archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim

Łukasz Sakowski, biolog z Poznania, autor popularnego istniejącego od 2014 roku bloga „To tylko teoria” i pomysłodawca plebiscytu na Biologiczną Bzdurę Roku, który w tym roku będzie miał szóstą edycję. Na rynku ukazuje się właśnie jego pierwsza publikacja książkowa. To „Bioksiążka. Biologia dla niewtajemniczonych”.

 

Dorota Zabrodzka: „Mam nadzieję, że osoby, które nie lubiły biologii w szkole, po przeczytaniu tej książki zmienią swoje nastawienie do tego przedmiotu” – pisze pan we wstępie do „Bioksiążki”. Czy był to główny cel, który panu przyświecał?

Łukasz Sakowski: Chciałem napisać książkę, która nie byłaby podręcznikiem, ale źródłem pogłębionej wiedzy na temat biologii. Starałem się zrobić to w sposób jak najbardziej przystępny.

Pisze pan o tak trudnych dla laika zagadnieniach jak genetyka, immunologia, onkologia, ale także o tym, co porusza pan na blogu i czemu poświęcony jest wspomniany plebiscyt – o pseudonauce i rozmaitych teoriach, które ona głosi.

Uważam za bardzo ważne dostarczenie czytelnikom wiedzy, która pozwoli im samodzielnie wychwycić biologiczne czy okołobiologiczne nieprawdy, półprawdy, kłamstwa, dostrzec manipulacje np. w reklamach czy wypowiedziach osób publicznych albo w nadawaniu faktom biologicznym fałszywych kontekstów. Zdaję sobie sprawę, że ten, kto przeczyta książkę, nie stanie się zawodowym weryfikatorem treści, ale na pewno dostanie dodatkowe narzędzia. Starałem się też, aby była to książka popularnonaukowa, a nie zbiór śmiesznych anegdot, nawiązujących do biologicznych bzdur z mediów.

Czy odpowiedzialność za szerzenie pseudonaukowych teorii nie ponoszą czasem media społecznościowe? Co musiałoby się stać, by zatrzymać to zjawisko?

Rzeczywiście, z moich obserwacji wynika, że to one są w największym stopniu odpowiedzialne za dezinformację i manipulowanie kontekstami. Bardzo duże nadzieje pokładam w przygotowywanym przez Unię Europejską Akcie o usługach cyfrowych (Digital Services Act) oraz Akcie o rynkach cyfrowych (Digital Markets Act). Mają one m.in. regulować kwestie związane z działaniem dużych korporacji technologicznych, tworzących portale społecznościowe. Od kilkunastu lat funkcjonują one bez prawie żadnych regulacji, często na granicy prawa albo na bazie przestarzałego i nieadekwatnego prawa z początków Internetu, z lat 90. Facebook tylko rzekomo zwalcza fake newsy, choćby na temat COVID-19 – to działania pozorowane. Dlaczego tak uważam? Algorytmy ustawione są tak, by promować sensacyjne treści, generujące polaryzację społeczną, awantury, hejt, szerzenie dezinformacji, bo to zwiększa klikalność.

Miłosz Brzeiński

Dlaczego pana zdaniem powstaje tak wiele bzdurnych, niedorzecznych teorii?

W większości stoi za tym oczywiście chęć wzbogacenia się. Znakomitym przykładem jest tu homeopatia. „Leki” homeopatyczne w samej Europie produkują m.in. dwie wielkie firmy farmaceutyczne. Zarabiają krocie mimo minimalnego wkładu finansowego – substancja czynna jest tak rozcieńczona, że praktycznie nie ma jej w produkcie. Inna rzecz, że często brakuje dowodów, żeby ten i tak w zasadzie nieobecny związek działał, gdyby go jednak uczciwie skoncentrować.

Wśród pseudonaukowych metod, które pan opisuje, są bardzo niebezpieczne, wręcz grożące śmiercią terapie, jak picie i wstrzykiwanie wody utlenionej czy przyjmowanie amigdaliny, związku chemicznego nazywanego dla niepoznaki witaminą B17, która w organizmie rozkłada się do cyjanowodoru, jednej z najsilniejszych trucizn. Jak to możliwe, że w skuteczność takich metod wierzą nierzadko ludzie wykształceni?

Znam siedem czy osiem badań naukowych, które pokazują, że ludzie lepiej wykształceni, z większych miast, częściej wierzą w te czy inne rodzaje pseudonauki. Dają wiarę temu, co uznają za atrakcyjną naukową nowinkę, nie przemawiają do nich racjonalne argumenty. Osoby z niższym wykształceniem nie mają tak kontestującego podejścia do ugruntowanej wiedzy na dany temat. Rzadziej podchwytują głupawe nowinki. Tradycjonalizm i konserwatyzm mają wady, ale także zalety. Utrudniają rozpowszechnianie nowych, dobrych rzeczy, ale też tych negatywnych i szkodliwych.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł
Koronawirus, Madonna, fake newsy

Ale wystarczyłaby przecież wiedza na poziomie szkoły podstawowej, żeby uznać za totalną głupotę badanie „żywej kropli krwi”?

No tak… Jak czyta się „wyniki” takiego badania, można się uśmiać na głos, bo we krwi widać ponoć grzyby, metale ciężkie, bakterie, pasożyty… Związki metali ciężkich to wielkości atomowe, nie można ich zobaczyć pod zwykłym mikroskopem. Pasożyty nie pływają sobie we krwi.  Jednak opisy takiego badania żywej kropli krwi wprost manipulują i kłamią, co do jego zasadności. Niestety, jak ktoś chce w coś wierzyć, będzie wierzył i nic go nie przekona. Dlatego też kiedy proponuje się systemowe regulacje w tym zakresie a ich przeciwnicy podnoszą argument o wolności wyboru, ja odpowiadam, że co to za wolny wybór, jeżeli bazuje na manipulacji, kłamstwie czy niewiedzy?

W gabinecie odczulania biorezonansem, o którym pisałam 30 lat temu, gdy metoda ta „wchodziła na rynek” spotkałam młodego lekarza, absolwenta uczelni medycznej, który przekonywał mnie, że medycyna powinna zaufać przede wszystkim fizyce, a nie chemii, czyli farmakoterapii. Czy rzeczywiście powinniśmy zmierzać z tym kierunku?

Biorezonans jest oczywiście nieskuteczny, aczkolwiek co do tej opinii, uważam, że niefarmakologiczne metody leczenia, wspomagania leczenia bądź zapobiegania chorobom są dziś faktycznie zaniedbane. Na przykład fizjoterapia, psychoterapia, metody relaksacji, aktywność fizyczna, dbanie o sen, higiena cyfrowa czy dieta, której zresztą – i związanym z nią pseudonaukowym teoriom – poświęcam cały rozdział książki.

Zobacz także

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Lubisz oglądać stare zdjęcia? Uważaj, żeby wspomnieniom nie poświęcać za dużo czasu!

Kim jest osoba niebinarna? Co różni interpłciowość i niebinarność?

Kraken dotarł do Polski. Czy czeka nas fala zakażeń nowym subwariantem Omikrona?

kobieta praca

10 podstępnych zjadaczy czasu. Sprawdź, co ty robisz z tej listy

„Każdy czasami się myli i jest to zupełnie normalne”. Jak decydować, żeby potem nie żałować? Podpowiada psycholożka Sylwia Sitkowska

Kobieta

Nie planuj wszystkiego. „Patrzymy często tam, gdzie chcemy się znaleźć, i przez to zdarza nam się przeoczyć to, co dzieje się tu i teraz”

Zmęczeni ludźmi, czyli jak się nie wypalić w kontaktach z innymi

10 sposobów na to, by nie zwariować. Radzi Kasia Bem

Kobieta

Czujesz że twój mózg potrzebuje pozytywnego doładowania? Ale jak to zrobić? Podpowiadamy

Życz mi szczęścia. Czyli czego?

„Słowa mogą służyć odcinaniu się. Intymność buduje się w ciszy”. O znaczeniu milczenia i „zanieczyszczaniu” świata hałasem mówi psychoanalityk Tomasz J. Jasiński

Kiedyś musiał nadejść ten moment. Powiedz „TAK” asertywności!

Gdzie mieszka szczęście – w mózgu czy poza nim? /fot. Pexels,, Gabriela Cheloni

Gdzie mieszka szczęście – w mózgu czy poza nim?

Czym jest hygge i lagom, czyli dwie skandynawskie filozofie szczęścia? 

Jak radzić sobie ze złością? Reakcje organizmu, choroby, leczenie i psychoterapia

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Dr Zbigniew Martyka skazany za krytykowanie działań rządu w walce z COVID-19. Nie może wykonywać swojego zawodu

Czasami nie wiesz, co odpowiadać na zadawane ci pytania? Psycholożka ma kilka gotowych odpowiedzi na te, których wolałabyś nie usłyszeć / istock

Czasami nie wiesz, co odpowiadać na zadawane ci pytania? Psycholożka ma kilka gotowych odpowiedzi na te, których wolałabyś nie usłyszeć

„Całe życie towarzyszył mi natłok myśli. Jakby w mojej głowie grało radio” – mówi Paulina Pietrzak, psycholożka z diagnozą ADHD

Rezyliencja – co to jest i jak samodzielnie rozwijać tę kompetencję społeczną?

Kiedyś Zaborem straszono, dziś już nikt tego nie zrobi. O największym szpitalu psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży w Polsce

"Bez względu na wszystko, zawsze znajdzie się światełko na końcu tunelu”. Bella Hadid o międzypokoleniowej traumie / gettyimages

„Bez względu na wszystko, zawsze znajdzie się światełko na końcu tunelu”. Bella Hadid o międzypokoleniowej traumie

„Adopcja to nie jest sklep, że dziecko dostaje ten, kto dłużej czeka”. O mitach na temat prawa adopcyjnego i polskich realiach mówi Izabela Rutkowska

„Latałam z wywieszonym jęzorem, nie lubiłam siebie i jeszcze sobie dowalałam, że jestem beznadziejna”. O wychodzeniu z depresji i pracoholizmu opowiada Dagny Kurdwanowska

×