Przejdź do treści

Renata Piżanowska, dyscyplinarnie zwolniona położna: czułam, jakby ktoś się nade mną znęcał i rozdrapywał rany, które już się zdążyły zabliźnić

Zwolniona położna: Czułam, jakby ktoś się nade mną znęcał i rozdrapywał rany, które już się zdążyły zabliźnić
Zwolniona położna: Czułam, jakby ktoś się nade mną znęcał i rozdrapywał rany, które już się zdążyły zabliźnić Rawpixel.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Elektrolity – sprawdź, czego jeszcze o nich nie wiesz
Matka z córką rzucają confetti
Nie namawiaj córki do bycia bardziej śmiałą. „Próba zmieniania temperamentu na siłę może być szkodliwa”
męska grypa
„Męska grypa” to nie wymysł. Winny jest prawdopodobnie testosteron
szczepienie przeciw koronawirusowi
Coraz więcej Polaków chce się zaszczepić przeciwko COVID-19 – wskazuje najnowszy sondaż
Mikołaj Foks
Jak wychować pewne siebie dziewczynki? Radzi Mikołaj Foks [WIDEO]

Pod koniec marca położna Renata Piżanowska została dyscyplinarnie zwolniona z Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego w Nowym Targu. Powodem był post na Facebooku, w którym kobieta zwróciła się do prezydenta Andrzeja Dudy, informując o braku wystarczającej ilości środków ochrony osobistej. Pielęgniarka opublikowała także zdjęcie swoich zniszczonych dłoni po 12-godzinnej pracy i fotografie maseczki ochronnej, którą wykonała własnoręcznie z ręcznika papierowego i gumki recepturki. Zwolnienie położnej wywołało publiczne oburzenie. Zgodnie z relacją pani Piżanowskiej, dyrektor szpitala pan Marek Wierzba po dwóch miesiącach zwrócił się do Małopolskiej Izby Pielęgniarskiej z prośbą o możliwość rozmowy.  Położna opowiedziała nam o kulisach spotkania oraz o tym, jak w ostatnich tygodniach zmieniło się jej życie.

Marianna Fijewska: W jaki sposób przebiegło pani ponowne spotkanie z dyrektorem szpitala w Nowym Targu?

Renata Piżanowska, położna: Spotkanie zostało wyznaczone na 14 maja, towarzyszył mi przewodniczący Małopolskiej Izby Pielęgniarek i Położnych, oraz pełnomocnicy prawni. Po przedstawieniu żądań z mojej strony, oczekiwaliśmy na warunki strony drugiej. Dyrektor wyciągnął wtedy z teczki gotowe pismo, określające warunki przywrócenia do pracy. Jeden egzemplarz wręczył mojemu pełnomocnikowi, drugi- przewodniczącemu Izby, po czym oświadczył, że dokument jest nienegocjowalny i że ma już formę ostateczną.

Jak pani zareagowała?

Zamurowało mnie. Za to mój pełnomocnik natychmiast zaprotestował, mówiąc, że umawialiśmy się na spotkanie negocjacyjne, a to jest dyktatura. Dyrektor wstał i powiedział, że wychodzi na pięć minut, a my w tym czasie mamy zapoznać się z dokumentem i podjąć decyzję. Już po pierwszym akapicie wiedziałam, że nic nie podpiszę.

Dlaczego?

Zgodnie z dokumentem, powinnam oświadczyć, że wszystko, co umieściłam w poście na Facebooku to nieprawda, ponieważ dyrektor zapewnił maseczki i płyny dezynfekcyjne, które były certyfikowane. Maseczek nie było, dlatego musiałam zrobić je sama z gumki i papieru, a co do płynów – nie mam pojęcia czy są certyfikowane. Przecież to absurd. Aktualnie nawet Ministerstwo Zdrowia ma problem z określeniem certyfikatów, dlaczego więc ja miałabym się na tym znać? W kolejnym akapicie zacytowano mój post i zostawiono miejsce na podpis pod oświadczeniem, że mocno ubolewam nad faktem, iż na szpital wylała się fala hejtu, gdyż to, co napisałam – znowu – to nieprawda. Ten fragment został wytłuszczony, jakby był to zasadniczy punkt dokumentu.

SOR - to jest dramat / Instagram Pan Pielęgniarka

Czy dokument zawierał klauzulę poufności?

Oczywiście! Obie strony miały zobowiązać się do tego, że nikomu nie powiedzą ani słowa o porozumieniu i że jest ono ściśle tajne. Tajna miała być też informacja, czy znów pracuję, czy nie pracuję w szpitalu. Jakim cudem? Co miałabym powiedzieć koleżankom, które nagle zobaczyłyby mnie na korytarzu?

Renata Piżanowska. Zdj: archiwum prywatne

A przede wszystkim, po co miałaby pani podpisywać oświadczenie dotyczące „ubolewania nad swoim wpisem”, skoro świat miałby tego oświadczenia nie ujrzeć? Takich rzeczy nie zawiera się w dokumentach, które później mają być schowane do sejfu.

Też tak uważam i to, co zdziwiło mnie najbardziej, to fakt, że w całym dokumencie nie zostały zawarte żadne kary związane z naruszeniem klauzuli poufności, tak jakby był to martwy zapis. Ponadto, nie wiem dlaczego, stronami w porozumieniu byłam ja i pan Marek Wierzba, jako osoba fizyczna, a nie szpital jako instytucja. To wszystko budziło i nadal budzi moje podejrzenia.

Co się stało, gdy pan Marek Wierzba wrócił na salę?

Powiedziałam, że nic nie podpiszę, ponieważ dokument zobligowałby mnie do poświadczenia nieprawdy. Kłamstwem byłoby powiedzenie, że mój wpis był fałszywy. Wtedy pełnomocniczka szpitala powiedziała, że dysponują „zeznaniami koleżanek z pracy” oraz „nagraniami z kamer monitoringu” i „skargami oburzonych pacjentów”. Prawo pracownika jest takie, że z każdą ewentualną skargą musi się zapoznać, odnieść się do jej treści i podpisać, więc jeśli moje akta osobowe rzeczywiście puchną, to puchną bezprawnie. A nagrania z monitoringu? Gdy zapytałam, o co chodzi, nikt nie udzielił mi odpowiedzi.

Jak pani to rozumie?

Chcieli nałożyć mi kaganiec. I złamać. Dlatego mówili o tym, że koleżanki źle się o mnie wypowiadają i składają jakieś „zeznania”. To akurat dotknęło mnie najbardziej. Później zwróciłam się do niektórych z nich z wyrzutem, czy to prawda, a one powiedziały, że o niczym takim nie wiedzą. Wierzę im, choć wiem, że zawsze można kogoś zaszantażować.

Te sytuacje musiały być dla pani bardzo trudne. Jak dziś się pani czuje?

Na początku nie zdawałam sobie sprawy, ile to wszystko będzie mnie kosztować. Myślałam, że nie potrzebuję jakiejkolwiek pomocy psychologicznej. Stawałam się jednak powoli bezradna emocjonalnie. Wtedy pomogły mi dziewczyny ze Stowarzyszenia Pielęgniarek Cyfrowych. Otrzymałam pomoc psychologiczną. Psycholog tak mnie poprowadziła, żebym mogła ponownie stanąć na nogi. Ja i mój umysł. Szczerze? Wolałabym zostać zwolniona dwadzieścia razy niż przeżyć jeszcze raz 2,5-godzinne spotkanie i wysłuchiwać, jaką jestem złą pracownicą, ile osób się na mnie skarży, i jakie dowody do sądu są na mnie szykowane. Czułam, jakby ktoś się nade mną znęcał i rozdrapywał rany, które już się zdążyły zabliźnić. Psycholog twierdzi, że to, co aktualnie przeżywam, to szok pourazowy. Musi minąć czas, zanim dojdę do siebie.

Przez ostatnie tygodnie w polskich mediach była pani w pewnym sensie ambasadorką uciśnionych pielęgniarek. Domyślam się, że wiele kobiet musiało odzywać się do pani z podobnymi problemami…

Cały czas dostaję wiadomości od koleżanek po fachu. Część kobiet pyta mnie, jak nagłośnić medialnie swoje sytuacje. Druga część zwraca się do mnie w tajemnicy – opowiadają o niesprawiedliwym traktowaniu w szpitalach, a jednocześnie zaznaczają, żebym zachowała to dla siebie, bo boją się o utratę pracy czy niemożność znalezienia nowej. Wolą wypłakać się do poduszki i zamknąć dany rozdział. Nie zgadzam się z takim podejściem! Nie wolno pozwolić traktować się jak śmieci. Dokładnie tak czułam się podczas spotkania z dyrektorem i czuję się nadal. Nie po to się uczyłam, nie po to walczyłam o życie pacjentów, by teraz ktoś mnie poniżał i zarzucał publicznie nieprawdę.

Salowa z 20-letnim stażem

Jaka historia, z tych, które opowiedziały pani pielęgniarki w ostatnim czasie, poruszyła panią najbardziej?

Odezwała się do mnie młoda dziewczyna z Pomorza. Napisała na Facebooku, o tym, jak dramatycznie wygląda sytuacja na SOR-ze. Chodziło o brak zabezpieczeń i brak odpowiednich środków ostrożności, które pozwoliłyby na efektywne izolowanie ewentualnych zarażonych koronawirusem. Za swój post została zwolniona. Napisała do mnie, bo przez chwilę zastanawiała się, czy nagłośnić tę sprawę medialnie, ale zrezygnowała. Mówiła, że nie będzie mogła później znaleźć żadnej pracy, a ona sama wychowuje i utrzymuje dziecko. Czuła, że nie może sobie na to pozwolić.

A czy pani obawia się o swoją przyszłość pod kątem zawodowym?

To dla mnie czas niepewności. Na razie odpoczywam. Zwolnienie i to, co działo się dalej, wywołało u mnie ogromny stres. Jeszcze miesiąc temu absolutnie nie nadawałabym się do pracy. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Dostałam ofertę pracy za granicą. Ale czy ja bym chciała pracować za granicą? To nawet nie chodzi o zmianę stylu życia, bo nie boję się wyzwań. Po prostu mam świadomość, że za chwilę w Polsce naprawdę zabraknie personelu. Część wyjedzie, a reszta odejdzie na emerytury. Szkoda by mi było to zostawiać i chyba też mi się już nie chce…

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Kobieta ze szczepionką

Szczepienia dla wybranych. Co wiemy o sprawie zaszczepionych poza kolejnością ludzi kultury?

Kolejny przełom w walce z koronawirusem. Już ponad milion osób wyzdrowiało z COVID-19!

Kolejny przełom w walce z koronawirusem w Polsce. Już ponad milion osób wyzdrowiało z COVID-19!

W niedzielę ruszą szczepienia przeciw COVID-19. Jako pierwsza zaszczepiona zostanie Alicja Jakubowska – Naczelna Pielęgniarka CSK MSWiA

Biologiczna Bzdura Roku 2020 – znamy dziesiątkę nominowanych/ zdj. Jarosław Antoniak,Paweł Wrzecion, Andras Szilagyi/MW Media

Biologiczna Bzdura Roku 2020 – znamy dziesiątkę nominowanych

szczepionka pfizer

„Nie chcesz się szczepić? Płać w razie zachorowania!” – proponuje lek. Bartosz Fiałek

Policjant może zapukać w wigilię do naszych drzwi. Rzecznik KGP podkreśla, że jeśli pojawi się zgłoszenie o łamaniu obostrzeń, policja będzie musiała reagować

Policjant może zapukać w Wigilię do naszych drzwi. Rzecznik KGP podkreśla, że jeśli pojawi się zgłoszenie o łamaniu obostrzeń, policja będzie musiała reagować

Lekarka z fiolkami szczepionek

Medycy tańczą z radości spowodowanej pierwszą dostawą szczepionek na COVID-19

Sophie Turner

Sophie Turner: jeżeli ja mogę rodzić w maseczce, to ty możesz ją nosić w supermarkecie

Minister zdrowia Adam Niedzielski: po raz kolejny wprowadzamy kwarantannę narodową

Premier Mateusz Morawiecki: priorytetem jest zaszczepienie jak największej liczby osób

Katarzyna Tutko: pandemia koronawirusa a trauma

Katarzyna Tutko: Osoby, które doświadczyły pandemii, mogą przekazywać lęk swoim dzieciom. Może być dziedziczony z pokolenia na pokolenie, tak samo jak w przypadku wojny

„W obecnej sytuacji nie jesteśmy w stanie uciec od tego, od czego do tej pory uciekaliśmy. I nagle może się okazać, że jest super! Mamy naprawdę dobrych i mądrych ludzi blisko siebie” – mówi Marysia Organ, dziennikarka i blogerka

Paszporty dla zaszczepionych na COVID-19

Paszporty dla zaszczepionych na COVID-19. Będą niezbędne, by wejść na pokład samolotu?

Japonka

W Japonii więcej osób przez miesiąc popełniło samobójstwo niż zmarło na COVID-19 w 2020 roku. To przestroga dla świata!

Ważna zmiana w obowiązku noszenia masek

Ważna zmiana w obowiązku noszenia masek w pracy. Nie tylko biuro, ale też kuchnia i kantyna

Olbrzymie kolejki i tłumy w sklepach - tak wyglądał dzień otwarcia galerii handlowych. Gdzie reżim sanitarny?

Olbrzymie kolejki i tłumy w sklepach – tak wyglądał dzień otwarcia galerii handlowych. Gdzie reżim sanitarny?

Pielęgniarki i położne przekonują: jest nas wystarczająco dużo, żeby walczyć z pandemią. 30 tys. z nich nie jest zatrudnionych, jednak nie bez powodu

Pielęgniarki i położne przekonują: jest nas wystarczająco dużo, żeby walczyć z pandemią. Jednak 30 tys. z nich nie jest zatrudnionych. Dlaczego?

Lekarka siedzi zmęczona na podłodze

Jak wygląda sytuacja na SOR-ze w czasie pandemii? Lek. Bartosz Fiałek przytacza historie z dyżuru, nie pozostawiając złudzeń

Warszawskiej klubokawiarni zatrudniającej osoby z autyzmem grozi upadek. „Jesteśmy w tragicznej sytuacji. Bardzo prosimy o pomoc”

Warszawskiej klubokawiarni zatrudniającej osoby z autyzmem grozi upadek. „Jesteśmy w tragicznej sytuacji. Bardzo prosimy o pomoc”

„Bardzo się tego bałem, wyobrażałem sobie, że w inkubatorze będzie leżał jakiś embrion, a to był mały człowiek. Mój syn!”. Rozmawiamy z ojcami wcześniaków

Anna Wyszkoni przeszła koronawirusa. „Krew mnie zalewa, gdy czytam idiotyczne teorie odklejonych postaci zbyt elegancko nazywanych ‚koronasceptykami'”

Centro Servizi alla Persona Domenico Sartor

„Pokój przytulasów” w domu spokojnej starości – na przekór koronawirusowi!

kobieta w masce na twarzy

Nie będzie pełnego lockdownu. „Przed nami jeszcze długa wojna” – oznajmił Mateusz Morawiecki

Edyta Górniak

„Pozdrawiam serdecznie ze szpitala – ‚Statysta’ Don Gisu”. Marek Posobkiewicz odpowiada Edycie Górniak

Najpopularniejsze

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

smutna kobieta pakująca prezenty świąteczne

Nie lubisz świąt? Nie martw się, to… normalne

Jak pozbyć się oponki z brzucha

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

10 niezdrowych wieczornych nawyków

Ubrania, które nas trują. Sprawdź, dlaczego mogą być niebezpieczne

Stanie na rękach – krok po kroku

Stanie na rękach – krok po kroku

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Zimno jest zdrowe! Nie wierzysz? Oto 5 pożytków z niskich temperatur

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

poranne wstawanie

7 rzeczy, które ułatwią poranne wstawanie

Jak oddychać? Proste ćwiczenie czyni cuda

Jak oddychać? Kasia Bem przedstawia proste ćwiczenie, które czyni cuda

Jak poprawić krążenie w nogach? Ćwiczenia, które warto wykonywać

Odczuwasz lęk i niepokój, choć nic złego się nie dzieje? Sprawdź, co może ci dolegać