Przejdź do treści

„Zamiast kulturalnej dyskusji i wspólnego szukania najlepszych rozwiązań jest grupowy lincz”. Psycholog o hejcie wobec pielęgniarek i lekarzy w czasie pandemii

Psycholog pielęgniarek: Hejt wobec medyków przenosi się na ich rodziny
Psycholog pielęgniarek: Hejt wobec medyków przenosi się na ich rodziny Istock.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Motywacja – nie wzbudzisz jej żadnym trickiem ani sztuczką. Sprawdź, jak się skutecznie zmotywować
Jak się twórczo złościć? Wykorzystaj negatywne emocje, by wprowadzić zmiany w życiu!
Witaj Słońce! Poświęć 20 minut o poranku na te ćwiczenia, a poczujesz się jak nowo narodzona
Martwisz się? To dobrze! Dlaczego i w jakim stopniu warto się zamartwiać?
Czy niebieskie paragony możemy wyrzucać do pojemników na papier? Wyjaśnia Kasia Wągrowska

– Współpracownicy zażądali od męża pielęgniarki, by przestał z nimi pracować, ponieważ nie życzą sobie przebywania z nim w jednym budynku. Kiedy odmówił, zgłosili sprawę przełożonym, a przełożeni przekazali temat dalej. W końcu sam zarząd firmy poprosił mężczyznę, by udał się na urlop, a później sytuacja „jakoś się uspokoi”, choć nie sądzę, by tak było. Z tego, co wiem, pracownicy są autentycznie przerażeni i będą protestować, aż do skutku – tłumaczy Dorota Uliasz, psycholog oraz coach w zakresie skutecznej komunikacji z pacjentem, zarządzania emocjami i stresem.

Marianna Fijewska: Pracuje pani na linii wsparcia, która powstała z ramienia Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych. Co aktualnie stanowi najczęstsze źródło stresu dla przedstawicielek tych zawodów?

Dorota Uliasz, psycholog: Oprócz bardzo angażującej pracy pod ogromną presją, wiele kobiet jest rozżalonych z powodu tego, jak traktuje je społeczeństwo. W mediach nieustannie pojawiają się komunikaty dotyczące skandalicznego zachowania ludzi hejtujących medyków. Mam na myśli choćby krążące po sieci zdjęcia samochodu pielęgniarki oblanego farbą czy fotografie listów z pogróżkami, które miały na celu „wykurzenie” medyków z bloków lub miast. Ponadto od kilku dni w rozmowach z pielęgniarkami pojawił się dodatkowy problem – hejt skierowany na ich bliskich. Zaczęło się odmrażanie gospodarki, wielu ludzi wróciło do firm. Sęk w tym, że współpracownicy boją się koleżanek i kolegów, którzy mają w rodzinie medyków.

Dorota Uliasz, psycholog
Pielęgniarki są przyzwyczajone do skrajnych i niestałych emocji u pacjentów - jednego dnia pacjent na nie wrzeszczy, bo boi się, że nie przeżyje operacji, a drugiego przynosi kwiaty i dziękuje za uratowanie życia.

Z jednej strony jest to dyskryminacja, z drugiej – trudno się dziwić. Wszyscy jak ognia unikamy palcówek medycznych, bojąc się zarażenia.

Jednak wiele sytuacji, o których słyszę, jest zupełnie nieracjonalnych. Syn jednej z pielęgniarek, mimo powrotu całej firmy do biura, został poproszony o pracę zdalną na czas nieokreślony. Dlaczego? Bo jego mama pracuje w szpitalu. Tylko że po pierwsze nie pracuje z zarażonymi pacjentami, a po drugie syn z nią w ogóle nie mieszka. Nie wiem, jak skończy się ta sytuacja, ale chłopak jest zrozpaczony. Nie ma wątpliwości, że będzie pierwszy w kolejce do wyrzucenia, jeśli tylko firma zacznie zwalniać pracowników.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

BESTSELLER
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
90,00 zł
Zwolniona położna: Czułam, jakby ktoś się nade mną znęcał i rozdrapywał rany, które już się zdążyły zabliźnić

To bardzo niesprawiedliwe.

Ale wszyscy są bezradni. Pracodawcy rozkładają ręce – co mają zrobić, jeśli część zespołu odmawia współpracy z krewnymi medyków? Kolejna sytuacja, w której staram się pomóc, dotyczy męża pielęgniarki ze szpitala jednoimiennego. Współpracownicy zażądali, by przestał z nimi pracować, ponieważ nie życzą sobie przebywania z nim w jednym budynku. Kiedy odmówił, zgłosili sprawę przełożonym, a przełożeni przekazali temat dalej. W końcu sam zarząd firmy poprosił mężczyznę, by udał się na urlop, a później sytuacja „jakoś się uspokoi”, choć nie sądzę, by tak było. Z tego, co wiem, pracownicy są autentycznie przerażeni i będą protestować, aż do skutku.

Dorota Uliasz, psycholog

Co doradziła pani temu mężczyźnie?

By rozmawiał ze wszystkimi szczerze i bardzo otwarcie. Jego siłą są racjonalne argumenty – jest dobrze poinformowany, w jakich warunkach pracuje żona. Swoim przełożonym powiedział, że dziś medycy są znacznie bardziej świadomi zagrożenia i odpowiedzialni, niż reszta społeczeństwa. Powiedział również, że żona ma codziennie możliwość powrotu do hotelu zamiast do domu. Jeśli tylko będzie miała wątpliwości, czy mogła zostać zarażona, na pewno nie dopuści, by on i ich dzieci również się zarazili.

Jednak medycy zarażają się znacznie częściej niż osoby niepracujące w ochronie zdrowia.

Owszem i to jest argument po stronie współpracowników tego mężczyzny. Ich lęk jest zrozumiały, ale tak jak wspomniałam wcześniej – dyskusja na ten temat nie może przekraczać pewnych granic. W przypadku, o którym rozmawiamy, zadziałała psychologia tłumu – zamiast kulturalnej dyskusji i wspólnego szukania najlepszych rozwiązań jest grupowy lincz. Kryzysy społeczne, takie jak epidemia, sprzyjają myśleniu emocjonalnemu, a nie logicznemu, przez co pchają człowieka w stronę pierwotnych zachowań. Dawniej, podobnie jak zwierzęta, reagowaliśmy na zagrożenia dwojako – walką lub ucieczką. Lęk i wściekłość to bardzo bliskie emocje, których wiele osób nie potrafi dobrze rozróżniać, dlatego tak często wybiera strategię walki. Gdy ludzie widzą medyka w sklepie, zaczynają się bać i atakować. W dodatku stanowią większość, co jeszcze bardziej sprzyja eskalacji agresji.

Ale reakcje na medyków są również bardzo pozytywne.

Oczywiście, co wcale nie znaczy, że nie są one związane z pierwotnymi emocjami. Wręcz przeciwnie – lęk znika, gdy pojawia się poczucie bezpieczeństwa, a mogą je wzbudzić tylko wybawcy. Jako społeczeństwo kilka tygodni temu okrzyknęliśmy medyków bohaterami, którzy ryzykując swoje życie, by nas ocalić. Murale i oklaski miały nie tylko wesprzeć pracowników ochrony zdrowia, ale również zaspokoić naszą potrzebę bezpieczeństwa.

Czyli jako społeczeństwo w dobie kryzysu szukamy zarówno bohaterów, jak i kozłów ofiarnych.

Dokładnie, a medycy sprawdzają się w obu rolach. Niestety w mediach częściej nagłaśniane są sytuacje negatywne, ponieważ są bardziej sensacyjne i wywołują więcej emocji. Chcę jednak powiedzieć, że pielęgniarki opowiadają mi o wielu fantastycznych zachowaniach ludzi. Mąż jednej z nich dostał pracę pomimo ogromnej konkurencji, właśnie dlatego, że jego przyszły szef dowiedział się, że żona pracuje w szpitalu. Stwierdził, że tej rodzinie może przydać się w najbliższym czasie wsparcie finansowe. Od siebie mogę dodać, że dyżurując na linii wsparcia, kilkukrotnie otrzymałam telefon od przypadkowych ludzi, który pytali: „Czy mogłaby pani przekazać pielęgniarkom, że trzymam za nie kciuki i życzę wszystkiego dobrego?”.  To małe gesty, a jednak wzruszają – ci ludzie są tak wdzięczni, że chciało im się wyszukać numer w sieci i zadzwonić. Oczywiście wszelkie słowa wsparcia przekazuję później w rozmowach z dziewczynami i słyszę, że są autentycznie poruszone.

Dorota Uliasz
Kolejna sytuacja, w której staram się pomóc, dotyczy męża pielęgniarki ze szpitala jednoimiennego. Współpracownicy zażądali, by przestał z nimi pracować, ponieważ nie życzą sobie przebywania z nim w jednym budynku

Przeglądając fora internetowe dla medyków, zwróciłam uwagę na to, że część z nich sama nakręca spiralę nienawiści. Niejednokrotnie pojawiają się tam bardzo emocjonalne wpisy pielęgniarek czy lekarzy o tym, że pacjenci „będą błagać o przebaczenie”. To dość przerażające.

Niestety to prawda. Śledzę konto pewnego młodego lekarza na Twitterze. Publikuje niezwykle ciekawe i przemyślane wpisy, dopóki nie pojawią się silne emocje. Niedawno upublicznił post skierowany do pacjentów, w którym napisał, że jeszcze pożałują swojej postawy. Ludzie się oburzyli, a on przeprosił. Oczywiście, wszystko ma swoje dwie strony, ale trzeba zrozumieć, że medycy to grupa zawodowa, której łatwiej puszczają nerwy niż innym.

SOR - to jest dramat / Instagram Pan Pielęgniarka

Dlaczego?

Bo jako ludzie silnie identyfikują się ze swoim zawodem. Praca w szpitalu nie ma nic wspólnego z pracą biurową, w której spędza się osiem godzin dziennie, zamyka laptopa i wychodzi. Ostatnio jedna z pielęgniarek opowiadała mi, że wróciła zmęczona do domu po 12-godzinnym dyżurze, a jej dziecko ciągle coś od niej chciało. W końcu odfuknęła do córki, by dała jej odpocząć, a mała się popłakała. Wtedy jej mąż powiedział: „Ona cały dzień czekała, aż wrócisz, żeby pokazać ci pracę, za którą dostała piątkę z polskiego”. Ta kobieta czuła wielkie wyrzuty sumienia. Wyznała mi: „Kosztem swojej rodziny pomagam pacjentom w czasie epidemii, a świat i tak nas nie docenia”.

Pielęgniarki miały głębokie poczucie niedocenienia jeszcze przed koronawirusem.

Owszem. Pamiętam, że na początku marca powiedziałam pielęgniarkom, z którymi pracowałam, że to ich moment i społeczeństwo wreszcie zacznie je doceniać. Jedna z nich odburknęła, że ta cała wdzięczność dla medyków bardzo szybko minie. Reszta jej zawtórowała. Myślę, że pielęgniarki są przyzwyczajone do skrajnych i niestałych emocji u pacjentów – jednego dnia pacjent na nie wrzeszczy, bo boi się, że nie przeżyje operacji, a drugiego przynosi kwiaty i dziękuje za uratowanie życia.

Co mogłaby pani doradzić medykom i ich bliskim, gdy następnym razem spotkają się z wymierzonym w swoją stronę hejtem?

By starali się nie reagować emocjonalnie. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwe, ale już sama świadomość, że większość tych zachowań motywowana jest lękiem drugiej osoby, to bardzo dużo. Wiedza dotycząca motywu pozwoli zachować zdrowy dystans, którego często brakuje. Jedna z pielęgniarek niedawno opowiadała mi o sytuacji z sąsiadem, który w ostatniej chwili zrezygnował z wejścia razem z nią do windy i poszedł na dół schodami. Było jej bardzo przykro, a niepotrzebnie, ponieważ ta reakcja, choć nieprzyjemna, nie była skierowana przeciwko niej.

Niestety wiele sytuacji, zwłaszcza tych, które opisywane są w mediach, noszą znamiona wspomnianego już hejtu i przemocy.

Jeśli ktoś narusza granice godności czy wolności medyka poprzez grożenie, niszczenie mienia czy obrażanie, należy niezwłocznie zgłosić sprawę na policję. Jednak z doświadczenia wiem, że najwięcej bolesnych sytuacji nie nosi znamion przestępstwa. Kilka dni temu na linię wsparcia zadzwoniła pielęgniarka przebywająca na przymusowej kwarantannie – pracowała w szpitalu jednoimiennym i jedna z jej koleżanek została zarażona. Kobieta ta przez dwa tygodnie nie mogła wyjść z domu. Chciała, żeby ktoś zrobił jej zakupy, ale przyjaciele zapadli się pod ziemię. Sytuacja, w której zostawia się artykuły spożywcze pod drzwiami, nie jest zagrażająca życiu, podobnie, jak rozmowa telefoniczna. Mimo to przyjaciele całkowicie zerwali z nią kontakt. Takie zachowania bolą najbardziej i warto wtedy zdobyć się na całkowicie szczerą rozmowę o swoich uczuciach, również pamiętając, że źródłem tych zachowań jest po prostu lęk.

Zobacz także

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Mordercy, zaraziliście moją córkę!”. Medycy z pierwszej linii frontu o zachowaniach antyszczepionkowców /fot. Getty Images

„Mordercy, zaraziliście moją córkę!”. Medycy z pierwszej linii frontu o zachowaniach antyszczepionkowców

Kobiety

Niewliczanie osób zaszczepionych na COVID-19 do limitu – jak teoria wygląda w praktyce? Wyjaśnia prawniczka Patrycja Pieszczek-Bober

Kobieta w odzieży ochronnej

3 grudnia dniem covidowej żałoby narodowej. Projekt obywatelski upamiętnia ofiary pandemii

Szczepionki

„Szkoda, gdy słyszysz, że człowiek się nie zaszczepił, bo brat-dekarz mu odradzał” – pisze Pan Pielęgniarka

Lekarze w uniformach

WHO: Europa ponownie staje się epicentrum pandemii COVID-19

Nastolatka po szczepieniu

Włochy. Nastolatka wygrała w sądzie ze swoim ojcem, który sprzeciwiał się szczepieniom na COVID-19

Kolejki do szczepień w Austrii

„Panika sznyclowa” i długie kolejki do szczepień. Powód? Nowe obostrzenia sanitarne w Austrii

Lukasz Sakowski, fot. archiwum prywatne

„W pseudonaukę częściej wierzą osoby wykształcone, z dużych miast. Gorzej wykształceni nie kontestują ugruntowanej wiedzy”. Z Łukaszem Sakowskim rozmawiamy o jego „Bioksiążce”

Cicho towarzyszę, jestem obecna

Elżbieta Nasierowska-Bachanek: Moją pracę można porównać do pracy położnej – ona pomaga przy przyjściu człowiekowi na ten świat, ja natomiast zajmuję się pomaganiem przy odchodzeniu

Lotnisko

Izrael. Pięcioletni zakaz wjazdu do kraju dla turystów z fałszywym paszportem szczepionkowym

Kobieta w sklepie

Sypią się mandaty za brak maseczek ochronnych! Ponad 2 tys. osób ukaranych w jeden dzień

Niemal pół tysiąca złotych za przyjęcie szczepionki przeciwko COVID-19. Tak postanowił parlament w Wilnie

Cmentarze 1 listopada - czy będą znów zamknięte?

Cmentarze 1 listopada znowu będą zamknięte? Jest komentarz ministra zdrowia Adama Niedzielskiego

Przez pandemię spadła oczekiwana długość życia, nawet o dwa lata. Tak źle nie było od II wojny światowej

Przez pandemię COVID-19 spadła średnia długość życia w USA i Europie. Jest najniższa od II wojny światowej

Kobieta siedzi na łóżku z laptopem

Uważaj na fałszywy SMS o nałożonej kwarantannie. Mazowiecki sanepid ostrzega: nie klikajcie w podany link!

Anglia rezygnuje z certyfikatów covidowych

Anglia rezygnuje z certyfikatów covidowych. „Nie będziemy kontynuować planu wprowadzenia paszportów szczepionkowych”

Joe Biden ogłasza obowiązek szczepień dla pracowników

Joe Biden ogłasza obowiązek szczepień dla pracowników. „To nie jest sprawa wolności czy osobistego wyboru”

Szczepionka

Jest plan na jesień. Rząd podał, od jakiej liczby chorych wróci podział na strefy

Molo

Jedno z polskich miast nie zatrudni niezaszczepionych. „Od miesięcy zachęcamy mieszkańców, aby się szczepili”

Dziewczynka z tornistrem

Floryda: pierwsze kary nałożone na szkoły za wprowadzenie obowiązku noszenia maseczek

Nowa Zelandia

Lockdown w całym kraju. Wystarczyło jedno zakażenie koronawirusem

Kobieta jedzie na rowerze

Pierwsze państwo UE znosi wszystkie restrykcje spowodowane COVID-19

Włoski lekarz przekonuje do szczepień na targu

Lekarz rozkłada stolik na targu i zachęca mieszkańców do szczepień. Przekonał już 500 osób

Niemcy. Pielęgniarka szczepiła solą fizjologiczną

Zamiast szczepionki Pfizer otrzymali sól fizjologiczną. Pacjenci zgłaszają się na ponowne szczepienia

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

smutna kobieta pakująca prezenty świąteczne

Nie lubisz świąt? Nie martw się, to… normalne. Dla wielu to zwykły przymus

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Kobieta z lampą w ręce

10 niezdrowych wieczornych nawyków

Kobieta leży w łóżku

7 rzeczy, które ułatwią poranne wstawanie

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Starsze kobiety ćwiczą

Z każdym rokiem starsi. Jak pokonać lęk przed upływem czasu?

Kobieta biegnie na środku ulicy

Jesteś aktywna fizycznie? Twoje jelita też na tym korzystają

Zapominasz? To znak, że z twoim mózgiem wszystko jest w porządku

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

×