Przejdź do treści

Rewolucja słoneczników

Rewolucja słoneczników
Źródło: www.liberty.co.uk
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim

Kiedy nadchodzi maj, zieloni partyzanci miejscy z całego świata gromadzą nasiona słoneczników, a następnie wysiewają je wszędzie, gdzie się da. To ich znak rozpoznawczy. Po co to robią?

Słonecznikową kampanię wymyślili zieloni partyzanci miejscy z Brukseli. W 2007 r. wysiali słoneczniki w dziesiątkach publicznych miejsc, o których miasto kompletnie zapomniało – zapuszczonych, zaśmieconych i zaniedbanych. Zielona partyzantka miejska, po angielsku zwana guerilla gardening, zyskuje na popularności. Wykiełkowała w Europie i Ameryce Północnej, a potem dotarła też do wielkich miast Azji. Osiem lat temu słoneczniki w Brukseli wysiewało kilkunastu aktywistów. Pomysł chwycił. Trzy lata później w akcji wzięło udział około 5000 ludzi w kilkudziesięciu miastach świata, a w zeszłym roku było takich ochotników trzy razy więcej.

Zielona partyzantka działa zazwyczaj z zaskoczenia. Sprzyja jej oczywiście rozpowszechnienie internetu. Za jego pośrednictwem aktywiści umawiają się o określonej godzinie i w określonym miejscu. Wybierają nietypowe pory, często wyruszają na swoje akcje w nocy lub o świcie, gdy miasto i jego strażnicy jeszcze śpią. Ekopartyzanci wybierają też nietypowe miejsca – pozbawione opieki i przede wszystkim zieleni. Przybywają ze sprzętem ogrodniczym, wodą oraz nasionami lub sadzonkami roślin. Pracują szybko, a gdy skończą, znikają, pozostawiając jedynie swoje znaki rozpoznawcze.

Konspiratorzy chcą pozostać anonimowi, ponieważ to, co robią, jest nielegalne. Albowiem miasto sprawuje władzę absolutną nad klombami, alejami i parkami na terenach, którymi zarządza. U siebie w ogródku – proszę bardzo, rób, co chcesz, ale w miejscu publicznym nie wolno ci posadzić nawet jednego drzewka bez zgody zarządcy terenu. Entuzjaści guerilla gardening (ruch nie ma żadnych struktur ani szefów) uważają jednak, że tam, gdzie miasto ignoruje potrzeby mieszkańców, w tym akurat przypadku – potrzebę kontaktu z przyrodą, należy brać sprawy w swoje ręce. Coraz częściej powołują się przy tym na wyniki badań – czytelnicy tego cyklu znają je dobrze – wskazujących, że miejska przyroda wpływa korzystnie na zdrowie, bezpieczeństwo i samopoczucie mieszkańców miast.

Autorzy tych badań odwzajemniają się sympatią dla tych formalnie nielegalnych, lecz w praktyce korzystnych działań. Bywa, że wspierają je. Wielu z nich uczestniczyło na przykład w słynnej obronie nowojorskiego Clinton Community Garden – ogrodu stworzonego przez samych mieszkańców na zaśmieconym placu, który jednak decyzją władz miast miał zniknąć, ponieważ teren obiecano deweloperowi. W Stanach zrobił się jednak taki szum, że ostatecznie wycofano się z pomysłu.

Jak każdy ruch, także i ten ma swoich bohaterów. Jednym z nich jest Australijczyk Bob Crombie, pracownik naukowy National Parks and Wildlife Service – agendy rządowej zarządzającej na antypodach parkami narodowymi. Wraz z nieliczną grupą pomocników zazielenił już setki zaniedbanych miejsc w kilku australijskich miastach. Zaniedbanych także pod każdym względem społecznym i ekonomicznym. Crombie wybiera bowiem do swoich akcji zazieleniających biedne dzielnice, w których także przyroda ma się zazwyczaj fatalnie. Początkowo naukowiec był przeganiany przez policję lub straż miejską oraz nękany przez urzędników, lecz gdy okazało się, że w jego działaniach chętnie pomagają mu przebywające w pobliżu osoby bezdomne, narkomani oraz zmarginalizowane społecznie dzieci, doceniono jego rolę jako nieformalnego, lecz skutecznego streetworkera. I dano mu spokój. – Zieleń nie tylko upiększa miejsca, w których żyjemy i przebywamy. Także nas samych czyni piękniejszymi – powiada, trochę górnolotnie, Crombie.

 

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Skąd takie wysokie temperatury w styczniu? Wyjaśniają Aleksandra i Piotr Stanisławscy

Skąd takie wysokie temperatury w styczniu i co to dla nas oznacza? Wyjaśniają autorzy profilu Crazy Nauka

„Kiedy jakaś marka mówi, że jest ekologiczna, to najczęściej jest to frazes. Nic nie jest ekologiczne, poza samą naturą”. O tym, jak kapitalizm robi z nas eko-idiotów, mówi Janusz Mizerny

Czy „depresja klimatyczna” istnieje? „Katastrofy pogodowe mogą poskutkować dużym kryzysem zdrowia psychicznego”

„Wierzono, że trzeba schować nożyk, bo grzyby się przed nim chowają”. O historii, tajemnicy i konsekwencjach narodowego grzybobrania

„Weekend w lesie wzmacnia układ odpornościowy na cały miesiąc. Przychodzisz i jesteś, a las cię wspiera” – mówi Maria Hawranek

„Takie historie dzieją się cały czas, tylko Odra jest na tyle dużą rzeką, że udało jej się przedrzeć do opinii publicznej” – mówi hydrolog i przyrodnik Piotr Bednarek

„Wyglądanie przez okno nie jest metodą badawczą”. O tym, dlaczego powodzie nie wykluczają suszy, mówi dr Sebastian Szklarek

Kobieta stoi na pustyni

Czy na Ziemi zabraknie piasku? „Piasek jest drugim najbardziej eksploatowanym zasobem na świecie” – ostrzega ekoaktywistka Paulina Górska

„Nie idziemy do lasu zwiedzać, tylko wziąć w nim udział”. O wielkiej mocy lasoterapii mówi psychiatra i ekoterapeutka Katarzyna Simonienko

Kobieta

Szybkie marsze na poprawę humoru i lepszą kondycję

Natalia Budnik /fot. Karolina Zajączkowska

Natalia Budnik: Godzenie w mieście interesów ludzi, zwierząt i roślin jest bardzo trudne, ale za każdym razem trzeba negocjować ze sobą, z własnymi potrzebami, wygodą

Zioła w domu – jakie i jak uprawiać na parapecie lub balkonie

Deficyt przyrody – choroba cywilizacyjna naszych dzieci

Marta Jermaczek-Sitak: Żyjemy w coraz większym stresie, chaosie, lęku i próbujemy sobie z nim poradzić, „porządkując” przyrodę

Prace w ogrodzie ciągle odkładasz na później? A to doskonała aktywność fizyczna

Kooperatywa spożywcza – jak to działa?

Kooperatywa spożywcza – co to jest, jak działa spółdzielnia?

Łąki są piękne, praktyczne i ekologiczne. Dzięki nim poprawia się dobrostan mieszkańców” – mówi Maciej Podyma z Fundacji Łąka

„Łąki są piękne, praktyczne i ekologiczne. Dzięki nim poprawia się dobrostan mieszkańców” – mówi Maciej Podyma z Fundacji Łąka

Las w 3D łagodzi stres? Dobra alternatywa na trudny czas kwarantanny?

Las w 3D łagodzi stres? Dobra alternatywa na trudny czas kwarantanny?

kobieta na siedząca na pniu drzewa

Zespół deficytu natury. O tym, jak nasze ciało i dusza chorują z powodu odcięcia od przyrody

Biegówki na Młocinach.

Biegówki na Młocinach. Jak dobrze wykorzystać sezon na biegówki?

kobieta zbiera pomidory

W weekend wybierasz się na działkę? Super pomysł! Oto 5 zdrowotnych korzyści z działkowania

Natura antydepresyjna

Natura antydepresyjna

Drzewa cenne jak zarobki

Drzewa cenne jak zarobki

Przyroda na depresję

Przyroda na depresję

×