Przejdź do treści

Miejscy emigranci: Scena szósta

Miejscy emigranci: Scena szósta
Ilustracja: Alicja Gapińska | www.gapinska.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
wykluczenie menstruacyjne
„Czym różni się papier toaletowy od podpaski?”. Wykluczenie menstruacyjne po raz pierwszy w polskim Sejmie
Kobieta z folią
Mama Chemik: czy tak samo jak szczepionek boicie się metali ciężkich, które mogą być nawet w kubku, z którego codziennie pijecie kawę?
Norweskie piłkarki ręczne powiedziały "dość" graniu w bikini i założyły krótkie spodenki. Federacja ukarała je grzywną
Pink zapłaci karę grzywny za norweskie szczypiornistki. „Jestem bardzo dumna, że norweska drużyna zaprotestowała przeciwko seksistowskim zasadom”
Obowiązkowe szczepienia dla medyków w Polsce
Obowiązkowe szczepienia dla polskich medyków. Morawiecki: rozważamy taki wariant
„Mądra feministka wie, że seks nie uprzedmiatawia”. Maja Staśko wspólnie z psychiatrką komentują wywiad Dody o seksworkingu

Jest bardzo ciepło i przyjemnie. Dla wychowanków warszawskich blokowisk, takich jak my, możliwość zjedzenia śniadania na własnym tarasie z widokiem na góry to euforia i rytuał, który w przeciągu zaledwie paru tygodni osiągnął status niepodważalnej, przekazywanej z pokolenia na pokolenie tradycji.

To właśnie dla takich chwil warto ryzykować, nie poddawać się i napierać na swoje marzenia. Nic nie jest w stanie zastąpić radości wylegiwania się na wygodnym leżaku z kubkiem kawy w ręku, z dobrą książką (rzadziej) lub własną pociechą na kolanach (notorycznie), gdy lekki wiaterek smyra nam przyjemnie stopy. Cudownie – żadnego pośpiechu, klaksonów, korków i ciągłego spoglądania na zegarek. A wieczory! To dopiero odjazd. Pod warunkiem, że uda nam się uśpić tych dwóch małych zbójów, którzy, nie wiedzieć czemu, właśnie na koniec dnia muszą rozgrywać swoje gonitwy, bitwy i awantury o kaczuszkę (kompletnie nieinteresującą w ciągu dnia), która przechodzi brutalną próbę mitozy, wspomaganą szarpaniem (każdy w swoją stronę) małych rączek naszych chłopców. Do tego dochodzą wzajemne nawoływania się na poziome decybeli koncertu deathmetalowego. Ale w końcu zasypiają, zamieniając się wraz z głębszym oddechem w dwa niewinne aniołki, strażników ciszy i spokoju. A zatem, gdy nam podczas tego nikczemnego procederu, jakim jest wyciszanie i usypianie gagatków, dane będzie zachować stan świadomości, możemy wyjść na taras i delektować się wieczorem.

Jeden z moich przyjaciół, którzy często nas odwiedzają, zostawił nam w prezencie prosty, zakupiony podczas podróży po Kambodży, hamak. W ten sposób kawałek materiału wprowadził okresowy stan podwyższonej gotowości bojowej u każdego z domowników rywalizujących o pierwszeństwo i wyłączność bujania. Waśnie zostały złagodzone zawieszonym na kuchennej ścianie rozjemczym ‚‚grafikiem bujania’’, który w klarowny i niepodważalny sposób ustalił, kto i kiedy może prawomocnie okupować bujadło oraz domagać się bezwarunkowych aktów dolewania herbaty, donoszenia słodyczy lub zmian płyty, właśnie przesłuchanej.

Zdjęcie: shutterstock

Młodszy nicpoń wyrósł jak na drożdżach. Nim nastało na dobre lato, zaczął stawiać swoje pierwsze, mocno marynarskie, kroki. Nasza górska codzienność podążała wraz z nim. Początkowo niepewnie, obijaliśmy się od ściany do ściany, by w końcu stabilnie trzymać kurs i nawet samodzielnie zacząć schodzić po schodach.

Z większością sąsiadów byliśmy już na ty. Górkowej starszyźnie pomagałem przy pracach w stylu newschool – takich jak instalacja i podłączanie wszelkich dóbr cyfrowych – oraz w stylu oldschool – czyli w targaniu ciężkich siatek z zakupami na naszą górkę. W zamian zyskaliśmy sympatię poręczoną niezliczoną ilością jajek, soków malinowych i kompotów domowej roboty.

Dom w górach działa jak magnes. Na naszych wszystkich znajomych. Odkąd zamieszkaliśmy na prowincji, staliśmy się bazą wypadową warszawskiej klasy średniej pokolenia trzydziestolatków. Cieszy nas to niezmiernie, tylko po paru miesiącach zmuszeni byliśmy wprowadzić manifest egzystencjalny dla odwiedzających naszą kolonię. Przyczyniał się do tego prawie każdy poniedziałek, gdy śniadanie witało nas racją żywieniową zapożyczoną bez przypału z sowieckich łagrów. Manifest w swojej formie nawiązywał do tradycji przedwojennej awangardy i zamykał się w jednym prostym, a jakże wieloznacznym stwierdzeniu: ,,gościu, żywisz się sam’’. Wbrew obawom Małej P nie obraziliśmy niczyich uczuć religijnych i zapowiadane pielgrzymki nie zostały odwołane. Kolejne turnusy dzieliły się między rodzinę a znajomych i zaowocowały zwiększoną ilością węglowodanów zostawianych u nas niczym myto pod postacią wszelakich ciast i słodkości. O alkoholu już nie wspomnę. Warto przy tym zaznaczyć, że prawie wszyscy odwiedzający deklarują z nami jedność i popierają decyzję oraz wyrażają stuprocentową chęć dołączenia, jak tylko osiągną jeszcze wyższy status materialny. Niewykluczone zatem, że na stare lata zmuszeni natłokiem warszawiaków zamieszkujących prowincję, będziemy musieli powrócić do opustoszałego miasta, by w spokoju kontemplować ostatnie lata życia.

Nastały wakacje. Dla nas to pojęcie mocno się zdewaluowało – mając pod nosem to, co kochamy, mamy przecież wakacje na co dzień. A zatem, gdy wszyscy jadą nad morze albo w góry w swoim wolnym czasie, my wyruszamy do Warszawy niczym marnotrawna dziatwa i przywracamy tymczasowo wnuków dziadkom. Radość jest wielka. Już bez obopólnej urazy Warszawa spogląda na nas, a my na nią. Trzymamy lekki dystans, ale szanujemy swoje postawy.

CDN… Ostatni odcinek za tydzień!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Skąd (tak naprawdę) są twoje pamiątki z wakacji? Ekoaktywistka Kasia Wągrowska to sprawdziła!

Mateusz Kozielecki, socjolog i aktywista

„Chęć posiadania własnych dzieci, biologicznych, to jakiś element rasizmu, trochę nacjonalizmu, a trochę ma charakter przygotowywania się do wojny” – mówi Mateusz Kozielecki

Łukasz Łucza

Łukasz Łuczaj: Warkot kosiarek przez całe lato jest zbędny. Łąka koszona raz w roku produkuje prawie tyle tlenu, co las

Mikołaj Golachowski: W ekologii nie chodzi o ratowanie planety

Korzystasz z hotelowych ręczników? Jagna Niedzielska wyjaśnia, dlaczego lepiej mieć swój

Percy Cerutty/fot. James Brian De Largie McArdle/Wikimedia Commons

Percy Cerutty – pionier CrossFitu

Szybkie marsze na poprawę humoru i lepszą kondycję

Patrycja, freeganka, autorka bloga "Kids Busters" / Archiwum prywatne

Patrycja, freeganka: świeże produkty lądują w śmieciach, bo etykieta została krzywo przyklejona

Natalia Kwiatkowska, psycholożka / Archiwum prywatne

Natalia Kwiatkowska: Znajomość talentów pozwala żyć w zgodzie ze sobą. Przestajesz kopać się z koniem i wymagać od siebie czegoś, czego oczekiwał świat

skakanka

Chemiczna skakanka. Raport: nawet 25 proc. przyrządów sportowych może zawierać niebezpieczne dla zdrowia substancje

Deficyt przyrody – choroba cywilizacyjna naszych dzieci

freeganki, marnowanie jedzenia

„Żywność z kontenera to normalne jedzenie, choć jest na nim stygmat śmiecia” – mówi Marta Sapała

Acetat, cupro, ramia, mylo, pinatex. Agnieszka Pocztarska z „Czytamy etykiety” o niecodziennych materiałach

Marta Jermaczek-Sitak: Żyjemy w coraz większym stresie, chaosie, lęku i próbujemy sobie z nim poradzić, „porządkując” przyrodę

marnowanie jedzenia w Polsce / iStock

92 kg jedzenia rocznie wyrzuca przeciętny Polak! Ekoaktywistka o wynikach najnowszego badania dotyczącego marnowania jedzenia

noworodek

Kaya Szulczewska: antynatalizm wywodzi się z empatii i troski, nie jest przeciwko żyjącym, ani nawet pragnącym się rozmnożyć

filiżanka z herbatą

Recykling zużytych ekspresówek. Nie wyrzucaj, wykorzystaj

„Wybraliśmy bezdzietność!”, czyli kanadyjska akcja społeczna, która budzi spore emocje. Co mówi jedna i druga strona?

„Jedna planeta, jedno dziecko”, czyli kanadyjska akcja społeczna, która budzi spore emocje

Śmieci, źródło: Gettyimages.com

Żółty pojemnik na śmieci – czy wiesz, co i jak do niego wrzucać? Czytamy Etykiety wyjaśnia

Znaleźli w lesie sflaczały balonik z listem od młodej pary, który przeleciał 800 km. Teraz szerzą świadomość ekologiczną

Domowe tabletki do zmywarki – jak zrobić, jak używać?

Coroczny problem wyrzucania zwierząt latem. Jak temu zapobiegać?

Powietrze w domach jest gorsze niż smog? Mama Chemik tłumaczy

Borderline

„Borderline jest trudnym zaburzeniem, jednak możliwym do okiełznania. Jestem tego przykładem.” O tak zwanej osobowości z pogranicza opowiada Agnieszka Łaczkowska

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Kobieta trzyma psa na rękach

Stres. Jak sobie z nim radzić? Oto 14 pomysłów, jak poradzić sobie ze stresem

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Anja Rubik: nastolatki uczą się, że macica nie jest śmietnikiem na sprężynki

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

brzuszki na piłce

Sposób na bolące lędźwie. Jak sobie ulżyć?

Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę