Przejdź do treści

Miejscy emigranci: Prolog

Miejscy emigranci: Prolog
Ilustracja: Alicja Gapińska | | www.gapinska.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Joga na stres. Ćwiczenia relaksujące, dzięki którym odprężysz ciało i duszę 
Coming out w wieku 95 lat? To możliwe! Maybelle Blair, zawodniczka kobiecej ligi bejsbola, wychodzi z szafy
Dramat polskich szpitali. „Powinny być jedynie tłem do horrorów” – komentuje Siostra Bożenna i pokazuje zdjęcia
Sean Bean kwestionuje pracę koordynatorów intymności. „Doświadczenie bardzo hamujące”
Na świecie żyje więcej emerytów niż dzieci. To pierwszy taki przypadek w historii

Z samego centrum Warszawy wynieśliśmy się na zadupie i od ponad roku mieszkamy w Beskidach, na niewielkiej górce w domu z wielkich marzeń. Jak to się stało, że nam się udało?

Wsparty o barierkę na tarasie naszego domu patrzę w niebo. Gapię się po prostu. Cisza. Czuję, że przyłapałem czas na gorącym uczynku. Już go nie gonię, już nie wprawia mnie w zadyszkę i nie dodaje mi lat w zdwojonym tempie. Zasiadamy razem na skrzypiącym fotelu i bez zbędnych ceregieli po prostu jesteśmy. Częstujemy się kawą i papierosami. Chłopcy i Mała P. śpią na górze.

Zbliżało się niedzielne popołudnie. Zbieraliśmy się do wyjścia, kiedy zadzwonił telefon. – Czy sprzedaż mieszkania jest nadal aktualna? – usłyszałem dziewczęcy głos. Rozmowa wydała mi się nierealna, a wszystko zadziało się jak w przyśpieszonym filmie. Dosłownie kilkanaście sekund i byliśmy umówieni na następny dzień. Dopóki nasza decyzja wisiała wirtualnie w powietrzu, była przez nas nonszalancko lekceważona, nie braliśmy jej tak naprawdę serio. A tu nagle zostało nam kilkanaście godzin i może nie być odwrotu. Mamy potencjalnych klientów na mieszkanie. Żadne z nas się nie przyznało, ale ciarki przeszły nam po plecach.

Moja wyprowadzka rozpoczęła się w 1988 roku na ulicy Marchlewskiego, która rok później była już aleją Jana Pawła II. Krótko mówiąc, korzenie sięgają komunizmu. Mieszkaliśmy wówczas z rodzicami pod numerem 63 i jesienią tego roku ojciec zabrał mnie na pierwszy męski wyjazd, nieopatrznie wybierając Tatry. Nieopatrzność ojca tak mnie urzekła, że od tamtej pory chodzę z głową w górach. Natomiast jego niefrasobliwość, wynikająca z tego, że trwał rok szkolny i było już dawno po wakacjach, poskutkowała całorocznym problemem z chemią, a głównie jej ciałem pedagogicznym w postaci pani dyrektor, która poczuła się wyjątkowo dotknięta moją nieobecnością na JEJ lekcjach. Odtąd słowo chemia wywołuje u mnie jednoznaczne skojarzenia z najeźdźcą znad granicy zachodniej ubranym w wysokie czarne oficerki, krótko przystrzyżoną fryzurą koloru blond i szarą spódnicą, na której brakowało tylko ciężkiego pasa z klamrą „Gott mit uns”.

Raz naruszone fasady edukacji sprawiły, że cały jej zbliżający się proces legł w gruzach. I nawet toczące się wówczas obrady przy Okrągłym Stole nie wpłynęły na moją postawę. Zacząłem ją równo olewać, co skutkowało ciągłym stanem wojennym – w domu – na przemian z zawieszeniem w prawach ucznia – w szkole. Furtka do lepszego świata miała zatrzasnąć przede mną swoje podwoje – jak mawiała nowa pani dyrektor – i to na moje własne życzenie. Życzeniem tym były GÓRY.

Zdjęcie: shutterstock

Dzwonek do drzwi wyrwał mnie z chwilowego zamyślenia. – Przyszli – pomyślałem i nerwowo spojrzałem na Małą P. – No, otwórz – ponagliła mnie, lekko podenerwowana. W drzwiach stanęła dwójka młodych, elegancko ubranych ludzi. Obejrzeli mieszkanie, mało dokładnie, zadali parę szczegółowych pytań i poszli. Byli najkrócej oglądającymi z dotychczas zainteresowanych. – Tylko oglądacze, jestem tego pewien – stwierdziłem po zamknięciu drzwi i uspokojony powróciłem do swoich zajęć.

Małą P. dostałem w prezencie pod choinkę w klasie maturalnej. To najlepsze, co mogło mnie spotkać w życiu. Przez długi czas rozbijaliśmy się razem po całej Europie, niczym Bonnie i Clyde, kradnąc teraźniejszość pełnymi garściami, uciekając pod ostrzałem powszechnej siły ciążenia. Pędziliśmy do utraty tchu, na swojej drodze skacząc po górach. Aż w końcu czas nas zamknął i sprowadził na ziemię, osadzając w bezdusznej rzeczywistości. Małą P. skazano na pracę w firmie farmaceutycznej, a mnie wtrącili do wielkiego wydawnictwa.

Dostaliśmy obowiązujące uniformy i karty dostępu do nowego wspaniałego świata, który rozciągał się między ulicami Wołoską a Marynarską. Axis mundi stolicy. W zamian za podróże i przygody dostaliśmy bilet miesięczny, samochód firmowy (w przypadku Małej P.) i, na zachętę, prywatną opiekę medyczną. – Może tak właśnie trzeba, przecież wszyscy tak żyją – szeptaliśmy pod osłoną nocy. Postanowiliśmy spróbować. Pierwszym krokiem były narodziny syna. Minęły dwa lata. I nie było co opowiadać. Nie przeczę, nadal byliśmy w drodze. Tyle że do pracy lub z pracy. Synka widzieliśmy wcześnie rano w drodze do babci oraz późno wieczorem – w drodze od babci. Gdy jego wychowanie zaczęliśmy konsultować z babcią mejlowo, nie wytrzymałem i postanowiłem wywołać zamieszki. – Nie chcę tak żyć – powiedziałem trywialnie Małej P. – Spadajmy stąd – rzuciłem i, nie czekając na odpowiedź, zacząłem nas pakować.

Następnego dnia około południa zadzwoniła dziewczyna, która razem ze swoim chłopakiem oglądała nasze mieszkanie. – Zdecydowaliśmy się je kupić – tylko te słowa dotarły do mojej świadomości. A więc stało się – przemknęło mi przez myśl. To koniec. Zostaliśmy postawieni pod ścianą. Mieliśmy miesiąc, żeby opuścić dotychczasowe życie.

Decyzję o wyprowadzce z Warszawy podjęliśmy wyjątkowo zgodnie. Mało zgodna z nami była tylko rodzina. Niczym płaczki lamentowali, że przekreślamy dopiero co rozpoczynającą się karierę, że poza Warszawą nie ma nic, że krzywdzimy własne dziecko, że czeka nas marność, marność i tylko marność…

Na emigrację wybraliśmy Beskidy. Są położone blisko Tatr, nie są tak turystyczne, mamy stosunkowo dobry dojazd z Warszawy, poza tym ceny ziemi były przystępne. Zdecydowaliśmy, że nie wchodzimy w żaden kredyt, tylko sprzedajemy mieszkanie. Palimy za sobą wszystkie mosty i nie bierzemy jeńców.

CDN… Następny odcinek już za tydzień!

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Oboje czuliśmy, że rzeczy odgrywały w naszym życiu zbyt dużą rolę”- autorzy profilu @uwazne.glowy o minimalizmie

„Wyglądanie przez okno nie jest metodą badawczą”. O tym, dlaczego powodzie nie wykluczają suszy, mówi dr Sebastian Szklarek

„Menopauza jest elementem życia kobiety. I koniec”. O tym, jak się starzeć bez godności, mówią Ewa Winnicka i Magdalena Grzebałkowska

„Zmiana brzmienia głosu może być jednym ze skutków psychoterapii” – mówi logopedka Marta Wesołowska

„Nie zawsze musimy ubrudzić sobie ręce po łokcie, żeby mieć satysfakcję i zysk” – mówi trenerka mocnych stron Malwina Faliszewska

„Życie z protezą to supermoc!” – mówi Anna Klecha, Dziewczyna z Fioletową Nogą

„Moja definicja la dolce vita? Aby osiągnąć swój cel, warto się napracować”. O życiu i pracy w Toskanii mówi Danusia Indyk

Paulina Holtz: „Daję moim córkom szansę, aby same ogarnęły swoje życie”

Kobieta stoi na pustyni

Czy na Ziemi zabraknie piasku? „Piasek jest drugim najbardziej eksploatowanym zasobem na świecie” – ostrzega ekoaktywistka Paulina Górska

„Nie idziemy do lasu zwiedzać, tylko wziąć w nim udział”. O wielkiej mocy lasoterapii mówi psychiatra i ekoterapeutka Katarzyna Simonienko

Kobieta

Szybkie marsze na poprawę humoru i lepszą kondycję

Kobieta stoi na łące. Ręce trzyma w górze

Zachwyć się tym, co jest teraz. Potrafisz to zrobić? Kasia Bem uważa, że to proste

6 nawyków szczęśliwych ludzi. Na liście nie znajdziesz spełniania swoich zachcianek!

Kobieta trenuje jogę

„Odpuść sobie”. Ale jak to zrobić? Kasia Bem zapewnia, że joga może w tym pomóc

Kobieta

Kiedy czekamy na miłość, awans i lepszą wersję nas samych, wiele tracimy. Kasia Bem radzi, jak żyć tu i teraz

Malwina Angerman-Kowalska

„Nasze potrzeby wynikają z talentów. Test Gallupa® pomaga je ujawnić i przestać od siebie uciekać” – mówi Malwina Angerman-Kowalska

Ewa Wojdyllo - Osiatynska

„Serce warto zarezerwować do odczuwania. Główna centrala zawiadowcza dotycząca jakości życia znajduje się w głowie” – mówi psycholog Ewa Woydyłło

„Najważniejsze, by nie ulegać presji: bo jestem sama, czas leci, a zegar biologiczny tyka” – seksuolożka Maria Kmieciak o randkowaniu w czasie pandemii

Irena Wielocha

„Jestem emerytką z polską emeryturą, a tu świat się przede mną otwiera”. Irena Wielocha po 60. została modelką, a jej profil na Instagramie śledzi ponad 40 tys. osób

Smutek może zapewnić przetrwanie. „W odniesieniu genetycznym sprawia, że inni mają odruch pomocy” – mówi Katarzyna Stefaniak, psychoterapeutka

Sylwia Gajewska-Stankiewicz, chora na artrogrypozę /fot. archwium prywatne

„Wielu nie mieści się w głowie, że osoba na wózku może uprawiać miłość. A ja nie jestem niepełnosprawnością, jestem kobietą” – mówi Sylwia Gajewska-Stankiewicz, chora na artrogrypozę

„To nie jest prawda, że wszystkie drzwi zostały już otwarte i że nie warto otwierać nowych. Każdy człowiek, który się rodzi, ma szansę zrobić coś po swojemu” – mówi dziennikarka Katarzyna Stoparczyk

Kim są współcześni seryjni rozwodnicy? „Ślub i rozwód często traktowane są jak usługi, a nie wartości”

„Ludzie są specjalistami w różnych dziedzinach, a jednocześnie często są najmniejszymi specjalistami od samych siebie” /fot. Getty Images

„Ludzie są specjalistami w różnych dziedzinach, a jednocześnie są najmniejszymi specjalistami od samych siebie” – mówi o skutkach trudnego dzieciństwa psycholog dr Małgorzata Godlewska

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na jędrne piersi

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Kobieta w stroju fitness

Oponka na brzuchu. Jak zredukować ten problem?

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta ćwiczy

Ćwiczenia na wzmocnienie kręgosłupa – łatwe i skuteczne

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

5 rozmów, które warto abyś przeprowadziła ze swoim partnerem lub partnerką

Twój kręgosłup potrzebuje rozluźnienia? Oto kilka pomocnych ćwiczeń, skorzystaj

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

×