Przejdź do treści

Kwiatki i Kwiatuchi

Kwiatki i Kwiatuchi
Zdjęcie: www.kwiatuchi.org
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
„Panuje ogólna panika”. W Hiszpanii coraz więcej kobiet doświadcza tajemniczych ukłuć w klubach
W Iranie zakazano kobietom udziału w reklamach. Powodem oburzenie mężczyzn promocją lodów na patyku
Paulina Młynarska wprost o słowach Bogusława Lindy: „Rzygnąłeś pan gadką z lat 90.”
„Ściska mnie w gardle”, „Boję się powiedzieć, że mnie boli”. O prawo głosu w sprawach własnego ciała wciąż toczy się walka
„Para jednopłciowa w polskim 'Tańcu z gwiazdami’? I spoko”. Martyna F. Zachorska o tym, że żadna to rewolucja

Z partyzantką ogrodniczą tak naprawdę każdy z nas ma styczność od dzieciństwa. Bo przecież czym są ogródki i zagony wokół osiedlowych bloków?

Idę do sklepu nocnego, jest północ i raczej powinienem się bać, a tu ktoś podchodzi do mnie i mówi: „Cześć, jak tam wasze kwiatki?” – opowiada Kwiatek, który z żoną Martą tworzy duet artystyczny Kwiatuchi i prowadzi na warszawskim Żoliborzu pracownię Kwiaciarnia Grafiki. Jako jedni z nielicznych w Polsce regularnie uprawiają miejską partyzantkę ogrodniczą. Co to takiego?

Guerrilla gardening to termin określający nielegalne uprawianie miejskich nieużytków i terenów zaniedbanych. Może to być wysadzenie kwiatów na łysym trawniku, założenie warzywnika na parkingu opuszczonej fabryki czy po prostu zagospodarowanie ulicznej donicy, w której wcześniej zamiast roślin piętrzyły się kiepy. Ogrodnicza samowolka, chociaż z nazwy brzmi groźnie, bo wskazuje na jej nielegalny charakter, nikomu nie szkodzi. Przeciwnie, przynosi same korzyści, bo niezależnie od motywacji, którymi kierują się ogrodnicy partyzanci – od politycznych po estetyczne – aktywizuje lokalną społeczność. O swoich motywacjach i doświadczeniach opowiada nam Kwiatek.

Pod osłoną dnia

Najczęstsze pytanie, jakie nam zadają, to czy nas kiedyś złapano. Nigdy. Ale nie dlatego, że tak świetnie się maskujemy, tylko dlatego, że nikomu nie szkodzimy. Podczas naszych akcji wielokrotnie mijała nas straż miejska. Nie należy się tego bać. No bo jaka to szkoda sadzenie kwiatów? Nasza pierwsza zasada – działamy w dzień. Im ciemniej, tym bardziej jest się widocznym i podejrzanym. W miejskim zgiełku jest się zupełnie transparentnym, bo zagonieni ludzie kompletnie nie zwracają na siebie uwagi. Nasze ogrodnicze akcje przeprowadzamy celowo za dnia również dlatego, że chcemy, aby ludzie widzieli, skąd się biorą zmiany. Gdybyśmy sadzili kwiaty nocą, pewnie myśleliby, że to robota służb miejskich. Chcemy być widoczni. Szczególnie dla sąsiadów.

Przynęta z marchewki

Kwiatki i Kwiatuchi

Zaczęliśmy od wysadzenia warzyw przed galerią BWA w Zielonej Górze. Marta tam studiowała. Pomyśleliśmy, że być może przeciętnego użytkownika miasta takie działania zaintrygują bardziej niż plakaty z ogłoszeniem o wystawie. I to się udało. Zielonogórzanie bardzo ładnie zareagowali. Przynieśli swoje rośliny i pomagali nam przy sadzeniu, a kilka osób przez poziomki trafiło również do galerii. Zaangażował się nawet pan dozorca, który po naszej akcji obiecał nam, że będzie podlewał ogródek i dbał o rośliny. To bardzo ważne, bo rośliny same sobie rady nie dadzą. Każde działanie w ramach miejskiego ogrodnictwa wymaga późniejszego zaangażowania w pielęgnację roślin. Mamy, niestety, parę roślin na sumieniu.

Na ulicy Hożej w Warszawie zbombardowaliśmy kulami ziemi zmieszanej z nasionami kwiatów betonowe donice, które od lat służyły za popielniki pod jakimś ministerstwem. Efekt był taki, że dwa dni później wszystkie donice zostały uporządkowane i obsadzone kwiatami. Widocznie pan ochroniarz, który nie wiedział, jak ma się ustosunkować do naszych działań, bo z jednej strony nie byliśmy wandalami, ale z drugiej ingerowaliśmy w przestrzeń, której on pilnował, musiał to gdzieś zgłosić.

Największa akcja, którą robimy na Żoliborzu, to cykliczny „Żolibuh” w alei Wojska Polskiego. Dostaliśmy na nią dofinansowanie z miasta, więc jest całkiem legalna. Ale najbardziej zadowolony jestem z akcji „Syrenka” przy podwórkowej rzeźbie na osiedlu Za Żelazną Bramą. Zrobiliśmy ją bez żadnego rozgłosu, rozwieszając kilka plakatów w najbliższych blokach. I, rzeczywiście, przyszli tylko okoliczni mieszkańcy, ale za to tacy, którzy przejęli potem opiekę nad kwietnikiem. Niektórzy z nich do dziś angażują się także w inne nasze działania.

Partyzant z Chomiczówki

Kwiatki i Kwiatuchi

Miejskie ogrodnictwo – wolę taką nazwę niż guerrilla gardening – ma w Polsce swoją własną tradycję. Tak naprawdę każdy z nas ma z tym styczność od dzieciństwa, tylko bez tej romantycznej otoczki działania na nielegalu. Bo przecież czym jest przejmowanie przestrzeni wokół bloków przez mieszkańców parteru? Te wszystkie ogródki pod oknami?

Wychowałem się na warszawskiej Chomiczówce, klasycznym blokowisku. Mieliśmy tam sąsiada, który – ku utrapieniu mojemu i moich kolegów – sadził drzewka na naszym boiskowym trawniku. Walczyliśmy z nim. Ale to on wygrał i teraz, po kilkunastu latach, jest tam pięknie zalesiony kawałek terenu z ławkami między drzewami. Latem służą mieszkańcom za schronienie przed słońcem. Taka piękna tkanka roślinna pośród hardkorowego blokowiska!

Uboczne skutki wandalizmu

Kwiatki i Kwiatuchi

Żeby dobrze się czuć w jakimś miejscu, trzeba się z nim oswoić, a żeby się oswoić, trzeba się nim zająć, zbliżyć do niego. I czemuś takiemu służą wszelkie działania streetartowe. Podobnie jak miejskie ogrodnictwo. Efektem ubocznym naszych działań jest estetyczna poprawa przestrzeni, ale to nie jest nasz cel. Nie chodzi o to, aby było ładniej czy bardziej kolorowo. Chodzi o aktywizację ludzi. Angażując się w miejskie ogrodnictwo, ludzie uczą się inaczej patrzeć na miasto, dbać o nie i doglądać je. Z tego bierze się zaangażowanie w działania na rzecz swojej okolicy. Jeśli chce się coś zmienić, niekoniecznie trzeba pisać do urzędników i czekać, aż ktoś inny coś zrobi, tylko można zrobić to samemu. Ja na przykład jestem niecierpliwy i nie chce mi się czekać latami na ławkę pod blokiem, którą miasto postawi po mojej petycji. Jeśli mam możliwość i trochę kasy, wolę sam ją postawić.

Nie jestem przeciwnikiem wandalizmu. Uważam, że jest potrzebny do zdrowego, zrównoważonego życia. Gdybyśmy żyli w z góry nakreślonym rygorze, tobyśmy się nie rozwijali. Wandalizm oznacza niezgodę na pewną zastaną sytuację. Musi być miejsce na błąd, żebyśmy zaczęli się zastanawiać nad tym, co jest nie tak. Żebyśmy zaczęli myśleć o naszym mieście. Oczywiście, denerwuje mnie, kiedy na nowej elewacji ktoś sieknie krzywego taga. Ale jeśli byłby to tag stylowy i prościutki, nie miałbym najmniejszych pretensji. To jest krew miasta.

Byliśmy w tym roku pierwszy raz na zorganizowanej wycieczce. Tu było zimno, tam było ciepło, więc wykupiliśmy turnus i polecieliśmy. Trafiliśmy do miejscowości zbudowanej całkowicie pod turystów. Nie było tam ani jednego wrzutu graffiti i to mnie przeraziło. Wszystko sztuczne i fasadowe, zero naturalnego życia, tylko jakiś teatr, który się przed nami odgrywał. Ale jak się skręciło w niewłaściwe miejsce, to brud jednak wychodził. Jako ludzie jesteśmy ułomni i ten brud-błąd jest częścią nas. Nie wstydźmy się tego, co najwyżej częściej myjmy.

Więcej informacji znajdziesz na www.kwiatuchi.org

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Taylor Swift skrytykowana za nieekologiczne działania. „Truciciel 2022”

„Wyglądanie przez okno nie jest metodą badawczą”. O tym, dlaczego powodzie nie wykluczają suszy, mówi dr Sebastian Szklarek

Tabletki

Wyrzucasz leki razem z ulotką? Zobacz, dlaczego nie powinnaś tak robić

Owady i kotlet z probówki to jedzenie przyszłości? Jagna Niedzielska: „potrzebna nam rewolucja mentalna”

Mężczyzna na plaży

Jak wygląda „klasyczny Janusz” na polskiej plaży? Ta kampania jest hitem sieci

Kobieta

Sylwia Majcher o suszy w Polsce: „Kolejne gminy wprowadzają ograniczenia przy korzystaniu z wody. A my często lejemy ją bezrefleksyjnie”

Dziewczynka gra w klasy na ulicy

„Potrzebujemy więcej zieleni. To nie jest już kwestia estetyki, a najlepszy sposób na ochronę przed katastrofalnymi skutkami upałów” – apeluje ekoaktywistka Paulina Górska

Bez marnowania. Kuchnia zero waste / pexels

Zostało ci mięso i warzywa z rosołu? Oto, jak możesz je wykorzystać

Ekologiczne pranie

Ekologiczne pranie – to łatwiejsze niż myślisz

„Dla współczesnych młodych ludzi ubranie w cenie hamburgera to codzienność”. O modowej bulimii mówi Katarzyna Zajączkowska

„Odpowiednio dobrane rośliny mogą stworzyć bardzo skuteczną barierę filtrującą zanieczyszczenia”. Co sadzić w domu i ogrodzie, by oddychać czystym powietrzem, mówi prof. Stanisław Gawroński

Wyrzucasz liście tych warzyw do kosza? Zupełnie niepotrzebnie. To prawdziwa skarbnica witamin!

Kobieta stoi na pustyni

Czy na Ziemi zabraknie piasku? „Piasek jest drugim najbardziej eksploatowanym zasobem na świecie” – ostrzega ekoaktywistka Paulina Górska

„Nie idziemy do lasu zwiedzać, tylko wziąć w nim udział”. O wielkiej mocy lasoterapii mówi psychiatra i ekoterapeutka Katarzyna Simonienko

Kobieta

Szybkie marsze na poprawę humoru i lepszą kondycję

Dziewczyna zagląda do lodówki

7 sposobów, żeby przestać marnować jedzenie

Olej i patelnia

„Kanały skrywają wiele tajemnic. Jedną z nich są góry tłuszczu” – alarmuje biotechnolog Dawid Polak

Las jest miejscem, które koi Natalię

„Kiedy zaczyna się sezon, mam napięty grafik. Rośliny na mnie nie poczekają” — mówi Natalia Załęska-Pyć, Warmiaczka, która zakochała się w chwastach i ziołach

Mikroplastik we krwi / istock

Mikroplastik w ludzkiej krwi. Naukowcy odkryli go w niej po raz pierwszy. „Z pewnością uzasadnione jest zaniepokojenie”

Rajstopy - jaki jest ich skład? / pexels

Jednorazowość na poziomie plastikowej słomki? Jagna Niedzielska o… rajstopach

freeganki, marnowanie jedzenia

„Żywność z kontenera to normalne jedzenie, choć jest na nim stygmat śmiecia” – mówi Marta Sapała

owoce w siatce

To będą bardzo drogie święta. Sylwia Majcher podpowiada, na jakich produktach nie warto oszczędzać, a jakie można kupić taniej

"To nie konkurs piękności grobów, a święto pamięci o bliskich"

„To nie konkurs piękności grobów, a święto pamięci o bliskich”. Jagna Niedzielska apeluje, by ograniczyć ilość odpadów

Nie grab liście. "Jeże podczas jesieni budują domki, aby móc przetrwać mrozy. Te domki powstają z liści i innych materiałów pochodzenia roślinnego" - pisze Paulina Górska

„Zostaw te liście!” – apeluje Paulina Górska. Ekoaktywistka wyjaśnia, dlaczego grabienie jesiennych liści to niedobry pomysł

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na jędrne piersi

Kobieta wąchająca kwiat

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

5 rozmów, które warto abyś przeprowadziła ze swoim partnerem lub partnerką

Kobieta w stroju fitness

Oponka na brzuchu. Jak zredukować ten problem?

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Kobieta ćwiczy

Ćwiczenia na wzmocnienie kręgosłupa – łatwe i skuteczne

Kasia Bigos trenerka

Ćwiczenia z hantlami – wypracuj smukłe ramiona

Co twoje mieszkanie zdradza o tobie i o twoim zdrowiu?

Twój kręgosłup potrzebuje rozluźnienia? Oto kilka pomocnych ćwiczeń, skorzystaj

Smartfon a dolegliwości / istock

Smartfon a dolegliwości, które może wywołać. To nie tylko bezsenność

Kobieta ćwiczy

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

×