Przejdź do treści

Głusi na przyrodę

Głusi na przyrodę
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim

Wielu mieszkańców dużych miast cierpi na „wyuczoną głuchotę”. Ich zmysł słuchu nie rejestruje dźwięków natury, w tym ptasich treli. Dlaczego tak się dzieje?

Na temat uciążliwości hałasu napisano już wszystko – jest przyczyną nerwic oraz przewlekłych stanów wyczerpania i zmęczenia, zmniejsza wydajność pracy, wpływa ujemnie na układ nerwowy, rozprasza i dekoncentruje, no i oczywiście powoduje głuchotę. Nie napisano jednak tego (bo nie wiedziano o tym), że nadwyżka decybeli pochodzenia sztucznego stopniowo pozbawia nasz zmysł słuchu wrażliwości na dźwięki natury. Nie słyszymy ich, a w każdym razie fakt ten nie dociera do naszej świadomości.

Zjawisko odkrył Kurt Fristrup, bioakustyk prowadzący badania w europejskich i amerykańskich parkach narodowych. Początkowo zajmował się on określaniem poziomu hałasu w naturalnych, teoretycznie dzikich krajobrazach. Przez dwie dekady mierzył i obserwował, jak hałas stopniowo wdziera się do dziewiczych zakątków, które parę lat wcześniej były zupełnie ciche. Jednak w ostatniej dekadzie Fristrup mniej interesował się przyrodą, a bardziej ludźmi, którzy tę przyrodę przyjeżdżają podziwiać. W tym celu kilkakrotnie powtórzył eksperyment, w którym udział brało zwykle po 20-30 osób.

Za każdym razem test wyglądał podobnie. Zmieniały się tylko jego okoliczności: kraj, park narodowy i przyroda. Naukowiec zabierał grupę ludzi w jakiś odludny, dziki zakątek, nakazując im podczas spaceru, który trwał około pół godziny, całkowite milczenie. Następnie pytał, co usłyszeli po drodze. Okazywało się, że większość rejestrowała najwyżej parę odgłosów natury, zwykle tych, które się wielokrotnie powtarzały. Niemal nikt nie wyławiał bardziej odległych lub subtelnych odgłosów przyrody. Co ciekawe, najgorzej radzili sobie mieszkańcy dużych miast.

Zaintrygowany tymi wynikami Fristrup drugą część swojego śledztwa przeprowadził w laboratorium akustycznym. Znów zapraszał ochotników, tym razem każąc im odsłuchiwać rozmaitych nagrań ze świata natury, na przykład wiosennego lasu rozśpiewanego o poranku albo letniej łąki pełnej bzyczenia owadów i ptasich treli. Eksperyment przeniósł do laboratorium, ponieważ chciał mieć większą kontrolę nad jego przebiegiem i efektami. Uczestnicy nie znali celu badań. Mieli po prostu siedzieć i słuchać tego, co dobiegało z głośników. Dopiero na końcu poproszono ich, aby napisali na kartce, co z tych nagrań zapamiętali.

– I znów to osoby z dużych miast słyszały najmniej – mówi Fristrup, który parę tygodni temu zaprezentował wyniki badań na dorocznym zjeździe Amerykańskiego Towarzystwa Wspierania Nauki. Według niego mieszczuchy ignorują te naturalne sygnały akustyczne docierające do ich uszu, ponieważ nie zawierają one ważnych dla nich komunikatów. – Nic im nie mówią. To nie są dźwięki, z którymi stykają się na co dzień. Puszczają je więc mimo uszu – tłumaczy naukowiec. No, chyba że jest to ryk lwa gdzieś w pobliżu. Wtedy z pewnością wiedzielibyśmy, co on oznacza, to mianowicie, że znajdujemy się w ogrodzie zoologicznym.

 

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

PROMOCJA
Zdrowie umysłu
Less Stress from Plants 60 kaps. wegański
60,00 zł 90,00 zł

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Kiedy jakaś marka mówi, że jest ekologiczna, to najczęściej jest to frazes. Nic nie jest ekologiczne, poza samą naturą”. O tym, jak kapitalizm robi z nas eko-idiotów, mówi Janusz Mizerny

Czy „depresja klimatyczna” istnieje? „Katastrofy pogodowe mogą poskutkować dużym kryzysem zdrowia psychicznego”

„Wierzono, że trzeba schować nożyk, bo grzyby się przed nim chowają”. O historii, tajemnicy i konsekwencjach narodowego grzybobrania

„Weekend w lesie wzmacnia układ odpornościowy na cały miesiąc. Przychodzisz i jesteś, a las cię wspiera” – mówi Maria Hawranek

„Takie historie dzieją się cały czas, tylko Odra jest na tyle dużą rzeką, że udało jej się przedrzeć do opinii publicznej” – mówi hydrolog i przyrodnik Piotr Bednarek

„Wyglądanie przez okno nie jest metodą badawczą”. O tym, dlaczego powodzie nie wykluczają suszy, mówi dr Sebastian Szklarek

Kobieta stoi na pustyni

Czy na Ziemi zabraknie piasku? „Piasek jest drugim najbardziej eksploatowanym zasobem na świecie” – ostrzega ekoaktywistka Paulina Górska

„Nie idziemy do lasu zwiedzać, tylko wziąć w nim udział”. O wielkiej mocy lasoterapii mówi psychiatra i ekoterapeutka Katarzyna Simonienko

Kobieta

Szybkie marsze na poprawę humoru i lepszą kondycję

Natalia Budnik /fot. Karolina Zajączkowska

Natalia Budnik: Godzenie w mieście interesów ludzi, zwierząt i roślin jest bardzo trudne, ale za każdym razem trzeba negocjować ze sobą, z własnymi potrzebami, wygodą

Deficyt przyrody – choroba cywilizacyjna naszych dzieci

Marta Jermaczek-Sitak: Żyjemy w coraz większym stresie, chaosie, lęku i próbujemy sobie z nim poradzić, „porządkując” przyrodę

Las w 3D łagodzi stres? Dobra alternatywa na trudny czas kwarantanny?

Las w 3D łagodzi stres? Dobra alternatywa na trudny czas kwarantanny?

kobieta na siedząca na pniu drzewa

Zespół deficytu natury. O tym, jak nasze ciało i dusza chorują z powodu odcięcia od przyrody

Biegówki na Młocinach.

Biegówki na Młocinach. Jak dobrze wykorzystać sezon na biegówki?

Natura antydepresyjna

Natura antydepresyjna

Drzewa cenne jak zarobki

Drzewa cenne jak zarobki

Przyroda na depresję

Przyroda na depresję

Wszystkie kroki policzone

Wszystkie kroki policzone

Seksizm w ogrodzie

Seksizm w ogrodzie

Woda stworzyła Homo sapiens

Woda stworzyła Homo sapiens

Miasto zmienia twój mózg

Jak miasto zmienia twój mózg?

Rewolucja słoneczników

Rewolucja słoneczników

Obóz sportowy – aktywny reset

Obóz sportowy – aktywny reset

×