Przejdź do treści

„Wciąż ktoś nam mówi, jak mamy wychowywać dzieci, jak postępować. W kręgu nikt nie ocenia, wszystko zostanie przyjęte”. Ola Kuc i Małgosia Kacprzak o kręgach kobiet

Aleksandra Kuc, Małgorzata Kacprzak / fot. Marek Szczepański
Aleksandra Kuc, Małgorzata Kacprzak / fot. Marek Szczepański
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Simone Biles rezygnuje z igrzysk w trosce o swoje zdrowie psychiczne
Simone Biles postawiła na pierwszym miejscu zdrowie psychiczne. Sponsorzy olimpijscy i fani popierają jej decyzję
MZS odradza wyjazd do popularnych wakacyjnych kierunków
Popularne kierunki wakacyjne uznane za obszary wysokiego ryzyka epidemicznego. MSZ i ECDC odradzają podróżowanie w te lokalizacje
Kiełki słonecznika – właściwości, wartości odżywcze, hodowla
Wentworth Miller
Wentworth Miller, gwiazdor „Skazanego na śmierć”, wyznał, że ma autyzm. „Ma to kluczowe znaczenie dla tego, kim jestem”
Ukraińskie stewardessy zmieniają uniformy. Obcisłe spódnice i szpilki odchodzą do lamusa!
Ukraińskie stewardessy zmieniają uniformy. Obcisłe spódnice i szpilki odchodzą do lamusa!

„Tematem, który często dopiero na kręgu mógł ujrzeć światło dzienne, który przewijał się przez te lata, był temat dzieci – tego, że kobiety nie chcą rodzić. Nie chcą być matkami, ale nie mogą rozmawiać o tym z najbliższymi, bo wciąż w wielu środowiskach pokutuje przekonanie, że kobieta, która nie jest matką, nie ma tożsamości” – mówią Aleksandra Kuc i Małgorzata Kacprzak. W rozmowie z Hello Zdrowie opowiadają o tym, jak przez trzy lata zwoływały kręgi kobiet i co im dało uczestnictwo w nich.

 

Kręgi kobiet to nieformalne spotkania, zwoływane na całym świecie, podczas których grupa kobiet spotyka się regularnie, mówiąc o tym, co aktualnie dla nich ważne. Nie jest to terapia ani zwykłe spotkanie „na ploty”, raczej: miejsce doświadczania kobiecości, oczyszczenia, rozwoju. Przestrzeń dająca możliwość bycia wysłuchaną i uczy słuchania, w której nikt nie ocenia, nie komentuje, nie udziela rad. Przestrzeń intuicyjna, związana z pytaniami: kim jestem? Co daje mi szczęście? Czego pragnę?

Idea kręgu jako miejsca spotkania i rozmowy, a także wspólnoty, gdzie wszyscy są równi i mają prawo głosu, znana jest ludzkości od wieków; od zarania dziejów krąg symbolizuje bowiem jedność, doskonałość, świętość. Przyjmuje się, że w Polsce jako zjawisko i trend kręgi kobiet pojawiły się w latach 90. XX, wraz z transformacją ustrojową, kiedy zmieniała się rola i pozycja kobiety. Mają różne formy, są łączone z coachingiem, praktykami szamańskimi, programami rozwojowymi.

Kręgi są jak „spa dla duszy”, „jak wirus bardziej zaraźliwy od grypy hiszpanki”, a uczestnictwo w nich „powoduje wytwarzanie oksytocyny” – twierdzą autorki książki „Kręgi kobiet. Podręcznik dla prowadzących” Tanna Jakubowicz Mount, Agata Dutkowska, Małgorzata Balicka. Jak na ten temat zapatrują się uczestniczki i organizatorki tych praktyk?  Opowiadają nam Ola – graficzka, matka dorosłej córki, pasjonatka-krawcowa i Małgosia – mama dwójki dzieci, redaktorka, animatorka kultury.

 

Anna Hardasiewicz: Zacznijmy od podstaw: czym są kręgi kobiet?

Małgosia: Kręgi to spotkania, w której kobiety docierają do swojej kobiecości. Spotykamy się, słuchamy nawzajem swoich historii, wzmacniamy się, budujemy wspólnotę. Z naszych doświadczeń wynika, że kiedy kobieta wychodzi z przestrzeni prywatnej do przestrzeni kręgu i spotyka się w niej z innymi kobietami, to potem dużo odważniej wychodzi do przestrzeni publicznej.

Kobiecy krąg to spotkanie z własną intuicją i słuchanie jej. Każda z nas, niezależnie od wieku, ma w sobie tę mądrą kobietę. Głos, który wie, co robić, jak postępować. W momencie, gdy słucham innej kobiety, mogę sprawdzić, jak sama czuję się z tym, co ona mówi, jakie mam przekonania czy wiedzę na dany temat

Kiedyś kobiety były razem, funkcjonowały wielopokoleniowe domy, teraz jesteśmy osobno. Spotkania  w kręgu są powrotem do tego, co było?

Ola: Tradycja kręgu jest długa. Ale faktycznie wydaje się, że mamy dziś swego rodzaju powrót do niej – to wynika z naturalnego głodu, potrzeby autentycznych spotkań. Jedną z najważniejszych wartości kręgu jest właśnie autentyczność. Mówisz o sobie, mówisz szczerze, na chwilę możesz być taka, jaka jesteś naprawdę, bez tego wszystkiego, czego świat od ciebie oczekuje. Chyba każda z nas tęskni za miejscem, gdzie jest zwyczajnie akceptowana.

Drugi aspekt kręgu, równie ważny, polega na braku hierarchizacji – w kręgu mówimy po kolei i nie wchodzimy sobie w słowo. Kiedy inna kobieta mówi, jestem na nią uważna, słucham jej. To inspirujące, daje możliwość zobaczenia innej perspektywy. Czasami warto wyjść ze świata, który się zna.

Wróćmy do samego początku – wasz pierwszy krąg. Brałyście w nim udział czy go zorganizowałyście?

Małgosia: Nie odważyłabym się na początku trzymać kręgu, bo to duża odpowiedzialność. Mój pierwszy krąg odbył się ponad 10 lat temu i po prostu brałam w nim udział.

Ola: Ja zaczęłam trochę później. Po latach zrozumiałam, dlaczego na krąg dosłownie pognałam i z jakiego powodu tak bardzo łaknęłam towarzystwa mądrych kobiet. Wychowałam się bez matki, bez kobiet. Potrzebowałam się dowiedzieć, co to znaczy być kobietą i czym jest kobiecość. Tęskniłam za takim idealnym obrazem –  kobiety na wsi siedzą razem i drą pierze. Mogą szczerze pogadać, być ze sobą blisko. Była we mnie tęsknota za tymi babkami.

Krąg przypomina trochę rozmowę z przyjaciółką?

Ola: Trochę tak, ale w kręgu są zasady, na które się umawiamy i których przestrzegamy. Krąg się zwołuje, jego struktura jest demokratyczna. Poza tym to bardzo wzbogacające, kiedy jest nas więcej i spotykają się kobiety w różnym wieku. Wszystkie dla siebie jesteśmy nauczycielkami.

Małgosia: Przychodzą zarówno dwudziestolatki, jak i babcie, kobiety, które mają małe dzieci, i takie, które już dzieci odchowały. Przedział wiekowy jest ogromny, a więc „wymiana” doświadczeń, przeżyć, emocji, jest niebywała. Na każdym naszym kręgu, a prowadziłyśmy je przez trzy lata, spotykałyśmy niezwykłe osoby.

Można więc powiedzieć, że jesteście weterankami. Nadal jest to dla was ubogacające doświadczenie?

Ola: Oczywiście! Kobiecy krąg to spotkanie z własną intuicją i słuchanie jej. Każda z nas, niezależnie od wieku, ma w sobie tę mądrą kobietę. Głos, który wie, co robić, jak postępować. W momencie, gdy słucham innej kobiety, mogę sprawdzić, jak sama czuję się z tym, co ona mówi, jakie mam przekonania czy wiedzę na dany temat. To się nazywa spotkaniem na poziomie serca. O co w tym chodzi? O to, żeby słuchać, jak my się z daną rzeczą czujemy. Nie chodzi o to, co jest w głowie – bo wyczytałam w książce, albo ktoś mi coś powiedział. Chodzi o intuicję. Bycie w szczerości, autentyczności. To jest zawsze „karmiące” i rozwijające.

Czasem bolesne?

Małgosia: Krąg daje możliwość naprawdę głębokiego wsłuchania się w siebie. I sprawdzenia, jak rezonują w nas historie innych kobiet. Nie dajemy sobie rad, mimo że niektóre z uczestniczek mają ogromne doświadczenie życiowe (oczywiście, zdarzają się wyjątki: czasami, kobiety proszą o radę – wtedy pozostałe, z perspektywy własnego doświadczenia, mówią, co by zrobiły, będąc w danej  sytuacji). W różnych miejscach jesteśmy pouczane, wciąż ktoś mówi, jak mamy wychowywać dzieci, jak postępować. Tu nikt nie ocenia, wszystko zostanie przyjęte i zaakceptowane.

Tematem, który często dopiero na kręgu mógł ujrzeć światło dzienne, który przewijał się przez te lata, był temat dzieci – tego, że kobiety nie chcą rodzić. Nie chcą być matkami, ale nie mogą rozmawiać o tym z najbliższymi, bo kobieta to matka. Wciąż w wielu środowiskach pokutuje przekonanie, że kobieta, która nie jest matką, nie ma tożsamości.

Statystyczna Polka jest zarobiona, zajęta właśnie dziećmi, domem, mężem… W kręgu jest miejsce i dla takich kobiet, czy trzeba być „na wyższym poziomie świadomości”?

Ola: Zdecydowanie w kręgu jest miejsce dla każdej kobiety, nie trzeba spełniać żadnych warunków. Mówimy sobie na „ty”. Są wśród nas dyrektorki i sprzątaczki. Nie ma znaczenia, jakie jest twoje miejsce w świecie. Przychodzisz jako kobieta, taka, jaka jesteś.

Małgosia: Każda z nas potrafi słuchać i być uważna na drugą osobę. Żadne inne kompetencje nie są potrzebne.

No dobrze, a jak to wygląda w praktyce?

Ola: Nie ma sztywnych zasad co do tego, jak powinien wyglądać kręg. W naszych spotkaniach brało udział siedemnaście kobiet, ale często kręgi są znacznie mniejsze, czasem są zwoływane w związku z jakąś intencją – np. dla kobiety, która szykuje się do porodu. Na początku proponujemy zasady, według których ma się odbywać krąg. Uczestniczki akceptują je, ale nie ma tu przymusu. My zaczynałyśmy od oddychania i krótkiej medytacji, żeby – gdy wpadamy zziajane z miasta – wyciszyć się, pobyć tu i teraz. Naprawdę dać sobie, ale też innym, te dwie godziny.

Nasze kręgi odbywały się raz w miesiącu, miały charakter otwarty, więc każda kobieta, która miała ochotę przyjść, mogła wziąć udział. Kręgi były bezpłatne, składałyśmy się tylko na salę. I w myśl tych ustaleń krąg, który przekazałyśmy teraz innym kobietom, nadal funkcjonuje. Jest bezpłatny, otwarty i regularny. Ale społeczność jest duża – na Facebooku funkcjonuje grupa „Kobiety zwołujące kręgi”, ma już ponad 3700 użytkowników. Od kilku lat te kobiety spotykają się gdzieś w Polsce i wymieniają doświadczeniami. To taka sieć sióstr w Polsce.

W Stanach Zjednoczonych jest nawet taka strona globalsisterhood.org, na której można zobaczyć mapę kręgów całego świata. Odbywają się one w najbardziej odległych miejscach, choćby na Alasce. To niesamowite: pokazuje, jak wiele kobiet potrzebuje tej siostrzanej więzi, pełnej akceptacji, bez oceniania, pouczania.

Nie chodzi o to, co jest w głowie – bo wyczytałam w książce albo ktoś mi coś powiedział. Chodzi o intuicję. Bycie w szczerości, autentyczności. To jest zawsze „karmiące” i rozwijające

Siedemnaście obcych sobie kobiet – ktoś musi zacząć mówić?

Ola: Właśnie wcale nie musi. Mówisz wtedy, kiedy czujesz, że chcesz.

Małgosia: Dążymy do tego, by w każdym momencie być w zgodzie ze sobą.

Sobota, godz. 14, spotykacie się w sali. Co dalej?

Ola: Zaczynamy od pytania, co jest w tobie żywe. Nie chodzi o to, że krew w tobie pulsuje, tylko o poziom emocji. Jeśli czujesz gniew, w kręgu jest na to miejsce. Nie ma złych emocji, są tylko te prawdziwe – smutek, radość, żal; żadna nie jest bardziej pożądana czy milej widziana. Kluczowe jest odpowiedzieć sobie na pytanie, czego potrzebujesz w danym momencie. Dlatego każdy krąg jest inny. W jednym jest więcej smutku, w innym radości.

I jakie są tematy?

Małgosia: Bardzo różne. Ciekawe jest to, że kobiety, które przychodziły na krąg regularnie i wiedziały, jakie padnie pytanie – czyli: co jest żywe w tobie tu i teraz – mówiły, że często dwa dni zastanawiały się, co powiedzą. Ale po tym, jak siadały w kręgu, po medytacji, okazywało się, że ta intencja jest zupełnie inna. Zatem pierwsza intencja była z głowy, zaprogramowana, a druga pochodziła już z głębi serca.

W trakcie kręgu przyglądamy się swojej intencji (np. żeby udało mi się dokończyć to, co zaczęłam, żeby udało mi się zmienić w życiu coś, co mnie uwiera, żeby dogadać się z dziećmi czy partnerem). Słuchamy innych kobiet, które są dla nas lustrem. I bardzo często  dostajemy odpowiedź na nasze pytanie.

Ola: Czasami pojawia się motyw wiodący – np. relacja z partnerem. I spontanicznie tworzy się wątek, który razem pleciemy.

Przez dwie godziny można usłyszeć siebie? Skoro czasem tworzy się wspólny wątek, ale zazwyczaj każda mówi o czym innym – jedna o pracy, druga o dzieciach, trzecia o partnerze…

Małgosia: Podczas kręgu dajemy radę zrobić nawet trzy rundy mówienia! Intencja, głębsze wejście w siebie poprzez rezonujące w nas historie innych kobiet – to wszystko proces. Przejście przez krąg to odpowiedź na pytanie, z czym kończysz, co przepracowałaś. Bardzo starałyśmy się trzymać zasady, by każda kobieta miała możliwość wyrażenia tego, co się w niej zadziało.

Ola: Krąg to lustro. Pamiętam jeden taki, zapadł mi w pamięć. Przyszła kobieta, która miała problem w kontakcie z dorosłą córką. Na tym samym spotkaniu była młoda kobieta, która miała podobny problem ze swoją matką. I to było przepiękne, kiedy one usłyszały siebie, poznały inną perspektywę. Nie były ze sobą związane, więc mogły się przyjrzeć sobie nawzajem. I w jakimś stopniu się dzięki temu wzbogacić.

Dużo mówi się ostatnio o kobiecej solidarności. Mam jednak wątpliwość, czy w codziennym życiu często jej doświadczamy.

Małgosia: Jestem przekonana, że wartości, które są istotne w kręgu, przenoszą się do życia codziennego. Mam poczucie, że przez te trzy lata zbudowałyśmy wspólnotę wartości. Jeśli jesteś we wspólnocie i ją tworzysz, to naturalne, że to, czego w niej doświadczasz, wnosisz do codzienności. Stajesz się bardziej uważna, słuchasz, widzisz drugą kobietę, jesteś bardziej empatyczna i otwarta.

Przestałyście prowadzić kręgi. Dlaczego?

Ola: „Skutek uboczny” bycia w kręgu jest taki, że potem słuchasz już tylko swojego serca. Kiedy więc złapałyśmy się na tym, że jesteśmy zmęczone, zrozumiałyśmy, że musimy pójść dalej. Nie można zwoływać kręgu z nastawieniem, że trzeba.

Małgosia: Dokładnie. Najpierw nasze kręgi odbywały się co miesiąc, potem co trzy tygodnie, w grudniu, ze względu na zainteresowanie, zwoływałyśmy je co tydzień. W grudniu lista rezerwowa nie miała końca. Poczułam, że brakuje mi przestrzeni dla siebie i na rzeczy, które są teraz dla mnie bardzo ważne. Musiałam z czegoś zrezygnować, żeby tę przestrzeń dla siebie odzyskać.  Przekazałyśmy krąg dalej, tak jak on został przekazany nam.

I co dalej?

Ola: Mamy plany, nie wiem do końca, dokąd nas doprowadzą. Nie będę zwoływać kręgów, ale to nie znaczy, że na kręgi nie będę chodzić.  Naprawdę wiele mi dały: ten element dorastania między kobietami, którego mi zabrakło w moim życiu, został wypełniony. Ale teraz potrzebuję odpocząć.

Małgosia: „Efektem ubocznym” kręgu, poza tym, że słuchasz tego, co mówi ci serce, jest to, że stajesz się dla siebie ważna. Twoje potrzeby są ważne. Wchodzę coraz głębiej w taniec. Robię kurs terapii tańcem i ruchem. Myślę, że za jakiś czas będę zapraszać na kręgi tańca.

Co wyniosłyście dla siebie z doświadczenia kręgów?

Małgosia: Ja wyniosłam głębokie, długoletnie przyjaźnie.

Ola: Znamy się dziewiętnaście lat, pracujemy razem, ale dopiero chodzenie na kręgi spowodowało, że się zaprzyjaźniłyśmy. Teraz inaczej niż per „siostro” się do siebie nie zwracamy. By zbudować więź i bliskość, potrzeba czasem kilku lat. Kiedy obdarzymy się zaufaniem w kręgu, szybciej można przejść do głębszego poziomu.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Camila Cabello odpowiada na krytyczne komentarze nt. wystającego brzuszka

„Bycie w stanie wojny ze swoim ciałem nie jest już modne”. Camila Cabello odpowiada na krytyczne komentarze nt. wystającego brzucha

Prof. Eleonora Bielawska-Batorowicz

Prof. Eleonora Bielawska-Batorowicz: Natura wymyśliła menopauzę w sensownym celu

Nastolatka

Magda Korczyńska: seksualizacja jest tak powszechnym zjawiskiem, że często uznajemy ją za coś naturalnego i niegroźnego lub nawet jej nie zauważamy

Monika Mrozowska o samoakceptacji

Monika Mrozowska: Kiedy zamiast „dopie***lać” sobie i innym, zaczniemy o siebie dbać? Dbać fizycznie i emocjonalnie

„Leniwe i niepokorne żony są pożądane w dzisiejszych czasach. To one przebiją sufity dla naszych córek” – uważa Małgorzata Gilmajster, psycholożka i mediatorka

Magda Lamparska

Magdalena Lamparska: Wstydziłam się tego, jak wyglądam. Wchodziłam na plan i słyszałam: znowu utyła

Melanie Gaydos: Nigdy nie przeszkadzało mi, jak wyglądam. Nie ma to ze mną związku

Kobieta

Dziewczyno – rozbierz się i pochwal się sobie. Dzisiaj wieczorem koniecznie zrób to ćwiczenie

Kobieta

Dietetyczka Anna Reguła: krytykowanie czyjegoś wyglądu jest złe, zarówno w kontekście niedowagi, jak i nadmiaru kilogramów

„Rozwód to nie znak, że dwie osoby się nie rozumieją, ale znak, że właśnie zaczęły”. Rozwód może być czymś pozytywnym. Sprawdź, co mówią o tym mądre kobiety

kobiecość, seksualnośc, seksowna kobieta

Przez pandemię przestałaś się czuć seksownie? 7 rzeczy, które możesz zrobić, by znów dobrze się poczuć w swoim ciele

Magda Mołek / zdj. Łukasz Sokół

Magda Mołek: My, polskie kobiety, jesteśmy wychowywane w kulturze oceny, w kulturze „nie popełniam błędów”, „jestem idealna”

Magdalena Lamparska / zdj. Tola Piotrowska

Magdalena Lamparska: Ktoś zabrał nam dziewczyńskość! Jesteśmy nastolatkami, a potem od razu kobietami, mamami, żonami

„Gdybym bardziej w siebie wierzyła to…”. Jak wytrenować pewność siebie?

Jessica Sanders, "Me time. Zaopiekuj się sobą i zostań swoją najlepszą przyjaciółką"

Jak mądrze zatroszczyć się o siebie? Mamy fragment książki „Me time. Zaopiekuj się sobą i zostań swoją najlepszą przyjaciółką”

Martyna Dominikowska

„Dla wielu dziewczyn to rodzaj terapii” – mówi Martyna Dominikowska, trenerka „zakazanego” tańca exotic

Frances McDormand: Przeważnie grałam bohaterki wspierające mężczyzn. To częsty scenariusz wielu kobiet, że wspieramy głównych bohaterów

Izabela Pajor

„My, dojrzałe kobiety, zaczynamy budzić się do życia. Nasza siwa rewolucja dopiero nadchodzi!” – mówi Izabela Pajor

Joanna Cesarz

Joanna Cesarz: Dlaczego mam się porównywać do Anji Rubik, jeśli nigdy nie będę wyglądać jak ona?

Małgorzata Halber i Olga Drenda: Często z miłością myli się relacje, w których występuje duża intensywność emocji. One z miłością nie mają nic wspólnego

Karolina Cwalina-Stępniak

„Samoakceptacja nie ogranicza się jedynie do wyglądu” – mówi coach i mentorka Karolina Cwalina-Stępniak

Tilda Swinton

Tilda Swinton: Płeć to tylko rola, którą mamy do odegrania. Ta sama osoba. Żadnej różnicy. Tylko inna płeć

Basia Kędzior

Hello My Hero. „Wygląd nie mówi o tym, kim się jest, czy jest się lepszym, czy gorszym. Każdy ma tak samo ważny powód i prawo do życia” – mówi Basia Kędzior, dziewczyna z rybią łuską

Anna Ledwoń

„Narracja w szkołach na temat okresu jest dokładnie taka sama, jak 20 lat temu, kiedy ja byłam uczennicą” – mówi Anna Ledwoń, specjalistka ds. marketingu

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Intymne dolegliwości rowerzystek. Sprawdź, jak zadbać o siebie w trakcie rowerowych wojaży

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Kobieta trzyma psa na rękach

Stres. Jak sobie z nim radzić? Oto 14 pomysłów, jak poradzić sobie ze stresem

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

Anja Rubik: nastolatki uczą się, że macica nie jest śmietnikiem na sprężynki

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Oto 7 ćwiczeń, za które twój kręgosłup ci podziękuje. Wystarczy niewiele, by poczuć znaczną różnicę

brzuszki na piłce

Sposób na bolące lędźwie. Jak sobie ulżyć?