Przejdź do treści

„Wciąż ktoś nam mówi, jak mamy wychowywać dzieci, jak postępować. W kręgu nikt nie ocenia, wszystko zostanie przyjęte”. Ola Kuc i Małgosia Kacprzak o kręgach kobiet

Aleksandra Kuc, Małgorzata Kacprzak / fot. Marek Szczepański
Aleksandra Kuc, Małgorzata Kacprzak / fot. Marek Szczepański
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Dziennikarka Anna Lalka wyznała, że padła ofiarą gwałtu. "Byłam przekonana, że zrobiłam coś złego"
Dziennikarka Anna Lalka wyznała, że padła ofiarą gwałtu. „Byłam przekonana, że zrobiłam coś złego”
Mężczyzna stoi przed lustrem
„Czy kiedykolwiek nazwałeś dziewczynę 'laską’? Albo zagwizdałeś na nią, gdy szła ulicą?”. Kampania „Nie bądź tym facetem” pokazuje, że seksistowskie żarty to nie podryw a przemoc!
Studentki i studenci
„Winny jest sprawca, nie spódnica, nie bluzka, nie alkohol, nie ofiara”. Magdalena Jutrzenka komentuje kontrowersyjne zalecenia Śląskiego Uniwersytetu Medycznego
Jamie Lee Curtis i jej transpłciowa córka Ruby o ich relacji o comin-oucie. "Imię to była najtrudniejsza rzecz. Imię, które nadałaś dziecku"
Jamie Lee Curtis i jej transpłciowa córka Ruby o ich relacji po coming-oucie. „Imię to była najtrudniejsza rzecz. Imię, które nadałaś dziecku”
Rebel Wilson opowiada o obsesji społeczeństwa na punkcie wagi. "Prasa zaczęła się mną interesować dopiero, kiedy nie robiłam nic oprócz tego, że chudłam"
Rebel Wilson opowiada o obsesji społeczeństwa na punkcie wagi. „Prasa zaczęła się mną interesować dopiero, kiedy nie robiłam nic oprócz tego, że chudłam”

„Tematem, który często dopiero na kręgu mógł ujrzeć światło dzienne, który przewijał się przez te lata, był temat dzieci – tego, że kobiety nie chcą rodzić. Nie chcą być matkami, ale nie mogą rozmawiać o tym z najbliższymi, bo wciąż w wielu środowiskach pokutuje przekonanie, że kobieta, która nie jest matką, nie ma tożsamości” – mówią Aleksandra Kuc i Małgorzata Kacprzak. W rozmowie z Hello Zdrowie opowiadają o tym, jak przez trzy lata zwoływały kręgi kobiet i co im dało uczestnictwo w nich.

 

Kręgi kobiet to nieformalne spotkania, zwoływane na całym świecie, podczas których grupa kobiet spotyka się regularnie, mówiąc o tym, co aktualnie dla nich ważne. Nie jest to terapia ani zwykłe spotkanie „na ploty”, raczej: miejsce doświadczania kobiecości, oczyszczenia, rozwoju. Przestrzeń dająca możliwość bycia wysłuchaną i uczy słuchania, w której nikt nie ocenia, nie komentuje, nie udziela rad. Przestrzeń intuicyjna, związana z pytaniami: kim jestem? Co daje mi szczęście? Czego pragnę?

Idea kręgu jako miejsca spotkania i rozmowy, a także wspólnoty, gdzie wszyscy są równi i mają prawo głosu, znana jest ludzkości od wieków; od zarania dziejów krąg symbolizuje bowiem jedność, doskonałość, świętość. Przyjmuje się, że w Polsce jako zjawisko i trend kręgi kobiet pojawiły się w latach 90. XX, wraz z transformacją ustrojową, kiedy zmieniała się rola i pozycja kobiety. Mają różne formy, są łączone z coachingiem, praktykami szamańskimi, programami rozwojowymi.

Kręgi są jak „spa dla duszy”, „jak wirus bardziej zaraźliwy od grypy hiszpanki”, a uczestnictwo w nich „powoduje wytwarzanie oksytocyny” – twierdzą autorki książki „Kręgi kobiet. Podręcznik dla prowadzących” Tanna Jakubowicz Mount, Agata Dutkowska, Małgorzata Balicka. Jak na ten temat zapatrują się uczestniczki i organizatorki tych praktyk?  Opowiadają nam Ola – graficzka, matka dorosłej córki, pasjonatka-krawcowa i Małgosia – mama dwójki dzieci, redaktorka, animatorka kultury.

 

Anna Hardasiewicz: Zacznijmy od podstaw: czym są kręgi kobiet?

Małgosia: Kręgi to spotkania, w której kobiety docierają do swojej kobiecości. Spotykamy się, słuchamy nawzajem swoich historii, wzmacniamy się, budujemy wspólnotę. Z naszych doświadczeń wynika, że kiedy kobieta wychodzi z przestrzeni prywatnej do przestrzeni kręgu i spotyka się w niej z innymi kobietami, to potem dużo odważniej wychodzi do przestrzeni publicznej.

Kobiecy krąg to spotkanie z własną intuicją i słuchanie jej. Każda z nas, niezależnie od wieku, ma w sobie tę mądrą kobietę. Głos, który wie, co robić, jak postępować. W momencie, gdy słucham innej kobiety, mogę sprawdzić, jak sama czuję się z tym, co ona mówi, jakie mam przekonania czy wiedzę na dany temat

Kiedyś kobiety były razem, funkcjonowały wielopokoleniowe domy, teraz jesteśmy osobno. Spotkania  w kręgu są powrotem do tego, co było?

Ola: Tradycja kręgu jest długa. Ale faktycznie wydaje się, że mamy dziś swego rodzaju powrót do niej – to wynika z naturalnego głodu, potrzeby autentycznych spotkań. Jedną z najważniejszych wartości kręgu jest właśnie autentyczność. Mówisz o sobie, mówisz szczerze, na chwilę możesz być taka, jaka jesteś naprawdę, bez tego wszystkiego, czego świat od ciebie oczekuje. Chyba każda z nas tęskni za miejscem, gdzie jest zwyczajnie akceptowana.

Drugi aspekt kręgu, równie ważny, polega na braku hierarchizacji – w kręgu mówimy po kolei i nie wchodzimy sobie w słowo. Kiedy inna kobieta mówi, jestem na nią uważna, słucham jej. To inspirujące, daje możliwość zobaczenia innej perspektywy. Czasami warto wyjść ze świata, który się zna.

Wróćmy do samego początku – wasz pierwszy krąg. Brałyście w nim udział czy go zorganizowałyście?

Małgosia: Nie odważyłabym się na początku trzymać kręgu, bo to duża odpowiedzialność. Mój pierwszy krąg odbył się ponad 10 lat temu i po prostu brałam w nim udział.

Ola: Ja zaczęłam trochę później. Po latach zrozumiałam, dlaczego na krąg dosłownie pognałam i z jakiego powodu tak bardzo łaknęłam towarzystwa mądrych kobiet. Wychowałam się bez matki, bez kobiet. Potrzebowałam się dowiedzieć, co to znaczy być kobietą i czym jest kobiecość. Tęskniłam za takim idealnym obrazem –  kobiety na wsi siedzą razem i drą pierze. Mogą szczerze pogadać, być ze sobą blisko. Była we mnie tęsknota za tymi babkami.

Krąg przypomina trochę rozmowę z przyjaciółką?

Ola: Trochę tak, ale w kręgu są zasady, na które się umawiamy i których przestrzegamy. Krąg się zwołuje, jego struktura jest demokratyczna. Poza tym to bardzo wzbogacające, kiedy jest nas więcej i spotykają się kobiety w różnym wieku. Wszystkie dla siebie jesteśmy nauczycielkami.

Małgosia: Przychodzą zarówno dwudziestolatki, jak i babcie, kobiety, które mają małe dzieci, i takie, które już dzieci odchowały. Przedział wiekowy jest ogromny, a więc „wymiana” doświadczeń, przeżyć, emocji, jest niebywała. Na każdym naszym kręgu, a prowadziłyśmy je przez trzy lata, spotykałyśmy niezwykłe osoby.

Można więc powiedzieć, że jesteście weterankami. Nadal jest to dla was ubogacające doświadczenie?

Ola: Oczywiście! Kobiecy krąg to spotkanie z własną intuicją i słuchanie jej. Każda z nas, niezależnie od wieku, ma w sobie tę mądrą kobietę. Głos, który wie, co robić, jak postępować. W momencie, gdy słucham innej kobiety, mogę sprawdzić, jak sama czuję się z tym, co ona mówi, jakie mam przekonania czy wiedzę na dany temat. To się nazywa spotkaniem na poziomie serca. O co w tym chodzi? O to, żeby słuchać, jak my się z daną rzeczą czujemy. Nie chodzi o to, co jest w głowie – bo wyczytałam w książce, albo ktoś mi coś powiedział. Chodzi o intuicję. Bycie w szczerości, autentyczności. To jest zawsze „karmiące” i rozwijające.

Czasem bolesne?

Małgosia: Krąg daje możliwość naprawdę głębokiego wsłuchania się w siebie. I sprawdzenia, jak rezonują w nas historie innych kobiet. Nie dajemy sobie rad, mimo że niektóre z uczestniczek mają ogromne doświadczenie życiowe (oczywiście, zdarzają się wyjątki: czasami, kobiety proszą o radę – wtedy pozostałe, z perspektywy własnego doświadczenia, mówią, co by zrobiły, będąc w danej  sytuacji). W różnych miejscach jesteśmy pouczane, wciąż ktoś mówi, jak mamy wychowywać dzieci, jak postępować. Tu nikt nie ocenia, wszystko zostanie przyjęte i zaakceptowane.

Tematem, który często dopiero na kręgu mógł ujrzeć światło dzienne, który przewijał się przez te lata, był temat dzieci – tego, że kobiety nie chcą rodzić. Nie chcą być matkami, ale nie mogą rozmawiać o tym z najbliższymi, bo kobieta to matka. Wciąż w wielu środowiskach pokutuje przekonanie, że kobieta, która nie jest matką, nie ma tożsamości.

Statystyczna Polka jest zarobiona, zajęta właśnie dziećmi, domem, mężem… W kręgu jest miejsce i dla takich kobiet, czy trzeba być „na wyższym poziomie świadomości”?

Ola: Zdecydowanie w kręgu jest miejsce dla każdej kobiety, nie trzeba spełniać żadnych warunków. Mówimy sobie na „ty”. Są wśród nas dyrektorki i sprzątaczki. Nie ma znaczenia, jakie jest twoje miejsce w świecie. Przychodzisz jako kobieta, taka, jaka jesteś.

Małgosia: Każda z nas potrafi słuchać i być uważna na drugą osobę. Żadne inne kompetencje nie są potrzebne.

No dobrze, a jak to wygląda w praktyce?

Ola: Nie ma sztywnych zasad co do tego, jak powinien wyglądać kręg. W naszych spotkaniach brało udział siedemnaście kobiet, ale często kręgi są znacznie mniejsze, czasem są zwoływane w związku z jakąś intencją – np. dla kobiety, która szykuje się do porodu. Na początku proponujemy zasady, według których ma się odbywać krąg. Uczestniczki akceptują je, ale nie ma tu przymusu. My zaczynałyśmy od oddychania i krótkiej medytacji, żeby – gdy wpadamy zziajane z miasta – wyciszyć się, pobyć tu i teraz. Naprawdę dać sobie, ale też innym, te dwie godziny.

Nasze kręgi odbywały się raz w miesiącu, miały charakter otwarty, więc każda kobieta, która miała ochotę przyjść, mogła wziąć udział. Kręgi były bezpłatne, składałyśmy się tylko na salę. I w myśl tych ustaleń krąg, który przekazałyśmy teraz innym kobietom, nadal funkcjonuje. Jest bezpłatny, otwarty i regularny. Ale społeczność jest duża – na Facebooku funkcjonuje grupa „Kobiety zwołujące kręgi”, ma już ponad 3700 użytkowników. Od kilku lat te kobiety spotykają się gdzieś w Polsce i wymieniają doświadczeniami. To taka sieć sióstr w Polsce.

W Stanach Zjednoczonych jest nawet taka strona globalsisterhood.org, na której można zobaczyć mapę kręgów całego świata. Odbywają się one w najbardziej odległych miejscach, choćby na Alasce. To niesamowite: pokazuje, jak wiele kobiet potrzebuje tej siostrzanej więzi, pełnej akceptacji, bez oceniania, pouczania.

Nie chodzi o to, co jest w głowie – bo wyczytałam w książce albo ktoś mi coś powiedział. Chodzi o intuicję. Bycie w szczerości, autentyczności. To jest zawsze „karmiące” i rozwijające

Siedemnaście obcych sobie kobiet – ktoś musi zacząć mówić?

Ola: Właśnie wcale nie musi. Mówisz wtedy, kiedy czujesz, że chcesz.

Małgosia: Dążymy do tego, by w każdym momencie być w zgodzie ze sobą.

Sobota, godz. 14, spotykacie się w sali. Co dalej?

Ola: Zaczynamy od pytania, co jest w tobie żywe. Nie chodzi o to, że krew w tobie pulsuje, tylko o poziom emocji. Jeśli czujesz gniew, w kręgu jest na to miejsce. Nie ma złych emocji, są tylko te prawdziwe – smutek, radość, żal; żadna nie jest bardziej pożądana czy milej widziana. Kluczowe jest odpowiedzieć sobie na pytanie, czego potrzebujesz w danym momencie. Dlatego każdy krąg jest inny. W jednym jest więcej smutku, w innym radości.

I jakie są tematy?

Małgosia: Bardzo różne. Ciekawe jest to, że kobiety, które przychodziły na krąg regularnie i wiedziały, jakie padnie pytanie – czyli: co jest żywe w tobie tu i teraz – mówiły, że często dwa dni zastanawiały się, co powiedzą. Ale po tym, jak siadały w kręgu, po medytacji, okazywało się, że ta intencja jest zupełnie inna. Zatem pierwsza intencja była z głowy, zaprogramowana, a druga pochodziła już z głębi serca.

W trakcie kręgu przyglądamy się swojej intencji (np. żeby udało mi się dokończyć to, co zaczęłam, żeby udało mi się zmienić w życiu coś, co mnie uwiera, żeby dogadać się z dziećmi czy partnerem). Słuchamy innych kobiet, które są dla nas lustrem. I bardzo często  dostajemy odpowiedź na nasze pytanie.

Ola: Czasami pojawia się motyw wiodący – np. relacja z partnerem. I spontanicznie tworzy się wątek, który razem pleciemy.

Przez dwie godziny można usłyszeć siebie? Skoro czasem tworzy się wspólny wątek, ale zazwyczaj każda mówi o czym innym – jedna o pracy, druga o dzieciach, trzecia o partnerze…

Małgosia: Podczas kręgu dajemy radę zrobić nawet trzy rundy mówienia! Intencja, głębsze wejście w siebie poprzez rezonujące w nas historie innych kobiet – to wszystko proces. Przejście przez krąg to odpowiedź na pytanie, z czym kończysz, co przepracowałaś. Bardzo starałyśmy się trzymać zasady, by każda kobieta miała możliwość wyrażenia tego, co się w niej zadziało.

Ola: Krąg to lustro. Pamiętam jeden taki, zapadł mi w pamięć. Przyszła kobieta, która miała problem w kontakcie z dorosłą córką. Na tym samym spotkaniu była młoda kobieta, która miała podobny problem ze swoją matką. I to było przepiękne, kiedy one usłyszały siebie, poznały inną perspektywę. Nie były ze sobą związane, więc mogły się przyjrzeć sobie nawzajem. I w jakimś stopniu się dzięki temu wzbogacić.

Dużo mówi się ostatnio o kobiecej solidarności. Mam jednak wątpliwość, czy w codziennym życiu często jej doświadczamy.

Małgosia: Jestem przekonana, że wartości, które są istotne w kręgu, przenoszą się do życia codziennego. Mam poczucie, że przez te trzy lata zbudowałyśmy wspólnotę wartości. Jeśli jesteś we wspólnocie i ją tworzysz, to naturalne, że to, czego w niej doświadczasz, wnosisz do codzienności. Stajesz się bardziej uważna, słuchasz, widzisz drugą kobietę, jesteś bardziej empatyczna i otwarta.

Przestałyście prowadzić kręgi. Dlaczego?

Ola: „Skutek uboczny” bycia w kręgu jest taki, że potem słuchasz już tylko swojego serca. Kiedy więc złapałyśmy się na tym, że jesteśmy zmęczone, zrozumiałyśmy, że musimy pójść dalej. Nie można zwoływać kręgu z nastawieniem, że trzeba.

Małgosia: Dokładnie. Najpierw nasze kręgi odbywały się co miesiąc, potem co trzy tygodnie, w grudniu, ze względu na zainteresowanie, zwoływałyśmy je co tydzień. W grudniu lista rezerwowa nie miała końca. Poczułam, że brakuje mi przestrzeni dla siebie i na rzeczy, które są teraz dla mnie bardzo ważne. Musiałam z czegoś zrezygnować, żeby tę przestrzeń dla siebie odzyskać.  Przekazałyśmy krąg dalej, tak jak on został przekazany nam.

I co dalej?

Ola: Mamy plany, nie wiem do końca, dokąd nas doprowadzą. Nie będę zwoływać kręgów, ale to nie znaczy, że na kręgi nie będę chodzić.  Naprawdę wiele mi dały: ten element dorastania między kobietami, którego mi zabrakło w moim życiu, został wypełniony. Ale teraz potrzebuję odpocząć.

Małgosia: „Efektem ubocznym” kręgu, poza tym, że słuchasz tego, co mówi ci serce, jest to, że stajesz się dla siebie ważna. Twoje potrzeby są ważne. Wchodzę coraz głębiej w taniec. Robię kurs terapii tańcem i ruchem. Myślę, że za jakiś czas będę zapraszać na kręgi tańca.

Co wyniosłyście dla siebie z doświadczenia kręgów?

Małgosia: Ja wyniosłam głębokie, długoletnie przyjaźnie.

Ola: Znamy się dziewiętnaście lat, pracujemy razem, ale dopiero chodzenie na kręgi spowodowało, że się zaprzyjaźniłyśmy. Teraz inaczej niż per „siostro” się do siebie nie zwracamy. By zbudować więź i bliskość, potrzeba czasem kilku lat. Kiedy obdarzymy się zaufaniem w kręgu, szybciej można przejść do głębszego poziomu.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Dorota Szelągowska o braku samoakceptacji i kompleksach

Dorota Szelągowska szczerze o kompleksach. „W swoich oczach byłam gruba. Ohydne tłuste ramiona, brzuch, uda”

Ola Dejewska

Ola Dejewska: Ciałopozytywność nie mówi, że musisz być taka, jaką cię Pan Bóg stworzył. Mówi: szanuj ciało

Camila Cabello odpowiada na krytyczne komentarze nt. wystającego brzuszka

„Bycie w stanie wojny ze swoim ciałem nie jest już modne”. Camila Cabello odpowiada na krytyczne komentarze nt. wystającego brzucha

Prof. Eleonora Bielawska-Batorowicz

Prof. Eleonora Bielawska-Batorowicz: Natura wymyśliła menopauzę w sensownym celu

Nastolatka

Magda Korczyńska: seksualizacja jest tak powszechnym zjawiskiem, że często uznajemy ją za coś naturalnego i niegroźnego lub nawet jej nie zauważamy

Monika Mrozowska o samoakceptacji

Monika Mrozowska: Kiedy zamiast „dopie***lać” sobie i innym, zaczniemy o siebie dbać? Dbać fizycznie i emocjonalnie

„Leniwe i niepokorne żony są pożądane w dzisiejszych czasach. To one przebiją sufity dla naszych córek” – uważa Małgorzata Gilmajster, psycholożka i mediatorka

Magda Lamparska

Magdalena Lamparska: Wstydziłam się tego, jak wyglądam. Wchodziłam na plan i słyszałam: znowu utyła

Melanie Gaydos: Nigdy nie przeszkadzało mi, jak wyglądam. Nie ma to ze mną związku

Kobieta

Dziewczyno – rozbierz się i pochwal się sobie. Dzisiaj wieczorem koniecznie zrób to ćwiczenie

Kobieta

Dietetyczka Anna Reguła: krytykowanie czyjegoś wyglądu jest złe, zarówno w kontekście niedowagi, jak i nadmiaru kilogramów

„Rozwód to nie znak, że dwie osoby się nie rozumieją, ale znak, że właśnie zaczęły”. Rozwód może być czymś pozytywnym. Sprawdź, co mówią o tym mądre kobiety

kobiecość, seksualnośc, seksowna kobieta

Przez pandemię przestałaś się czuć seksownie? 7 rzeczy, które możesz zrobić, by znów dobrze się poczuć w swoim ciele

Magda Mołek / zdj. Łukasz Sokół

Magda Mołek: My, polskie kobiety, jesteśmy wychowywane w kulturze oceny, w kulturze „nie popełniam błędów”, „jestem idealna”

Magdalena Lamparska / zdj. Tola Piotrowska

Magdalena Lamparska: Ktoś zabrał nam dziewczyńskość! Jesteśmy nastolatkami, a potem od razu kobietami, mamami, żonami

„Gdybym bardziej w siebie wierzyła to…”. Jak wytrenować pewność siebie?

Jessica Sanders, "Me time. Zaopiekuj się sobą i zostań swoją najlepszą przyjaciółką"

Jak mądrze zatroszczyć się o siebie? Mamy fragment książki „Me time. Zaopiekuj się sobą i zostań swoją najlepszą przyjaciółką”

Martyna Dominikowska

„Dla wielu dziewczyn to rodzaj terapii” – mówi Martyna Dominikowska, trenerka „zakazanego” tańca exotic

Frances McDormand: Przeważnie grałam bohaterki wspierające mężczyzn. To częsty scenariusz wielu kobiet, że wspieramy głównych bohaterów

Izabela Pajor

„My, dojrzałe kobiety, zaczynamy budzić się do życia. Nasza siwa rewolucja dopiero nadchodzi!” – mówi Izabela Pajor

Joanna Cesarz

Joanna Cesarz: Dlaczego mam się porównywać do Anji Rubik, jeśli nigdy nie będę wyglądać jak ona?

Małgorzata Halber i Olga Drenda: Często z miłością myli się relacje, w których występuje duża intensywność emocji. One z miłością nie mają nic wspólnego

Karolina Cwalina-Stępniak

„Samoakceptacja nie ogranicza się jedynie do wyglądu” – mówi coach i mentorka Karolina Cwalina-Stępniak

Tilda Swinton

Tilda Swinton: Płeć to tylko rola, którą mamy do odegrania. Ta sama osoba. Żadnej różnicy. Tylko inna płeć

Najpopularniejsze

Ćwiczenia na biust. 6 sposobów na ujędrnienie i podniesienie piersi

8 rzeczy, których organizm kobiety nie wybacza po 30-tce

Choroby mają zapach – wiedziałaś o tym?

Kobieta mindfulness

Mindfulness dla początkujących. Kasia Bem zdradza 5 prostych zasad uważności

Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią

4 sposoby na pozbycie się oponki z brzucha. I nie chodzi wcale o robienie brzuszków

kobieta na wydmach

„Odpuszczanie” jest dobre dla ambitnych i konsekwentnych kobiet – podpowiada nam psycholożka Anita Kruszewska

Ćwiczenia na rozciąganie barków

Rozciąganie stawów barkowych – te ćwiczenia na pewno ci się przydadzą

Kobieta popijająca winko

„Alkoholiczka, która pije wino albo piwo, twierdzi, że nie ma problemu”. Kobiecy alkoholizm

Kobieta trzyma psa na rękach

Stres. Jak sobie z nim radzić? Oto 14 pomysłów, jak poradzić sobie ze stresem

Po pracy nie masz już na nic siły? Oto 6 sposobów na odzyskanie energii wieczorem

Fit Matka Wariatka / Facebook

Agresja i fałszywa troska na profilu „Fit Matki Wariatki”. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Dzień się dopiero rozpoczął, a ciebie już ktoś wyprowadził z równowagi? Poznaj 5 kroków, które pozwolą zapanować nad emocjami

Gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

„365 dni”: gdy kobieta staje się przedmiotem, a gwałt wydaje się romantyczny

7 najgorszych typów butów dla twoich stóp. Jakie obuwie może być niebezpieczne?

barbara pasek

„Gdybym po kolejnym ataku przestała szukać odpowiedzi, to skończyłoby się to śmiercią” – Barbara Pasek o swoich zmaganiach z boreliozą